WEBVTT
00:00:26.957 --> 00:01:43.843
[utwór "Oda do radości"]
00:01:49.050 --> 00:01:53.000
Cezary Paciorek przywitał
Państwa tą niezwykłą odą, Odą do radości.
00:01:53.001 --> 00:01:57.000
Jakże to znakomity wybór.
00:01:57.001 --> 00:02:01.000
Cezary Paciorek, wybitny
pianista, akordeonista,
00:02:01.150 --> 00:02:05.000
jeden z najlepszych jazzowych akordeonistów,
myślę, że nie tylko Polski, ale Europy.
00:02:05.001 --> 00:02:09.000
Kłaniam się.
00:02:09.950 --> 00:02:13.000
Wspaniały artysta związany z Gdańskiem,
00:02:13.001 --> 00:02:17.000
przywitał Państwa właśnie w taki sposób
i jeszcze dziś z nami muzycznie będzie.
00:02:17.001 --> 00:02:21.000
Witam Państwa pięknie,
nazywam się Beata Szewczyk,
00:02:21.125 --> 00:02:25.000
jestem dziennikarzem radiowym,
jestem dziennikarzem Radia Gdańsk
00:02:25.001 --> 00:02:29.000
i bardzo się cieszę, że to
jest Radio Gdańsk od nowa.
00:02:29.001 --> 00:02:33.000
Mam nadzieję, że Państwo też to zauważyli.
00:02:37.001 --> 00:02:39.191
Witam Państwa serdecznie
w imieniu organizatorów,
00:02:39.203 --> 00:02:41.000
czyli samorządu
województwa pomorskiego,
00:02:41.100 --> 00:02:45.000
Miasta Gdańsk, naszych gospodarzy,
czyli Nadbałtyckiego Centrum Kultury
00:02:45.001 --> 00:02:49.000
oraz Wojewódzkiej i
Miejskiej Biblioteki Publicznej
00:02:49.001 --> 00:02:53.000
im.
Józefa Konrada Korzeniowskiego w Gdańsku.
00:02:53.100 --> 00:02:55.000
Brawa dla organizatorów.
00:03:00.375 --> 00:03:03.000
A teraz, proszę Państwa,
po powitaniu Państwa,
00:03:03.100 --> 00:03:07.000
bo bardzo się cieszę,
że Państwo są tak licznie,
00:03:07.001 --> 00:03:11.000
to jest wspaniałe spojrzeć na salę,
na której jest tyle znajomych twarzy,
00:03:11.100 --> 00:03:15.000
uśmiechniętych twarzy i spotkać się przy dwóch
naprawdę bardzo ważnych okazjach.
00:03:15.050 --> 00:03:19.000
Pierwsza z nich była 11 kwietnia,
00:03:19.001 --> 00:03:23.000
dlatego wymienię ją
pierwszą, bo jest nieco starsza.
00:03:23.001 --> 00:03:27.000
11 kwietnia, 75 lat temu, przyszedł
tu na świat niezwykły człowiek.
00:03:27.150 --> 00:03:33.000
Naukowiec, literaturoznawca, który
szczególną słabość ma do romantyzmu,
00:03:33.300 --> 00:03:38.000
choć potrafi pięknie tego romantyzmu
szukać także we współczesnej literaturze.
00:03:39.150 --> 00:03:46.000
Człowiek, który jest intelektualistą,
może być absolutnie autorytetem.
00:03:46.850 --> 00:03:51.000
Jest po prostu wspaniałą osobą,
która bierze też udział w przedsięwzięciach,
00:03:51.001 --> 00:03:54.000
które mają charakter
absolutnie charytatywny.
00:03:54.300 --> 00:04:01.000
Wspaniały człowiek, niezwykły naukowiec
i osoba, która jest częścią Gdańska,
00:04:01.001 --> 00:04:05.000
choć zdaje mi się, że
Gdańsk też jest częścią jej,
00:04:05.450 --> 00:04:12.000
bo ten drugi pretekst, tu się używa w
Trójmieście takiego określenia "wodowanie".
00:04:12.675 --> 00:04:18.000
Ale ja powiem tak, to będzie premiera
i to będzie pierwsze nasze spotkanie
00:04:18.050 --> 00:04:23.000
w dużej liczbie z książką,
która nazywa się Mój Gdańsk.
00:04:23.100 --> 00:04:30.000
Książką, którą napisał wspaniały
profesor i wspaniały pisarz, Stefan Chwin.
00:04:38.850 --> 00:04:44.000
Ja jeszcze chciałabym przywitać osobę,
która myślę, w życiu głównego bohatera
00:04:44.001 --> 00:04:51.000
naszego spotkania, Pana profesora
Stefana Chwina, jest bardzo, bardzo ważna.
00:04:51.001 --> 00:04:53.000
Pani Krystyno, Krystyna Chwin.
00:04:59.150 --> 00:05:05.000
To osoby, które inspirują, które
się troszczą, które są ważne i myślę,
00:05:05.001 --> 00:05:07.922
że te wszystkie role
przez ponad pół wieku, z
00:05:07.934 --> 00:05:11.000
wielkim talentem pełni
właśnie Krystyna Chwin.
00:05:11.250 --> 00:05:16.000
Ale teraz, tutaj, do tego wspaniałego
stołu i na ten wspaniały fotel
00:05:16.950 --> 00:05:21.000
zapraszam Pana profesora Stefana Chwina.
00:05:34.050 --> 00:05:41.000
Panie profesorze, to ten fotel
z podłokietnikami jest dla Pana.
