WEBVTT
00:00:15.490 --> 00:00:17.090
Jesteśmy w Europejskim Centrum
00:00:17.090 --> 00:00:21.450
Solidarności, w bibliotece, czyli
właściwie w takim królestwie książek.
00:00:21.530 --> 00:00:23.930
Goście absolutnie wyjątkowi.
00:00:24.010 --> 00:00:27.770
Krystyna Chwin,
pisarka, redaktorka, wydawca.
00:00:27.810 --> 00:00:29.450
Dzień dobry, Pani Krystyno.
Dzień dobry.
00:00:29.530 --> 00:00:33.410
Zawsze dobrze czujemy się w Bibliotece
Europejskiego Centrum Solidarności.
00:00:33.490 --> 00:00:34.930
Ja też lubię to miejsce.
To prawda.
00:00:34.930 --> 00:00:37.370
I profesor Stefan Chwin, pisarz, krytyk
00:00:37.450 --> 00:00:45.170
literacki, eseista,
historyk literatury, grafik, mąż Krystyny Chwin.
00:00:45.250 --> 00:00:46.610
Dzień dobry, Panie profesorze.
00:00:46.690 --> 00:00:49.130
Dzień dobry Pani, dzień dobry Państwu.
00:00:49.210 --> 00:00:50.450
Jest z nami też nowa książka.
00:00:50.530 --> 00:00:54.730
Ona właściwie przed chwilą
przybyła do Gdańska.
00:00:54.810 --> 00:00:56.050
Mój Gdańsk.
00:00:56.130 --> 00:00:59.450
To jest tytuł właśnie nowej książki.
00:00:59.530 --> 00:01:01.770
Co to jest za książka?
00:01:01.850 --> 00:01:05.450
Ten Pana Gdańsk, Państwa Gdańsk.
00:01:05.530 --> 00:01:07.450
Jaki to jest Gdańsk?
00:01:07.530 --> 00:01:08.810
Panie profesorze.
00:01:08.890 --> 00:01:10.810
To jest Twój Gdańsk.
00:01:11.010 --> 00:01:18.370
To jest książka, w której można zobaczyć,
jak mój obraz Gdańska się zmieniał.
00:01:18.450 --> 00:01:20.370
Bo to jest książka, w której pojawiają się
00:01:20.450 --> 00:01:24.090
głosy z bardzo różnych okresów mojego
życia,
00:01:24.170 --> 00:01:29.690
z wczesnych i późniejszych i zupełnie
najnowszych, bo tutaj obok
00:01:29.770 --> 00:01:33.850
esejów znajdują się też wywiady na
przykład, które udzielałem
00:01:33.930 --> 00:01:42.410
w prasie czy w telewizji, więc tutaj
można mówić o takim obrazie w ruchu.
00:01:42.490 --> 00:01:45.490
Kiedyś inaczej to było
przeze mnie odbierane miasto.
00:01:45.570 --> 00:01:47.730
Później następowały bardzo istotne zmiany,
00:01:47.810 --> 00:01:53.370
aż do tego stanu, w którym obecnie
jesteśmy.
00:01:53.450 --> 00:01:55.250
Tego wyboru dokonała Pani,
00:01:55.330 --> 00:01:56.530
tego było dużo?
00:01:56.610 --> 00:01:59.370
Ten Gdańsk jest taki
wszechobecny i zawsze był?
00:01:59.450 --> 00:02:02.170
Tego było bardzo, bardzo dużo
00:02:02.250 --> 00:02:06.650
i to zarówno w tekstach publicystycznych,
jak i w tekstach literackich.
00:02:06.730 --> 00:02:09.690
Dlatego że właściwie prawie wszystkie, z
00:02:09.770 --> 00:02:17.610
wyjątkiem jednej książki powieściowej,
mają w tle miasto Gdańsk czy okolice
00:02:17.690 --> 00:02:24.610
Gdańska. A dużo tekstów publicystycznych
również dotyczy historii Gdańska,
00:02:24.690 --> 00:02:30.330
relacji polsko-niemieckich,
tego, jak autor rozumie Gdańsk.
00:02:30.410 --> 00:02:33.170
I trzeba było bardzo, bardzo dużo
00:02:33.250 --> 00:02:39.530
stron przeczytać, w tym rękopisów, żeby
wybrać to coś, co mi się wydało
00:02:39.610 --> 00:02:43.570
reprezentacyjne dla obrazu Gdańska w
twórczości Stefana Chwina
00:02:43.650 --> 00:02:50.130
i żeby pokazać równocześnie to, o czym
Stefan mówił, czyli tą taką zmianę,
00:02:50.290 --> 00:02:54.930
ewolucję stosunku autora do
Gdańska, jak on go rozumie.
00:02:55.010 --> 00:02:59.770
Tak, tu bardzo ważnym elementem w tej książce
są też fotografie, zestaw fotografii.
00:02:59.850 --> 00:03:03.130
Są to fotografie mojego autorstwa.
00:03:03.210 --> 00:03:05.850
Oprócz tego znajdują się tam też rysunki,
00:03:05.930 --> 00:03:09.930
które ja sporządzałem w
różnych momentach życia.
00:03:10.010 --> 00:03:12.570
Jest np. rysunek mojego
00:03:12.650 --> 00:03:18.090
domu, ale też rysunek miejsca mojego
urodzenia, tak jak ono wyglądało.
00:03:18.170 --> 00:03:21.490
To jest granica Starej Oliwy
i dzisiejszego Przymorza.