00:05:41.400 --> 00:05:47.000
Teraz, proszę Państwa, w tej
oficjalnej części pojawią się słowa,
00:05:47.025 --> 00:05:51.285
które myślę opowiedzą
nam trochę o profesorze
00:05:51.297 --> 00:05:55.000
i o tym, jak patrzą
na profesora Chwina
00:05:55.500 --> 00:06:00.000
różni ludzie w różnych
miejscach, na różnym szczeblu.
00:06:00.450 --> 00:06:04.000
Zaczniemy od ważnego szczebla,
00:06:04.450 --> 00:06:09.000
dziś zaprzysiężonej Pani prezydent Aleksandry
Dulkiewicz. Zapraszam, Pani prezydent.
00:06:20.200 --> 00:06:28.000
Szanowny jubilacie, szanowna Pani Krystyno,
rodzino, przyjaciele, współpracownicy,
00:06:28.001 --> 00:06:31.566
fani twórczości Pana
profesora Stefana Chwina,
00:06:31.578 --> 00:06:35.000
przyjaciele bohatera
dzisiejszego wieczoru,
00:06:35.001 --> 00:06:42.000
szanowni Państwo, czuję tremę.
Jak widzicie, nie mam kościanych guzików
00:06:42.001 --> 00:06:48.000
czy jedwabnej bluzki z koronkami, a zapewne
sprawiłoby Ci to radość, Panie profesorze,
00:06:49.200 --> 00:06:52.886
tak chętnie ubierasz w
nie swoich bohaterów.
00:06:52.898 --> 00:06:57.000
Z okazji jubileuszu nie
możemy ofiarować Ci dworu,
00:06:57.250 --> 00:07:03.000
jak majątek w Oblęgorku w darze od
narodu otrzymał Henryk Sienkiewicz.
00:07:03.050 --> 00:07:09.000
To jednak najlepszy moment, żeby
powiedzieć: dziękuję, dziękujemy.
00:07:10.000 --> 00:07:13.905
Pięknie i mądrze opowiadasz
nam Gdańsk, którego
00:07:13.917 --> 00:07:18.000
już nie ma i opowiadasz
nam o nas, jacy jesteśmy.
00:07:18.850 --> 00:07:21.660
Nie znaczy to, że
nie zastawiasz na nas,
00:07:21.672 --> 00:07:25.000
czytelników, pułapek,
jesteś mistrzem zwątpień,
00:07:25.125 --> 00:07:32.000
czynisz świadkami wydarzeń granicznych.
Co zabrać ze sobą, gdy trzeba w pośpiechu
00:07:32.225 --> 00:07:38.000
uciekać z domu? Tylko to, co
niezbędne, tylko to, nic więcej.
00:07:38.050 --> 00:07:44.000
"Niech Pani nie bierze rzeczy
niepotrzebnych", radzi Elsa Walmann.
00:07:44.001 --> 00:07:49.000
W dobie wojny te pytania brzmią
bardziej dojmująco, niż w czasie pokoju.
00:07:51.400 --> 00:07:55.004
Co jest niezbędne? Ciepła
bielizna na zmianę, czy
00:07:55.016 --> 00:07:59.000
książka kucharska z odręcznymi
notatkami babci i mamy?
00:07:59.001 --> 00:08:02.203
"Rzeczy, bez których
nie można żyć, oddzielały
00:08:02.215 --> 00:08:05.000
się od tych, które
pójdą na zatracenie",
00:08:05.050 --> 00:08:13.000
pisałeś w Hanemannie. Bez których
rzeczy nie mogę żyć? No właśnie.
00:08:13.500 --> 00:08:15.863
Jubileusz to też
najlepszy moment, aby
00:08:15.875 --> 00:08:19.000
zaświadczyć, że być może
jesteś, Panie profesorze,
00:08:19.300 --> 00:08:23.179
jednym z ostatnich
gdańskich pisarzy, który ma w
00:08:23.191 --> 00:08:27.000
domowych zbiorach swoje
rękopisy i maszynopisy.
00:08:27.650 --> 00:08:34.000
Młodzi stukają w klawiatury komputerów i
nagrywają notatki na dyktafon w telefonie.
00:08:34.900 --> 00:08:41.000
Bezwzględnie Twoje rękopisy i
maszynopisy muszą zostać w Gdańsku,
00:08:41.800 --> 00:08:46.000
bo weszły do zasobów dobra
wspólnego i tu jest ich miejsce.
00:08:46.800 --> 00:08:53.000
Zrobimy wszystko, żeby nie umierały w
teczkach, jak byłeś uprzejmy wyrazić obawę
00:08:53.001 --> 00:08:56.329
w Dzienniku życie
we dwoje i będą służyć
00:08:56.341 --> 00:09:00.000
częściej niż tylko jednej
szalonej polonistce,
00:09:00.050 --> 00:09:06.000
która rozświetli piwniczny mrok
archiwów światłem swojego zaciekawienia.
00:09:07.700 --> 00:09:12.000
Z trzech pisarzy, którzy stworzyli
powojenną literacką mitologię Gdańska,
00:09:13.700 --> 00:09:21.000
pozostał nam, proszę Państwa, tylko jeden.
Dbaj o siebie, drogi jubilacie.
00:09:21.400 --> 00:09:28.000
Życzymy Ci zdrowia, Panie profesorze.
Pisz, wciąż pisz.
00:09:28.150 --> 00:09:35.000
I się swoich rogów nie wyrzekaj.
Nie daj się przystrzygać nożycami, ciach.
00:09:35.500 --> 00:09:41.000
Zdrowia życzymy też nieodłącznej
i niezastąpionej Krystynie Lars.
00:09:41.001 --> 00:09:45.000
Ukłony dla Pani, wyrazy szacunku.