00:03:21.570 --> 00:03:28.210
Kiedy ja się urodziłem, w 1949
roku, to była granica miasta.
00:03:28.290 --> 00:03:34.730
Ostatnie domy miasta, potem
wyrosło wspaniałe Przymorze,
00:03:34.810 --> 00:03:38.090
mówię w
cudzysłowie wspaniałe.
00:03:38.170 --> 00:03:40.410
No ale w każdym razie tutaj był ten moment
00:03:40.490 --> 00:03:45.850
takiego początku i ten początek
jest właśnie taki,
00:03:45.930 --> 00:03:50.290
powiedziałbym, dotykający jeszcze miasta
przedwojennego, bo ja się urodziłem
00:03:50.290 --> 00:03:53.930
jeszcze w Gdańsku, który miał
charakter już miasta przedwojennego.
00:03:54.010 --> 00:03:57.410
Te dzielnice, w których ja się urodziłem,
nie zostały zniszczone.
00:03:57.490 --> 00:04:01.570
Centrum było bardzo zniszczone, a tutaj
mieliśmy jakieś takie bardzo szczęście
00:04:01.650 --> 00:04:07.130
duże, że Stara Oliwa ocalała I
cieszę się, że ona jest traktowana przez
00:04:07.210 --> 00:04:10.770
wielu mieszkańców tej
dzielnicy jako skarb.
00:04:10.850 --> 00:04:12.410
Wy mieszkacie w Gdańsku.
00:04:12.410 --> 00:04:15.010
Myśleliście kiedyś, żeby z
tego Gdańska się wyprowadzić?
00:04:15.010 --> 00:04:20.090
Czy to jest tak, że to jest Wasze miejsce
na ziemi i nigdy nie było takiego pomysłu?
00:04:20.170 --> 00:04:23.330
Myślę, że to jest nasze miejsce na ziemi, prawda?
00:04:23.410 --> 00:04:26.330
Ja dostałem propozycję pracy na
00:04:26.410 --> 00:04:33.010
Uniwersytecie w Warszawie, ale pomyślałem
sobie: nie, to nie dla mnie zupełnie.
00:04:33.090 --> 00:04:36.090
Co to za miejsce, z
którego nie można zobaczyć
00:04:36.170 --> 00:04:39.650
morza przez okno.
00:04:39.730 --> 00:04:41.530
Widzicie morze przez okno?
00:04:41.610 --> 00:04:46.250
Codziennie i bez przerwy
widzimy z okien Zatokę Gdańską.
00:04:46.330 --> 00:04:51.570
To, co
Miłosz napisał Widzenia nad Zatoką
00:04:51.570 --> 00:04:55.730
San Francisco, ja mogę żartobliwie
powiedzieć "Widzenia nad Zatoką Gdańską".
00:04:55.810 --> 00:05:01.770
Więc my z okien widzimy Zatokę Gdańską, Westerplatte,
wejście do portu nowego,
00:05:01.850 --> 00:05:07.850
widzimy Wrzeszcz, widzimy
Oliwę, widzimy Sopot, widzimy jeszcze Klif
00:05:07.930 --> 00:05:11.690
Orłowski i na horyzoncie linię
00:05:11.770 --> 00:05:14.050
półwyspu.
To widok faktycznie
00:05:14.130 --> 00:05:17.290
wyjątkowy, choć Morena, na której
mieszkaliście, trochę się zmieniła.
00:05:17.370 --> 00:05:19.650
Ona już nie jest taka jak kiedyś.
00:05:19.730 --> 00:05:23.330
Ale my na brzegu mieszkamy.
00:05:23.410 --> 00:05:28.650
My nie mamy tych okien na wnętrze tej
trasy szybkiego
00:05:28.650 --> 00:05:31.690
ruchu.
Mamy na drugą stronę.
00:05:31.770 --> 00:05:35.090
Ale mówisz z takim zachwytem o tym widoku z naszego okna,
00:05:35.170 --> 00:05:41.010
a ja czasem jestem zniecierpliwiona, kiedy
o świcie, kiedy słońce wstaje, widzę, jak
00:05:41.090 --> 00:05:47.170
on stoi z aparatem fotograficznym
i fotografuje widok. Albo wieczór,
00:05:47.250 --> 00:05:50.850
słońce zachodzi, a on z aparatem fotograficznym.
00:05:50.930 --> 00:05:55.250
Inaczej widzicie ten sam widok?
00:05:55.330 --> 00:05:56.610
Trochę inaczej.
00:05:56.690 --> 00:06:02.090
Natomiast ja jestem kolekcjonerem wschodów
słońca, więc czasem wstaję bardzo wcześnie
00:06:02.170 --> 00:06:07.090
i robię z tych okien zdjęcie
wschodu słońca nad Zatoką Gdańską.
00:06:07.170 --> 00:06:10.970
Wracając do tej książki. Tam na początku, bo
tyle udało mi się zobaczyć, ona jest
00:06:11.050 --> 00:06:17.810
poświęcona prezydentowi Gdańska, Pawłowi
Adamowiczowi i tam też jest taki moment,
00:06:17.890 --> 00:06:20.650
nie pamiętam tytułu, ale
coś jest związane z nożem.
00:06:20.730 --> 00:06:26.090
Czyli jest tak naprawdę opisany ten moment,
kiedy został zamordowany, trudny moment.