00:09:45.350 --> 00:09:50.000
Zapewne nie tylko ja nie mogę się doczekać
lektury Twoich najnowszych książek,
00:09:50.001 --> 00:09:56.000
bo chcę wiedzieć, jaki jest ten
Chwinowy Gdańsk i jak się żyje we dwoje,
00:09:56.050 --> 00:10:01.000
kiedy ludzie wiedzą już
o sobie chyba wszystko.
00:10:01.850 --> 00:10:06.000
Tymczasem pora kończyć.
Zaraz mleczne światło rzucą latarnie,
00:10:06.950 --> 00:10:12.000
które co wieczór zapala Hans Lemke,
sąsiad Pana Zimmermanna z Osieka,
00:10:12.725 --> 00:10:17.000
podjeżdżający do każdego
słupa na starym rowerze Urania,
00:10:17.500 --> 00:10:23.000
by z drabinki sięgnąć płomykiem pod klosz.
00:10:23.400 --> 00:10:27.000
Mamy kilka prezentów, Panie profesorze.
00:10:27.514 --> 00:10:37.000
Jeden z nich to Medal Prezydenta Gdańska
z wdzięcznością, ale nadzieją na jeszcze.
00:10:59.186 --> 00:11:03.729
Szanowni Państwo, spinki bursztynowe.
00:11:22.300 --> 00:11:25.000
Dziękuję bardzo, Pani prezydent.
Dziękuję pięknie.
00:11:25.100 --> 00:11:31.000
O kolejne słowo proszę dyrektora
Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego,
00:11:31.029 --> 00:11:33.686
Władysława Zawistowskiego.
00:11:50.700 --> 00:11:56.000
Drogi jubilacie, Pani
prezydent, szanowni Państwo,
00:11:56.001 --> 00:12:01.000
pozdrawiam bardzo serdecznie od
Pana marszałka Mieczysława Struka,
00:12:01.001 --> 00:12:06.000
który niestety bawił za granicą.
Nie mógł tu być dzisiaj z nami,
00:12:06.001 --> 00:12:13.000
ale koniecznie prosił, żebym
odczytał list od Pana marszałka.
00:12:13.050 --> 00:12:18.000
No i też mam prezent w drugiej części.
00:12:18.001 --> 00:12:23.000
Szanowny jubilacie, niecodziennie
zdarzają się w Gdańsku takie wydarzenia,
00:12:23.001 --> 00:12:29.000
jak to spotkanie, ale też
osoba jubilata jest wyjątkowa.
00:12:29.001 --> 00:12:34.000
Szanowny Panie profesorze, z okazji 75.
urodzin proszę przyjąć
00:12:34.001 --> 00:12:41.000
moje najserdeczniejsze życzenia zdrowia
oraz niesłabnącej siły i energii twórczych.
00:12:41.550 --> 00:12:46.000
Dzisiejsza uroczystość jest z pewnością
dobrą okazją do podsumowania
00:12:46.001 --> 00:12:49.000
Pana dotychczasowej
pracy i licznych dokonań.
00:12:49.050 --> 00:12:54.000
Wierzę jednak, że uchyli Pan również
rąbka tajemnicy co do kolejnych zamierzeń,
00:12:54.150 --> 00:12:59.000
których, jestem o tym
przekonany, nie brakuje.
00:12:59.001 --> 00:13:03.000
Od czasów studiów związany był
Pan z Uniwersytetem Gdańskim,
00:13:03.200 --> 00:13:08.000
gdzie rozpoczął swoją karierę
jako historyk i krytyk literatury,
00:13:08.001 --> 00:13:15.000
uczeń profesor Marii Janion, mierzący się
z autorami i tematami z najwyższej półki.
00:13:15.001 --> 00:13:21.000
Mickiewicz, Gombrowicz, Witkacy,
Miłosz, Konwicki to nazwiska pisarzy
00:13:21.001 --> 00:13:26.000
pojawiających się w takich tekstach
jak Romantyczna przestrzeń wyobraźni,
00:13:26.500 --> 00:13:33.000
Literatura i zdrada, Samobójstwo jako
doświadczenie wyobraźni i wielu innych.
00:13:33.450 --> 00:13:38.000
Jednak, co nieczęsto zdarza
się uniwersyteckim teoretykom,
00:13:38.050 --> 00:13:43.000
nie poprzestał Pan na akademickiej
refleksji i profesorskim tytule.
00:13:43.775 --> 00:13:48.000
Równolegle z pracami naukowymi
pisał Pan i wydawał utwory literackie
00:13:48.001 --> 00:13:54.000
na czele z głośną, wielokrotnie wznawianą,
przekładaną na liczne języki obce
00:13:54.100 --> 00:13:59.000
i nagradzaną powieścią Hannemann,
dodajmy jeszcze, wystawianą w teatrze,
00:13:59.950 --> 00:14:04.000
bliską szczególnie nam, gdańszczanom.
00:14:04.450 --> 00:14:09.000
Życzę, aby dalsza działalność
kulturalna owocowała samymi sukcesami
00:14:09.500 --> 00:14:16.000
i byśmy przez długie lata mogli cieszyć się
kolejnymi efektami Pana twórczości, mistrzu.
00:14:16.400 --> 00:14:21.000
Pozostaję z wyrazami głębokiego szacunku,
mieczysław Struk.
00:14:21.700 --> 00:14:26.000
A ja pozwolę sobie również
powiedzieć parę słów od siebie.
00:14:26.001 --> 00:14:32.000
Niech mnie usprawiedliwi to,
że mam przyjemność i zaszczyt
00:14:32.650 --> 00:14:36.000
znać jubilata od ponad 50 lat.