00:06:26.170 --> 00:06:32.850
Tak, bardzo też mi zależało na tym, żeby w tej
książce nie było to, co się nasuwa części
00:06:32.930 --> 00:06:39.410
czytelników,
kiedy sięgają po książki o Gdańsku, że to
00:06:39.490 --> 00:06:46.170
będzie taka książka o gdańskich
kamieniczkach, ulicach, miejscach.
00:06:46.250 --> 00:06:48.370
Ja bardzo szanuję historyków, którzy
00:06:48.370 --> 00:06:51.530
się tym zajmują, bo to są bardzo
pożyteczni ludzie,
00:06:51.610 --> 00:06:58.130
ale ja uważam, że właśnie
to, co nam brakuje w doświadczeniu miasta,
00:06:58.210 --> 00:07:04.970
to jest to, że myślimy bardziej o
tkance urbanistycznej, a nie o ludziach.
00:07:05.090 --> 00:07:09.370
Gdańsk to są ludzie, którzy mieszkają
w Gdańsku, którzy mieszkali kiedyś.
00:07:09.450 --> 00:07:12.330
To jest właściwie treść tego życia.
00:07:12.330 --> 00:07:14.450
I w tej książce są
00:07:14.530 --> 00:07:19.410
fragmenty poświęcone osobom, które były
dla mnie ważne i myślę też, że
00:07:19.490 --> 00:07:25.010
one są ważne dla gdańszczan, ale nie
tylko, bo to są postacie właściwie
00:07:25.090 --> 00:07:28.690
europejskiej czy nawet światowej skali, bo
tam jest portret
00:07:29.370 --> 00:07:34.250
Lecha Wałęsy, z którym miałem
przyjemność rozmawiać przez dłuższy czas.
00:07:34.280 --> 00:07:37.010
I tam jest świadectwo tej rozmowy, zapis.
00:07:37.090 --> 00:07:39.770
To bardzo ciekawe doświadczenie.
00:07:39.850 --> 00:07:44.690
Następnie arcybiskup Gocłowski i
00:07:44.770 --> 00:07:49.250
Paweł Adamowicz, z którym byliśmy
w bardzo dobrych relacjach.
00:07:49.330 --> 00:07:51.610
Czy to jest tak, że
niektórzy się dopominają?
00:07:51.690 --> 00:07:55.770
Kiedyś w jednym z wywiadów któreś z Was
powiedziało, że niektórzy chcieliby być w
00:07:55.850 --> 00:08:02.770
książkach Stefana Chwina. Pani Krystyno?
Bo tak dzwonią i mówią: mnie tam nie ma.
00:08:02.850 --> 00:08:04.930
To ja głównie odbieram telefony.
00:08:05.010 --> 00:08:07.730
Tak, żona tutaj ma przygody tego rodzaju.
00:08:07.810 --> 00:08:10.010
Dlatego, że mąż jest łagodnym w gruncie rzeczy człowiekiem
00:08:10.010 --> 00:08:13.130
i kiedy ktoś go o coś prosi,
to on się na wszystko zgadza.
00:08:13.130 --> 00:08:18.170
A potem ktoś musi panować nad kalendarzem
zobowiązań i to się nie domyka w ogóle.
00:08:18.250 --> 00:08:22.330
W związku z tym ja też odbieram
telefony, żeby uniknąć takich zobowiązań.
00:08:22.410 --> 00:08:23.930
No i któregoś razu,
00:08:24.010 --> 00:08:28.450
przy okazji ukazania się jednej z
książek, były to Dzienniki dla dorosłych,
00:08:28.530 --> 00:08:34.290
telefonuje jeden ze znajomych
i mówi: "Słuchaj, a jakim prawem
00:08:34.370 --> 00:08:38.730
na stronie 242 Stefan tak o mnie napisał?"
00:08:38.850 --> 00:08:40.290
Mówię: "Jak to?
00:08:40.370 --> 00:08:41.650
Przecież tam Ciebie w ogóle nie ma
00:08:41.730 --> 00:08:44.330
w tej książce". Cisza w telefonie.
00:08:44.330 --> 00:08:45.850
"Jak to mnie nie ma?"
"No nie ma",
00:08:45.850 --> 00:08:46.850
mówię.
00:08:46.930 --> 00:08:49.170
"To proszę Cię, zrób tak, żeby w następnym
00:08:49.170 --> 00:08:52.770
tomie Dzienników Stefan chociaż
jedno słowo o mnie napisał.
00:08:52.850 --> 00:08:55.330
Może być nawet źle."
00:08:55.410 --> 00:08:59.810
No właśnie, to płynnie przeszliśmy do
Dzienników, bo właściwie na dniach pojawi
00:08:59.890 --> 00:09:06.170
się też kolejna książka,
czyli Dziennik życia we dwoje.
00:09:06.250 --> 00:09:08.850
To jest kolejna część Dzienników.
00:09:08.930 --> 00:09:12.690
Czy to jest książka o Was dwojgu?
00:09:12.690 --> 00:09:14.130
To jest książka o Waszym życiu?
00:09:14.200 --> 00:09:16.330
Czy to tak należy interpretować?
00:09:16.410 --> 00:09:18.410
Zdradź tajemnicę.
00:09:18.970 --> 00:09:24.130
Ona jest o ogólniejszej tajemnicy, a
tajemnica polega na tym, jak to się
00:09:24.210 --> 00:09:30.130
dzieje, że ludzie potrafią we dwoje
wytrzymać dłużej niż 15 minut.
00:09:30.210 --> 00:09:33.370
To jest w ogóle fundamentalne, ontologiczne.
50 parę lat, tak?
54.
00:09:33.450 --> 00:09:36.050
Przez 15 minut to jest wielki wyczyn,
00:09:36.100 --> 00:09:39.970
a co już tam mówić o latach.
Więc ta książka próbuje troszkę się
00:09:40.050 --> 00:09:43.290
zbliżyć do tej kwestii właśnie,
00:09:43.370 --> 00:09:48.650
jak to się dzieje, że ludzie ze sobą
mogą wytrzymać na przykład 54 lata.
00:09:49.170 --> 00:09:50.930
Rozumiem, że to jest
punkt widzenia Stefana
00:09:51.010 --> 00:09:56.010
Chwina. Czy to jest też punkt widzenia
Krystyny, czy nie do końca?
00:09:56.090 --> 00:09:58.450
Punkty widzenia się nam
krzyżują, powiedziałbym.
00:09:58.530 --> 00:10:02.770
Się nam krzyżują. A ja,
skoro nareszcie mogę coś powiedzieć, to
00:10:02.770 --> 00:10:07.370
powiem, że mnie się marzy taka książka, że
Stefan Chwin napisze właśnie 600-stronicowy
00:10:07.450 --> 00:10:14.050
buch Dziennik część 5
na przykład, tom piąty, a ja wtedy
00:10:14.130 --> 00:10:16.770
wezmę ołówek i napiszę swoją wersję
00:10:16.850 --> 00:10:21.170
każdego ze zdarzeń i wydam
następny tom. I wtedy zobaczymy, na czym
00:10:21.250 --> 00:10:24.050
polegają różnice.
I wtedy zobaczymy.
00:10:24.130 --> 00:10:27.490
Czyli jednak to nie są
te same wersje zdarzeń?
00:10:27.570 --> 00:10:29.210
Nie, niektóre wersje nie.
00:10:29.290 --> 00:10:31.210
Nie, nie.
00:10:31.290 --> 00:10:35.210
To jest oczywiście książka, z
której można bardzo dużo dowiedzieć się o
00:10:35.290 --> 00:10:39.770
tym, co nam się przytrafiło
przez tyle lat.
00:10:39.850 --> 00:10:44.890
Ale to jest też książka napisana
nie takim trybem dokumentalnym.
00:10:44.970 --> 00:10:50.490
Ona jest rodzajem powieści o dwojgu
ludzi, którzy się kiedyś spotkali.
00:10:50.570 --> 00:10:55.730
Ma formę dziennika, ale też jest
skupiona na scenach i sytuacjach.
00:10:55.810 --> 00:11:01.370
Mniej jest tam takiego elementu
dywagacji i rozważań.
00:11:01.450 --> 00:11:05.690
Raczej chodzi o pokazanie życia
tak, jak się ono układało.
00:11:05.770 --> 00:11:08.690
Jeśli kogoś interesuje
cudze życie, to zachęcam.
00:11:08.770 --> 00:11:11.770
Wielu interesuje cudze
życie, głównie cudze życie.
00:11:11.850 --> 00:11:18.330
Ale to też jest przykład takiego życia
pewnej grupy inteligenckiej w określonym czasie.
00:11:18.410 --> 00:11:22.770
Tak, to teraz poważniejsza
sprawa, o której tutaj teraz mówię.
00:11:22.850 --> 00:11:24.610
To jest książka w moim przekonaniu bardzo
00:11:24.690 --> 00:11:31.970
o tyle istotna, że ona jest świadectwem
życia jakiejś grupy jednak inteligentów,
00:11:32.050 --> 00:11:36.250
także inteligentów gdańskich, bo to jest
bardzo wyraźnie o Gdańsku, też osadzona w
00:11:36.330 --> 00:11:40.690
Gdańsku jest i grupa ludzi
z naszego kręgu, którzy się pojawiają
00:11:40.770 --> 00:11:44.010
tutaj, czasem po nazwisku,
czasem są kryptonimami.
00:11:44.090 --> 00:11:46.370
Nie wszyscy się zgodzili
występować po nazwisku.
00:11:46.450 --> 00:11:49.290
Nie wiem, różne są tutaj upodobania,
00:11:49.370 --> 00:11:53.330
ale w każdym razie tutaj też to jest
bardzo ważna, jak mi się wydaje, książka
00:11:53.410 --> 00:11:57.890
będąca świadectwem tego, jak myśmy
sobie żyli jako pewne pokolenie,
00:11:57.970 --> 00:12:05.850
bo tu można mówić o pokoleniu już, przez
ileś tam lat właśnie w Gdańsku i razem.
00:12:05.930 --> 00:12:11.890
Ale ja tutaj dodam, że to nie jest tak, że
Stefan Chwin napisał Dzienniki, ja to
00:12:11.970 --> 00:12:16.210
skrzętnie zebrałam wszystko
z rękopisów i wydałam.
00:12:16.290 --> 00:12:21.930
Muszę powiedzieć tutaj, że były różnego rodzaju
spory między nami o to, czy dane teksty
00:12:21.930 --> 00:12:24.330
powinny być w Dzienniku, czy
nie powinny być w Dzienniku.
00:12:24.410 --> 00:12:29.690
Mnie szczególnie doskwierało takie ostre
spojrzenie na sytuację i na ludzi,
00:12:29.770 --> 00:12:31.530
nawet o to żeśmy się spierali.