00:14:36.350 --> 00:14:42.000
Pamiętam czasy, kiedy grywaliśmy
w badmintona na podwórku na Zakopiańskiej
00:14:42.650 --> 00:14:47.000
i co prawda sam nie byłem tego
świadkiem, ale wiem to z pierwszej ręki,
00:14:47.001 --> 00:14:52.000
że Stefan Chwin, proszę Państwa,
już w czasie nauk, które pobierał
00:14:52.001 --> 00:14:58.000
w plastyku w Orłowie, grał tam
na gitarze w zespole rockowym
00:14:58.550 --> 00:15:03.000
i nosił pseudonim nadany mu
przez koleżeństwo "Bóg Ojciec".
00:15:06.650 --> 00:15:12.000
Więc wtedy to się zaczęło i tak, jak
Państwo widzicie, cały czas w górę.
00:15:12.750 --> 00:15:19.000
A mówiąc bardziej serio, pamiętam
doskonale chyba pierwszą książkę
00:15:19.001 --> 00:15:24.000
Stefana Chwina, napisaną
wspólnie ze Stanisławem Rośkiem,
00:15:24.001 --> 00:15:29.000
dziś też profesorem i wydawcą.
Książka nazywała się Bez autorytetu.
00:15:29.400 --> 00:15:36.000
Była diagnozą sytuacji polskiej
literatury, kultury, tego naprawdę
00:15:36.001 --> 00:15:40.000
schyłkowego komunizmu, bo dla mnie 80.
lata to właściwie już nie jest,
00:15:40.225 --> 00:15:45.000
to już jest szczególny czas,
ale ta druga połowa lat 70.
00:15:45.400 --> 00:15:51.000
Myśmy pisali wiersze, oni pisali
bardzo mądre, krytyczne książki,
00:15:51.001 --> 00:15:55.000
ale właśnie ta książka
się nazywała Bez autorytetu.
00:15:55.250 --> 00:16:01.000
To był początek tego procesu, który
potem wszyscy bardzo gwałtownie
00:16:01.001 --> 00:16:06.000
na nowo odczuwaliśmy
przez ostatnie kilkanaście lat.
00:16:06.001 --> 00:16:14.000
I jeśli upadło tak wiele autorytetów,
jeśli tak wiele postaci, idei, pomysłów,
00:16:14.001 --> 00:16:20.000
projektów legło w gruzach, tym
bardziej chce się ucieszyć z tego,
00:16:20.250 --> 00:16:27.000
że jednak autorytety mamy.
Takim autorytetem gdańskim, pomorskim,
00:16:27.350 --> 00:16:33.000
ale również ogólnopolskim, jest Stefan Chwin.
Nie trzeba dodawać "profesor".
00:16:33.001 --> 00:16:40.000
Wszyscy wiemy, kim jest Stefan Chwin.
Jest intelektualistą, myślicielem,
00:16:40.450 --> 00:16:42.821
który w swoich książkach,
w swoich szkicach,
00:16:42.833 --> 00:16:45.000
ale również w
wypowiedziach publicznych,
00:16:45.650 --> 00:16:53.000
jakże ważnych, jakże licznych, ma
odwagę spojrzeć rzeczywistości w twarz,
00:16:53.175 --> 00:16:59.000
spojrzeć w oczy codziennej
gazety, że zacytuję wiersz z lat 70.
00:16:59.600 --> 00:17:02.208
Jest pod tym względem wyjątkowy.
00:17:02.220 --> 00:17:07.000
Nie mamy w Gdańsku takich
prawdziwych autorytetów wielu.
00:17:07.100 --> 00:17:13.000
Stefanie, za to wszystko, za
to, jaki jesteś, za to, kim jesteś,
00:17:13.100 --> 00:17:19.000
za to, że przez te wszystkie lata
stałeś się naszym prawdziwym autorytetem,
00:17:19.900 --> 00:17:24.000
za to wszystko bardzo Ci dziękuję
i bardzo serdecznie gratuluję.
00:17:32.557 --> 00:17:42.000
A niezależnie od najlepszych słów chcę
również przekazać Ci Gryfa Pomorskiego.
00:17:50.001 --> 00:17:53.749
Wyjaśnię Państwu, że
to jest ten Gryf Pomorski,
00:17:53.761 --> 00:17:58.000
który jest równocześnie
pomorską nagrodą artystyczną.
00:17:58.200 --> 00:18:03.000
Przedmiotem chyba pragnień
wielu ludzi kultury na Pomorzu.
00:18:03.001 --> 00:18:06.253
Stefan Chwin już Gryfa ma,
jest laureatem Wielkiej Pomorskiej
00:18:06.278 --> 00:18:12.000
Nagrody Artystycznej, ale
będziesz miał do kompletu.
00:18:12.001 --> 00:18:15.570
Te Gryfy, proszę Państwa,
przyznaje Samorząd
00:18:15.582 --> 00:18:19.000
Województwa Pomorskiego
z okazji 25-lecia,
00:18:19.350 --> 00:18:24.000
które obchodzimy w tym roku.
Te 25 lat to epoka, która zmieniła Pomorze
00:18:24.001 --> 00:18:27.000
i jego znaczenie w Polsce
i w Zjednoczonej Europie.
00:18:27.650 --> 00:18:30.064
Podziękowanie
otrzymuje Stefan Chwin za
00:18:30.076 --> 00:18:33.000
zaangażowanie w tworzenie
samorządu na Pomorzu,
00:18:33.050 --> 00:18:38.000
za wspólną, wytężoną pracę dla
dobra wspólnego i rozwoju regionu.