00:12:31.610 --> 00:12:35.970
Stefan Chwin ma zbyt ostre spojrzenie?
00:12:36.330 --> 00:12:38.410
Może chłodne spojrzenie.
00:12:38.490 --> 00:12:42.250
Może przenikliwe albo uważne.
00:12:42.330 --> 00:12:44.170
To jest takie dobre słowo, uważne spojrzenie.
Piękne słowo, uważność.
00:12:45.730 --> 00:12:47.650
Uważne spojrzenie na innych.
00:12:47.730 --> 00:12:49.690
A powiedzcie mi, jeśli oczywiście możecie
00:12:49.770 --> 00:12:53.690
mi to powiedzieć, jak wygląda
Wasze życie tak na co dzień?
00:12:53.770 --> 00:12:55.610
Macie swoje rytuały?
00:12:55.690 --> 00:12:59.170
Już wiem, że Pan Stefan
wstaje wcześnie rano,
00:12:59.240 --> 00:13:01.050
lubi robić zdjęcia.
00:13:01.050 --> 00:13:02.410
Pijecie poranną kawę?
00:13:02.490 --> 00:13:04.330
Jak pracujecie?
00:13:04.410 --> 00:13:08.610
Taka elegancja, z której słyniecie,
towarzyszy Wam od porannej kawy,
00:13:08.610 --> 00:13:11.930
czy pozwalacie sobie chodzić
w szlafroku do południa?
00:13:12.010 --> 00:13:13.330
Możecie trochę zdradzić?
00:13:13.410 --> 00:13:15.850
Po pierwsze, to Pan
Stefan w ogóle nie pija kawy.
00:13:15.930 --> 00:13:19.490
W ogóle kawy nie piję z powodów zdrowotnych.
00:13:19.570 --> 00:13:21.890
A kto tę kawę parzy?
00:13:23.410 --> 00:13:24.570
Sama się parzy.
00:13:26.450 --> 00:13:29.890
Ale czasem pracuję w nocy, więc
00:13:29.970 --> 00:13:34.450
może być tak, że to fotografowanie jest
konsekwencją tego, że pracowałem w nocy.
00:13:34.530 --> 00:13:39.490
Więc zamykam sobie jakiś moment
serią zdjęć, które robię.
00:13:39.570 --> 00:13:42.330
Bardzo to jest piękne przeżycie.
00:13:42.410 --> 00:13:46.770
Po tym, ile Państwo wydajecie, ile
książek się ukazuje,
00:13:46.770 --> 00:13:48.730
wydaje się, że Pan bardzo dużo pracuje.
00:13:48.810 --> 00:13:53.850
Czy to jest takie uzasadnione wrażenie,
czy nie?
00:13:55.570 --> 00:13:58.530
Powiedzmy, chyba raczej
jesteśmy pracowici.
00:13:58.610 --> 00:14:01.690
To chyba pytanie, czy nie pracujesz za dużo czasami.
Właśnie,
00:14:01.690 --> 00:14:03.410
żona mówi, że za dużo pracuję.
00:14:03.490 --> 00:14:05.810
Bo ja mówię, że pracuje mąż za dużo.
00:14:05.890 --> 00:14:07.250
No tak.
00:14:07.330 --> 00:14:12.170
Teraz w przygotowaniu jest książka, która
być może jeszcze ukaże się w tym roku.
00:14:12.250 --> 00:14:15.370
Niezależnie od Mojego Gdańska,
00:14:15.450 --> 00:14:20.250
Dziennika życia we dwoje, jest to
książka Gombrowicz i dusza polska.
00:14:20.330 --> 00:14:23.850
To pokazuje, jaki jest
00:14:24.090 --> 00:14:28.890
wachlarz zainteresowań, iloma rzeczami
Ty się w gruncie rzeczy zajmujesz.
00:14:29.970 --> 00:14:32.010
Bardzo mi trudno odpowiedzieć na pytanie,
00:14:32.090 --> 00:14:38.010
jak mi się to udaje, że
tyloma rzeczami się potrafię zająć.
00:14:38.090 --> 00:14:39.410
Tak się jakoś ułożyło.
00:14:39.490 --> 00:14:41.930
Tak się składa czasem.
00:14:43.930 --> 00:14:45.650
W każdym razie ja się nie zmuszam do tego.
00:14:45.730 --> 00:14:47.450
Rozumiem, że to jest
taka potrzeba.
00:14:47.450 --> 00:14:49.690
Raczej tak, to wynika
raczej z zainteresowania.
00:14:49.730 --> 00:14:53.530
Kiedyś Pan coś takiego powiedział, że książka do
Pana przychodzi i trzeba ją pisać.
00:14:53.610 --> 00:14:55.090
Raczej tak.
00:14:55.170 --> 00:14:56.490
Ja nie piszę rzeczy,
00:14:56.490 --> 00:14:58.890
staram się nie pisać rzeczy na zamówienie.
00:14:58.970 --> 00:15:00.610
Czasem coś piszę, ale to jest bardzo
00:15:00.610 --> 00:15:03.650
ciężkie dla mnie doświadczenie,
pisać na zamówienie.
00:15:03.730 --> 00:15:07.450
Teraz właściwie napisałeś
wielki esej o Konradzie.
00:15:07.530 --> 00:15:08.570
Tak.
00:15:08.650 --> 00:15:10.410
Czasem się zdarza.
00:15:11.570 --> 00:15:13.450
Ale Pani redaktor zapytała, czy
00:15:13.530 --> 00:15:16.050
książka przychodzi.