00:18:38.450 --> 00:18:42.000
Jan Kleinszmidt, przewodniczący
Sejmiku Województwa Pomorskiego,
00:18:42.001 --> 00:18:45.000
Mieczysław Struk, marszałek
województwa pomorskiego.
00:18:45.100 --> 00:18:47.764
Stefan Chwin, proszę
Państwa, jest pierwszym
00:18:47.776 --> 00:18:51.000
człowiekiem pióra odznaczonym
tym pamiątkowym Gryfem.
00:18:51.200 --> 00:18:53.000
Stefanie.
00:19:14.600 --> 00:19:17.000
Nie byłoby Stefana bez Krystyny.
00:19:27.550 --> 00:19:34.000
To ja tylko dodam, proszę Państwa,
że zapadła także decyzja o tym,
00:19:35.000 --> 00:19:38.753
by profesor Stefan Chwin
otrzymał kolejne piękne
00:19:38.765 --> 00:19:43.000
wyróżnienie. Gloria Artis dla
profesora Stefana Chwina.
00:19:43.001 --> 00:19:48.000
Wielkie brawa. Złoty medal Gloria Artis.
00:19:53.950 --> 00:19:58.000
A teraz, proszę Państwa,
zapraszam Państwa na rozmowę.
00:19:58.425 --> 00:20:03.000
Mam wrażenie, że osoba, która
za moment pojawi się tu na scenie,
00:20:03.001 --> 00:20:07.000
jeszcze nie miała okazji z
Bogiem Ojcem rozmawiać.
00:20:07.300 --> 00:20:09.000
Tak mi się wydaje, Panie dyrektorze.
00:20:09.350 --> 00:20:11.941
No właśnie, jeszcze
nie było okazji, a tu
00:20:11.953 --> 00:20:15.000
proszę, profesor Stefan
Chwin, postać niezwykła,
00:20:15.001 --> 00:20:17.898
z którą rozmawiać będzie
również człowiek, który
00:20:17.910 --> 00:20:21.000
dla mnie jest absolutnie
wspaniałą częścią Gdańska.
00:20:21.650 --> 00:20:24.879
Dyrektor Europejskiego
Centrum Solidarności, Basil
00:20:24.891 --> 00:20:28.000
Kerski i rozmowa z
profesorem Stefanem Chwinem.
00:20:28.001 --> 00:20:31.000
Życzę Państwu pięknych wrażeń.
00:20:56.150 --> 00:21:03.000
Szanowni Państwo, chciałem się
przyłączyć do tego podziękowania.
00:21:03.350 --> 00:21:10.000
Tutaj padły bardzo mądre słowa,
mądre, bo prawdziwe i z serca.
00:21:10.200 --> 00:21:15.000
Trudno, zacznę w duchu Stefana,
trudno być wspólnotą, prawda?
00:21:15.001 --> 00:21:17.967
To przecież gigantyczna
grupa jednostek,
00:21:17.979 --> 00:21:22.000
indywidualistów, kobiet,
mężczyzn z różnych generacji,
00:21:22.650 --> 00:21:27.000
a chyba nikt z nas nie
jest w stanie żyć sam.
00:21:27.001 --> 00:21:31.000
Stefan jest wybitnym naukowcem.
00:21:31.450 --> 00:21:38.000
W nauce jest taka próba określenia
narodu jako wspólnoty wyobrażonej.
00:21:38.350 --> 00:21:45.000
Pewien amerykański socjolog to wymyślił, myślę, że
to jest bardzo mądre, bardzo otwarte pojęcie.
00:21:45.800 --> 00:21:52.000
Wydaje mi się, że wspólnotą wyobrażoną,
z całym pięknem i z całym zagrożeniem,
00:21:52.001 --> 00:21:58.000
bo to coś kruchego jednak, to coś, co
łączy głowę z emocjami, jest Gdańsk.
00:21:58.001 --> 00:22:01.000
Teraz nie idealizując Gdańska,
opisując fenomen Gdańska.
00:22:01.001 --> 00:22:05.382
Dzisiaj w każdym z tych
przemówień był bardzo ważny
00:22:05.383 --> 00:22:10.000
motyw, że ta wyobrażona
wspólnota ma swoją treść.
00:22:10.001 --> 00:22:15.000
To jest wszystko, co jest w
sercach, w wyobraźni Państwa.
00:22:15.850 --> 00:22:20.000
To są też przyjaźnie, ale to są też ludzie.
00:22:20.001 --> 00:22:25.000
Wymieniony został Günter Grass,
być może później o nim opowiemy.
00:22:25.001 --> 00:22:29.000
Chyba warto wymienić,
trzeba wymienić Pawła Huellego.
00:22:29.375 --> 00:22:35.000
Pamiętam niedawno temu pogrzeb i tak
wyszedłem, mówię: coś się dziwnego przydarzyło.
00:22:35.001 --> 00:22:38.000
Mianowicie ten człowiek łączył ludzi.
00:22:38.001 --> 00:22:42.000
Pojawili się bardzo różni ludzie
z bardzo różnych środowisk.
00:22:42.650 --> 00:22:47.000
Ten człowiek też jest nie tylko
pisarzem, powiem, ale i Gdańskiem.
00:22:48.150 --> 00:22:51.000
Stefan Chwin to człowiek,
który bardzo wielu ludzi łączy.
00:22:51.001 --> 00:22:55.000
Nie, to nie jest nasze pierwsze
wystąpienie. Trochę ich było.
00:22:55.001 --> 00:23:02.000
I w Gdańsku, i poza granicami
Gdańska łączy nas też długa przyjaźń.
00:23:02.001 --> 00:23:09.000
Mnie czasy, kiedy z Gdańska woziłem
pociągiem do Berlina wspaniałe czasopismo,
00:23:09.200 --> 00:23:11.000
Tytuł, bardzo żałuję, że go już nie ma.