00:15:16.130 --> 00:15:17.930
To już Stefan odpowiedział.
00:15:17.930 --> 00:15:21.330
Ale ja jeszcze odpowiem, że
przychodzą również rysunki.
00:15:21.410 --> 00:15:27.010
W związku z tym Stefan wrócił do rysowania
i oprócz tajemniczych alfabetów,
00:15:27.090 --> 00:15:34.450
ilustracji książkowych,
zupełnie zmienił teraz styl rysowania.
00:15:34.530 --> 00:15:38.530
Bo ja skończyłem bardzo sławną szkołę.
W Orłowie.
00:15:38.610 --> 00:15:41.490
W Orłowie.
Tak, słynne liceum.
00:15:41.570 --> 00:15:46.650
Bardzo sławni ludzie obok mnie
studiowali, marszałek Borusewicz tam
00:15:46.730 --> 00:15:52.890
studiował, Jacek Fedorowicz tam
studiował, też Pani Abakanowicz,
00:15:52.970 --> 00:15:58.650
bardzo sławna rzeźbiarka tam
studiowała i gitarzysta Janusz Strobel.
00:15:58.730 --> 00:16:01.730
On mnie uczył grać na gitarze,
00:16:01.810 --> 00:16:03.450
nawiasem mówiąc.
00:16:03.530 --> 00:16:05.530
Człowiek wielu talentów.
00:16:05.610 --> 00:16:08.530
A czy ma Pan takie
okresy, że Pan nie pisze?
00:16:08.930 --> 00:16:15.810
Z jakiegoś powodu coś takiego, że
nie może Pan pisać.
00:16:15.890 --> 00:16:17.450
Oczywiście, że tak.
00:16:17.530 --> 00:16:21.010
Tylko że ja mam podejście zupełnie inne,
00:16:21.090 --> 00:16:24.210
niż w przypadku
wielu pisarzy, których znam, którzy
00:16:24.290 --> 00:16:27.930
strasznie się dręczą tym, że mają
czasy zastoju.
00:16:28.010 --> 00:16:33.250
Ja uważam, że nie trzeba
00:16:33.330 --> 00:16:39.450
ciągnąć Pana Boga za rękaw
i domagać się tego, że właśnie cały czas
00:16:39.530 --> 00:16:46.330
trzeba funkcjonować na
takim wzmożonym, twórczym rejestrze.
00:16:46.410 --> 00:16:47.610
Trzeba czekać.
00:16:47.690 --> 00:16:53.490
Jeśli Bóg pozwoli na to, żeby otworzyło
się coś w nas, to wtedy się pisze.
00:16:53.570 --> 00:16:57.570
Jak się coś zamyka, to nie trzeba
robić z tego żadnego problemu.
00:16:57.650 --> 00:16:59.170
Trzeba to przyjąć do wiadomości.
00:16:59.250 --> 00:17:03.010
Wiem, że to jest dla wielu ludzi
twórczych straszna sprawa.
00:17:03.090 --> 00:17:06.250
Właśnie ten moment, kiedy
się coś zamyka w nas.
00:17:06.330 --> 00:17:08.450
Bo to nie jest tak, że zawsze
00:17:08.530 --> 00:17:10.690
jest tak.
Bo zaplanowali sobie, że napiszą 5 stron danego dnia na przykład.
00:17:10.770 --> 00:17:12.570
Na przykład tak.
00:17:12.810 --> 00:17:14.450
Ja nie mam tego rytmu, żebym sobie
00:17:14.450 --> 00:17:17.450
planował, że dzisiaj napiszę
5 stron, 10.
00:17:17.530 --> 00:17:19.650
A czy autor myśli, jak pisze,
00:17:19.650 --> 00:17:20.970
czy Pan o tym myśli,
00:17:21.050 --> 00:17:23.250
czy będzie miał kto to czytać?
00:17:23.330 --> 00:17:25.210
Czy będą czytelnicy?
00:17:25.290 --> 00:17:28.730
Czy myślicie oboje o tym, kto to kupi?
00:17:28.770 --> 00:17:30.650
Ciągle się mówi o tym
kryzysie czytelnictwa.
00:17:30.650 --> 00:17:32.970
Ludzie nie czytają, nie kupują książek.
00:17:33.050 --> 00:17:37.330
Czy po prostu jak się pisze, to się
pisze, a potem się będziemy martwić.
00:17:37.410 --> 00:17:39.850
Kryzys czytelnictwa był zawsze, to w ogóle nie
jest żadna nowa rzecz
00:17:39.930 --> 00:17:40.570
zupełnie.
00:17:40.650 --> 00:17:44.490
Czytanie jest zajęciem dla
niewielkiej liczby ludzi, bo
00:17:44.570 --> 00:17:45.450
wymaga pewnych
00:17:45.530 --> 00:17:51.250
umiejętności i pewnych predyspozycji,
które posiadają tylko niektórzy ludzie.
00:17:51.330 --> 00:17:55.330
To jest umiejętność skupienia,
to jest umiejętność
00:17:56.330 --> 00:17:58.610
pracy wyobraźnią.
00:17:58.690 --> 00:18:03.850
I to jest też oprócz tego
upodobanie do siedzącego trybu życia,
00:18:03.930 --> 00:18:07.690
który jest znienawidzony
przez bardzo wielu ludzi.
00:18:07.770 --> 00:18:10.210
Myśląc właśnie, wielu ludzi bardzo
00:18:10.290 --> 00:18:14.490
dręczy się tym, że jest
skazanych na siedzący tryb życia.
00:18:14.570 --> 00:18:17.730
A czytanie polega właśnie na tym,
że sobie siedzimy i czytamy.
00:18:17.810 --> 00:18:21.610
Więc ja nie robię z tego problemu
00:18:21.690 --> 00:18:28.970
i mam jednak to poczucie, że jakaś
grupa ludzi czeka na to, co ja piszę.
00:18:29.050 --> 00:18:31.050
Bo rozumiesz czytelnika,
00:18:31.130 --> 00:18:35.290
jako pisarz, który też
siedzi po to, żeby napisać.
00:18:35.330 --> 00:18:39.370
No tak, jako czytelnik też, bo jestem
czytelnikiem, też dużo czytam.
00:18:39.450 --> 00:18:45.050
A Pani Krystyna też trochę dba o
to, żeby to potem szło w świat.
00:18:45.130 --> 00:18:47.690
Trochę dbam, może trochę za mało, ale
00:18:47.770 --> 00:18:52.730
rzeczywiście
staram się dbać o to, żeby nasze książki
00:18:52.810 --> 00:19:00.490
były dobrze zrobione, żeby zawierały mało
błędów, żeby były od strony technicznej.
00:19:00.570 --> 00:19:08.010
A poza tym, co tu dużo mówić, Pan Stefan
sam projektuje okładki,
00:19:08.090 --> 00:19:11.770
a graficy, którzy z nami
współpracują, wcielają te pomysły w życie, pomagają nam.
00:19:11.820 --> 00:19:13.090
Pomagają nam, tak.
00:19:16.330 --> 00:19:22.010
Dla mnie jest to wspaniała sytuacja,
że mamy wydawnictwo własne i że
00:19:22.090 --> 00:19:29.490
nie ma nade mną żadnego, jak byśmy
powiedzieli, terroru komercyjnego.
00:19:29.570 --> 00:19:32.890
Ani cenzora.
00:19:32.970 --> 00:19:34.410
Tylko czasem zbuntowana żona.
Zbuntowana żona czasem
00:19:34.490 --> 00:19:36.866
tylko mówi: a, tutaj jednak
00:19:37.066 --> 00:19:42.850
przejechałeś przez granicę czerwoną,
przez czerwoną linię przekroczyłeś.
00:19:43.260 --> 00:19:46.530
Ale to już ustaliliśmy, że to
jest raczej dobrze, niż źle.
00:19:46.610 --> 00:19:51.730
Ja uważam, że jest bardzo przyjemną
rzeczą, kiedy się trafia na taki opór,
00:19:51.810 --> 00:19:54.650
bo to jest opór wyrastający
z zainteresowania.
00:19:54.730 --> 00:19:59.530
Najgorszą rzeczą jest
dla pisarza to, co też znowu,
00:19:59.650 --> 00:20:02.690
znam takich pisarzy i to nawet wielu,
00:20:02.770 --> 00:20:09.490
którzy nawet cieszą się popularnością, a
ich rodziny, ich dzieci i ich żony nie
00:20:09.570 --> 00:20:13.530
interesują się w najmniejszym
stopniu zupełnie tym, co oni piszą.
00:20:13.610 --> 00:20:16.210
Jest to doświadczenie bardzo deprymujące.
00:20:16.290 --> 00:20:18.490
W końcu wiesz, odpowiem Ci tak.
00:20:18.570 --> 00:20:23.370
Różni wydawcy zabiegali o to,
żeby móc wydawać Twoje książki.
00:20:23.450 --> 00:20:29.050
Jak Ci się nie będzie podobać żona jako
wydawczyni, to zawsze możesz zmienić wydawcę.
00:20:29.130 --> 00:20:32.210
No tak, to już na tym poprzestańmy.
00:20:32.290 --> 00:20:36.490
A powiedzcie, czy w Waszym domu
polityka to jest temat?
00:20:36.530 --> 00:20:39.730
Czy Wy dyskutujecie albo
kłócicie się o politykę?
00:20:39.810 --> 00:20:41.410
Ja w ogóle nie lubię tego słowa,
00:20:41.490 --> 00:20:44.970
"polityka". To jest takie słowo,
które bardzo wielu ludzi
00:20:45.970 --> 00:20:49.690
traktuje jako odstraszające.
00:20:49.770 --> 00:20:50.730
Nie wiem, ale teraz np.
00:20:50.730 --> 00:20:53.170
się dużo mówi o wyborach do
Parlamentu Europejskiego.
00:20:53.170 --> 00:20:54.690
Dyskutujecie na ten temat?
00:20:54.770 --> 00:20:59.410
Oczywiście, że rozmawiamy
o tym, co nas otacza.
00:21:00.570 --> 00:21:03.370
Rozmawiamy o świecie, który nas otacza.
00:21:03.450 --> 00:21:06.730
Ja uważam, że to jest nawet pewna
00:21:06.810 --> 00:21:10.610
łaska losu, że możemy się zajmować tego
typu rzeczami, bo
00:21:10.690 --> 00:21:14.770
są kraje takie jak Rosja np.,
gdzie ludzie się nie mogą tym zajmować.
00:21:14.770 --> 00:21:17.010
My mamy możliwości zajmowania się tym,
00:21:17.090 --> 00:21:22.370
rozmawiania o tym, wymieniania
rozmaitych własnych myśli na ten temat.