00:23:11.250 --> 00:23:14.000
To była dla mojej generacji taka szkoła.
00:23:14.001 --> 00:23:20.000
Ale szanowni Państwo, dzisiaj jesteśmy,
ponieważ Stefan Chwin to jest człowiek,
00:23:20.001 --> 00:23:24.000
który traktuje tą naszą wspólnotę
wyobraźni bardzo na poważnie.
00:23:24.325 --> 00:23:29.000
To jest człowiek, który proponuje nam
spojrzenia na nas, na naszą historię,
00:23:29.001 --> 00:23:33.000
które są przyjemne, które są
ciekawe, które nas nobilitują.
00:23:33.001 --> 00:23:38.000
Chcemy być nobilitowani. Ale ta druga
część misji Stefana jest trudniejsza.
00:23:38.001 --> 00:23:44.000
Stawia nam bardzo niewygodne pytania,
demistyfikuje, żeby tworzyć różne mity.
00:23:44.001 --> 00:23:50.000
Właściwie myślenie, pisanie Stefana
i Krystyny to jest taki stały ferment.
00:23:50.001 --> 00:23:52.000
Dlaczego o tym wszystkim mówię?
00:23:52.550 --> 00:23:54.946
Dzisiaj nie będzie
klasycznej, konwencjonalnej
00:23:54.958 --> 00:23:57.000
rozmowy, powiedzieliśmy
sobie ze Stefanem.
00:23:57.400 --> 00:24:03.000
Dzisiaj jest święto Stefana i
wyobraźcie sobie, szanowni Państwo,
00:24:03.001 --> 00:24:06.000
że dostaliśmy od
Stefana i Krystyny prezent.
00:24:06.025 --> 00:24:09.000
My dostaliśmy prezent,
to nie jest nasz jubileusz,
00:24:09.001 --> 00:24:14.000
Stefana. Tą wspaniałą książkę,
o niej chcemy opowiedzieć.
00:24:14.001 --> 00:24:18.000
Chcielibyśmy, żeby Państwo tą
książkę czytali, prezentowali,
00:24:18.001 --> 00:24:22.000
żeby ona na nowo zbudowała
naszą wyobrażoną wspólnotę.
00:24:22.375 --> 00:24:28.000
A zrobimy to i to będzie
eksperyment, jako kwartet.
00:24:28.450 --> 00:24:33.000
I zapraszam tutaj, niestety trochę niżej,
ja nie byłem autorem tej scenografii,
00:24:33.375 --> 00:24:37.000
bym to trochę inaczej stworzył,
bo jesteśmy równym kwartetem.
00:24:37.150 --> 00:24:42.000
Zapraszam Panią Katarzynę
Figurę i Pana Mirosława Bakę do nas.
00:24:49.001 --> 00:24:52.000
Naszych wspaniałych
przyjaciół, mogę powiedzieć,
00:24:52.001 --> 00:24:55.000
naszego kwartetu nie
muszę przedstawiać.
00:24:55.001 --> 00:24:58.000
Jest tutaj oczywiście
zamysł super intelektualny,
00:24:58.001 --> 00:25:01.000
ja do tych ekspertów
teatru nie należę,
00:25:01.200 --> 00:25:06.000
ale sprawdziliśmy ze Stefanem
wczoraj, 2002 rok, prawda?
00:25:06.001 --> 00:25:11.000
Premiera inscenizacji
Hannemanna, Teatr Wybrzeże,
00:25:11.001 --> 00:25:15.000
wspaniała Izabela Cywińska,
była też minister kultury,
00:25:15.001 --> 00:25:19.000
była reżyserką i jeśli się nie mylę,
00:25:19.001 --> 00:25:24.000
to Pani Katarzyna była wspaniałą
Ukrainką Hanką, prawda?
00:25:24.001 --> 00:25:28.000
Grałam Ukrainkę, piękna
rola, dziękuję, Panie Stefanie.
00:25:28.001 --> 00:25:31.263
Chyba wyeksponowano
bardzo tą rolę, jak to
00:25:31.264 --> 00:25:35.000
aktualne, i Pan Mirosław
był profesorem Hannemannem,
00:25:35.001 --> 00:25:39.000
o którym dzisiaj będziemy
rozmawiali, więc będzie to kwartet.
00:25:39.001 --> 00:25:43.000
Patrzymy się na zegarek, być może
nasza rozmowa będzie nieco krótsza,
00:25:43.001 --> 00:25:48.000
bo chcemy usłyszeć sporo
fragmentów z tej książki,
00:25:48.350 --> 00:25:51.000
które wybrał Jarek
Zalesiński, gdzie jest Jarek?
00:25:51.050 --> 00:25:55.000
Któremu bardzo dziękuję za
ten wybór, to jego interpretacja
00:25:55.001 --> 00:25:59.000
różnych okien, drzwi,
które są w tej książce.
00:25:59.100 --> 00:26:02.000
I muszę Państwu powiedzieć,
strasznie Jarkowi zazdroszczę.
00:26:02.001 --> 00:26:06.000
To jest chyba obok Antka
Pawlaka książki Śmierć prezydenta
00:26:06.001 --> 00:26:09.981
chyba najważniejsza
książka gdańska, polska,
00:26:09.982 --> 00:26:14.000
uniwersalna, która się w tym
roku ukazuje i wydał Jarek.
00:26:14.001 --> 00:26:20.000
Wiem, że trochę przy pomocy
Adzika, który mocno tutaj wspierał.