00:21:22.450 --> 00:21:24.730
Więc oczywiście, że tak.
00:21:24.810 --> 00:21:26.010
I zawsze jesteśmy zgodni?
00:21:26.010 --> 00:21:28.090
Ale nie traktujemy tego jako rozmów o polityce,
00:21:28.170 --> 00:21:33.810
tylko rozmów o świecie, w którym żyjemy i
który nas na przykład
00:21:33.890 --> 00:21:39.690
niepokoi, drażni, wścieka, ale też
zachwyca, bo różne rzeczy dobre i złe się
00:21:39.760 --> 00:21:43.090
tutaj spierają,
a to przecież wszystko nas dotyczy.
00:21:43.170 --> 00:21:45.410
Ja nie rozumiem zupełnie ludzi, którzy
00:21:45.460 --> 00:21:49.730
mówią, że nie idą na wybory,
ponieważ to w ogóle ich nie dotyczy.
00:21:49.810 --> 00:21:52.410
To jest głupie po prostu, ponieważ ludzie
00:21:52.410 --> 00:21:57.650
nie dostrzegają związku między tym, co się
dzieje na rozmaitych, bardzo wysokich
00:21:57.730 --> 00:22:01.130
poziomach
życia politycznego czy tam
00:22:01.210 --> 00:22:05.570
administracyjnego i tego życia,
w którym sami się obracają.
00:22:05.650 --> 00:22:07.810
Myślą sobie, że to są jakieś osobne zupełnie
00:22:07.890 --> 00:22:12.570
dziedziny. Co ja tam będę
chodził na jakieś wybory samorządowe,
00:22:12.650 --> 00:22:15.010
jak ja mam tutaj swoje własne życie itd.
00:22:15.090 --> 00:22:21.250
Jest to oczywiście głupstwo, ponieważ te
decyzje bardzo wpływają na nas, bardzo.
00:22:21.330 --> 00:22:26.890
A poza tym zdarza Ci się
komentować wydarzenia polityczne i
00:22:26.970 --> 00:22:29.490
to, co się dzieje w
społeczeństwie w jednej z telewizji.
00:22:29.570 --> 00:22:33.570
No tak, zwracają się do mnie dziennikarze.
Tak, dosyć regularnie. Pan profesor lubi
00:22:33.570 --> 00:22:36.930
chyba.
Moja żona i moja mama
00:22:36.980 --> 00:22:40.450
zawsze mówiła: "Jak Cię pytają,
to uprzejmie odpowiedz".
00:22:40.530 --> 00:22:44.650
I w związku z tym ja odpowiadam
na pytania dotyczące tych spraw.
00:22:44.730 --> 00:22:50.970
Żona lubi, że profesor tak wypowiada się
dosyć zdecydowanie i mocno?
00:22:51.050 --> 00:22:52.570
To pytanie do żony?
Tak.
00:22:52.650 --> 00:22:59.170
To żona odpowiada, że żona lubi, to po
pierwsze, a po drugie, zawsze żona mówi, że
00:22:59.250 --> 00:23:07.210
odpowiadaj tak, jak uważasz, jak myślisz i żeby to było
zgodne z Twoim sumieniem i Twoją wiedzą.
00:23:07.290 --> 00:23:09.650
I nie daj sobie narzucić odpowiedzi.
00:23:09.650 --> 00:23:10.770
To jest oczywiście bardzo ważne.
00:23:10.850 --> 00:23:14.890
I to jest, Panie profesorze, Pana
zdaniem taka też Pańska rola?
00:23:14.930 --> 00:23:17.130
Ja uważam, że to jest oczywiście istotne,
00:23:17.210 --> 00:23:22.450
a jak ktoś chce wysłuchać tego, co ja
mówię, to bardzo proszę, nie ma
00:23:22.530 --> 00:23:26.010
żadnego przymusu, można to
też odrzucić, to też jest dobre.
00:23:26.010 --> 00:23:28.170
W tym kontekście rozumiemy, jeśli już o
00:23:28.170 --> 00:23:32.730
wyborach mowa, dla Was to jest oczywiste,
że głosujecie w każdych wyborach, prawda?
00:23:32.810 --> 00:23:34.130
Tak.
00:23:35.250 --> 00:23:38.650
Jak najbardziej.
Oczywiście, że tak.
00:23:38.730 --> 00:23:40.650
Bardzo Wam dziękuję za to spotkanie.
00:23:40.730 --> 00:23:43.570
Dzięki.
Także za ten głos o wyborach.
00:23:43.650 --> 00:23:51.170
Zapraszamy do czytania wszystkich
książek Stefana Chwina, ale także tych nowych.
00:23:51.250 --> 00:23:53.530
O Moim Gdańsku, o Gdańsku
00:23:53.610 --> 00:23:55.730
Stefana Chwina, ale także Dzienniki.
00:23:55.810 --> 00:24:01.330
Dziękuję, że poświęciliście
mi ten swój cenny czas.
00:24:01.410 --> 00:24:07.890
Zapraszam do oglądania i do słuchania tej
rozmowy z Krystyną Chwin i ze Stefanem Chwinem.
00:24:07.970 --> 00:24:10.530
Do zobaczenia i do usłyszenia.
Dziękujemy i zapraszamy do bibliotek.
00:24:10.610 --> 00:24:14.530
No właśnie, do bibliotek, do
księgarni, do czytania książek.
00:24:14.610 --> 00:24:16.010
Dziękuję bardzo.
Zapraszamy!