00:26:20.150 --> 00:26:24.000
To nie pierwsza, druga już
książka Stefana w ciągu 2 lat
00:26:24.300 --> 00:26:27.000
wydana przez Wojewódzką
i Miejską Bibliotekę.
00:26:27.001 --> 00:26:30.000
Także Jarku, gratuluję Twojemu
zespołowi, bardzo Wam zazdroszczę,
00:26:30.001 --> 00:26:35.000
jesteście genialni, macie
niesamowitego nosa.
00:26:35.001 --> 00:26:39.000
Stefanie, tak jak w
Empiku, trochę najgłupsze pytanie,
00:26:39.001 --> 00:26:43.000
ale chcemy tę książkę sprzedać,
chcemy, żeby dotarła do czytelników.
00:26:43.500 --> 00:26:49.000
Jak byś scharakteryzował tą
książkę Stefan Chwin, Mój Gdańsk.
00:26:49.001 --> 00:26:56.000
To jest nowa opowieść, to jest zbiór
esejów, to jest prowokacja, inspiracja?
00:26:56.200 --> 00:26:59.000
Czy tylko Ty jesteś autorem tej książki?
00:26:59.001 --> 00:27:02.000
Proszę Państwa, dzień dobry Państwu.
00:27:02.001 --> 00:27:06.000
Powiem tak, ta książka
jest dla mnie zaskoczeniem,
00:27:06.001 --> 00:27:09.000
ponieważ ona
powstała nie z mojej woli,
00:27:09.250 --> 00:27:15.425
tylko to jest pomysł
Krystyny Lars, która wymyśliła
00:27:15.426 --> 00:27:24.000
tę książkę i to ona jest
sprawczynią tego wydarzenia.
00:27:24.125 --> 00:27:29.000
Więc ja byłem trochę zaskoczony
tym, że to tak pięknie wyszło.
00:27:29.001 --> 00:27:36.000
Książka jest zbiorem
bardzo różnych głosów i obrazów,
00:27:36.001 --> 00:27:42.000
które pochodzą z różnych
okresów mojego życia.
00:27:42.001 --> 00:27:46.000
Jest też spora część rzeczy
zupełnie niepublikowanych,
00:27:46.001 --> 00:27:52.000
które właśnie Pani Krystyna
odnalazła w naszym archiwum.
00:27:52.200 --> 00:27:55.000
Nawet już nie pamiętałem o niektórych,
00:27:55.001 --> 00:27:59.000
a to zostało odsłonięte i ujawnione.
I w tej książce są te momenty.
00:28:00.000 --> 00:28:08.000
Jest to książka, która traktuje Gdańsk
jako centrum moich zainteresowań,
00:28:08.001 --> 00:28:12.000
ale równocześnie jako
pretekst do spraw ogólniejszych.
00:28:12.001 --> 00:28:17.000
Gdańsk jest tak niezwykłym
miejscem na ziemi, w historii,
00:28:17.450 --> 00:28:22.000
że kiedy nad nim rozmyślamy,
to też rozmyślamy nad tym,
00:28:22.200 --> 00:28:26.000
co się przytrafiło dużej
części nas, ludzi na Ziemi,
00:28:26.001 --> 00:28:30.000
szczególnie w tym rejonie,
w którym tutaj jesteśmy.
00:28:30.001 --> 00:28:36.000
Więc tak chyba bym najkrócej
powiedział o tej zawartości tej książki.
00:28:36.200 --> 00:28:39.000
Bardzo się cieszę, że wymieniłeś Krystynę.
00:28:39.001 --> 00:28:43.000
To teraz nie jest komplement,
właściwie jedna krytyka.
00:28:43.001 --> 00:28:48.000
Właściwie to powinna być książka
Stefan i Krystyna Chwin, Nasz Gdańsk.
00:28:48.350 --> 00:28:54.000
Stefan w jednej z rozmów mówił
o tym, że właśnie zadaniem artysty
00:28:54.850 --> 00:28:58.000
jest odnalezienie i odkrywanie tajemnicy.
00:28:58.200 --> 00:29:04.109
W tej książce znajdziecie Państwo siebie,
tu widzę wielu też partnerów, partnerek rozmowy,
00:29:04.121 --> 00:29:08.000
bohaterek, bohaterów w
tej opowieści o Gdańsku.
00:29:08.550 --> 00:29:13.000
Ale ja byłem zaskoczony, że
właściwie Krystyna napisała tą książkę
00:29:13.001 --> 00:29:18.000
z różnych źródeł, też nowych,
tajemniczych, na nowo.
00:29:18.001 --> 00:29:21.968
Jest to kompletnie
nowe spojrzenie, albo
00:29:22.068 --> 00:29:27.000
kontynuacja spojrzeń, na
dzieło Stefana i Krystyny.
00:29:27.325 --> 00:29:32.000
Tu widzimy zdjęcie, fotografię,
rozumiem, że to jest Twojego autorstwa?
00:29:32.001 --> 00:29:35.000
Tak, Państwo oglądają teraz fotografię.
00:29:35.001 --> 00:29:37.000
A, tutaj lecą fotografie właśnie z książki.
00:29:37.001 --> 00:29:43.000
Co jakiś czas ogarnia mnie takie
szaleństwo, że wędruję po ulicach Gdańska
00:29:43.001 --> 00:29:48.000
i fotografuję wszystko, co
tylko można zapamiętać.
00:29:48.001 --> 00:29:52.000
Nawet zrobiłem dokumentację,
bardzo szczegółową,
00:29:52.001 --> 00:29:58.000
drzwi na ulicy Wajdeloty, takich
jeszcze z XIX wieku, które jeszcze tam są.
00:29:58.350 --> 00:30:04.000
Więc tutaj to też jest bardzo istotny
moment mojej fascynacji miejscem.
00:30:05.400 --> 00:30:12.000
Podziwiam Stefana nie tylko za to, że łączy
sobą prawdziwego artystę niezależnego,
00:30:12.001 --> 00:30:16.000
bo jest dżentelmenem, ale
ma coś, co jest bardzo rzadkie.
00:30:16.300 --> 00:30:20.365
Jest wyjątkowo skromnym
człowiekiem, ale który potrafi z
00:30:20.366 --> 00:30:24.000
dumą opowiedzieć o tym,
ile talentów się z nim spotyka.
00:30:24.350 --> 00:30:28.452
Więc tutaj to jest książka
wybitnego pisarza, poety,
00:30:28.453 --> 00:30:35.000
komentatora współczesności,
fotografa, niesamowita ilość zdjęć.
00:30:35.001 --> 00:30:39.000
Też cieszę się bardzo, że zawsze
podkreślasz, że właściwie jesteś grafikiem.
00:30:39.001 --> 00:30:45.000
Zacząłeś od poznawania świata
przez rysowanie, obserwowanie.
00:30:45.001 --> 00:30:48.000
To też bardzo ważny motyw tej książki.
00:30:48.001 --> 00:30:51.315
Tak, bardzo z wielką
wdzięcznością myślę o tym, że
00:30:51.327 --> 00:30:55.000
skończyłem jedną z
najdziwniejszych szkół na świecie,
00:30:55.150 --> 00:30:59.000
która się nazywała Liceum
Sztuk Plastycznych w Orłowie.
00:30:59.001 --> 00:31:05.000
Ona była o tyle najdziwniejsza na
świecie, że nad nami latały sputniki
00:31:05.001 --> 00:31:09.000
w tym czasie, kiedy ja się uczyłem,
a nas uczono pisać gotykiem.
00:31:11.001 --> 00:31:13.609
Więc wspaniałe
połączenie przeszłości,
00:31:13.621 --> 00:31:17.000
współczesności i
teraźniejszości w jednym miejscu.
00:31:17.275 --> 00:31:21.305
Ale oczywiście moje
zbliżenie do Gdańska było,
00:31:21.317 --> 00:31:25.000
bardzo istotnym
elementem tego zbliżenia
00:31:25.001 --> 00:31:27.000
były jednak doświadczenia estetyczne.
00:31:27.001 --> 00:31:31.000
Ja zawsze mówię, dlaczego ta
książka się nazywa Mój Gdańsk.
00:31:31.001 --> 00:31:37.000
Wybaczcie mi Państwo, ale ta książka
mówi o tym, że moje doświadczenie Gdańska
00:31:37.001 --> 00:31:40.559
jest bardzo podobne do tego
doświadczenia, które Państwo
00:31:40.560 --> 00:31:45.000
noszą w swoim sercu i
równocześnie bardzo niepodobne.
00:31:45.075 --> 00:31:48.839
Ja mam tą świadomość, że ta
książka mówi jednak o Gdańsku
00:31:48.840 --> 00:31:53.000
zupełnie inaczej, niż bardzo
wielu Gdańszczan o tym myśli.
00:31:53.300 --> 00:31:59.000
No i tutaj jednym z tych momentów
jest właśnie to wtajemniczenie.
00:32:00.000 --> 00:32:08.000
Do Gdańska dawnego zbliżałem
się poprzez pisanie gotykiem,
00:32:08.001 --> 00:32:15.000
który w potocznej opinii, proszę
Państwa, jest pismem niemieckim.
00:32:15.750 --> 00:32:20.000
A ja wyjaśnię Państwu, że pismo gotyckie
nie jest żadnym pismem niemieckim,
00:32:20.001 --> 00:32:24.000
tylko jest pismem francuskim,
ponieważ gotyk zrodził się we Francji,
00:32:24.001 --> 00:32:29.000
nie w Niemczech i my
mylimy frakturę z gotykiem.
00:32:29.100 --> 00:32:36.000
Fraktura jest jedną z odłam tego pisma z
XVI wieku pochodzącą, bardzo piękną zresztą.
00:32:36.200 --> 00:32:40.965
I ona była bardzo obecna
jeszcze w czasach mojego
00:32:40.966 --> 00:32:45.000
dzieciństwa na cmentarzach
poniemieckich w Gdańsku.
00:32:45.200 --> 00:32:48.000
Bardzo żałuję, że tak
się stało, jak się stało,
00:32:48.001 --> 00:32:52.000
ale już nie będziemy
tutaj może o tym mówić.
00:32:52.050 --> 00:33:00.000
W każdym razie to dojście do
Gdańska moje było o tyle może inne,
00:33:00.200 --> 00:33:02.686
niż w przypadku iluś
tam osób, że ja byłem,
00:33:02.687 --> 00:33:08.000
wiecie Państwo, wychowywany
w niechęci do Gdańska.
00:33:08.200 --> 00:33:15.000
Ja byłem wychowywany w takim
chłodnym podejściu do tego miejsca.
00:33:15.450 --> 00:33:23.000
A nawet byłem też wychowany w domu, w którym
była bardzo silna nienawiść do Niemców.
00:33:23.200 --> 00:33:28.000
Jako chłopiec byłem
przeniknięty tymi uczuciami.
00:33:28.750 --> 00:33:32.071
Moja babcia, która pochodziła
z Warszawy, nigdy nie przyjęła
00:33:32.072 --> 00:33:36.000
do wiadomości, że to jest
jakieś miejsce jej prawdziwe.
00:33:36.200 --> 00:33:38.000
Moi rodzice to samo zresztą.
00:33:38.001 --> 00:33:42.000
Cały czas słyszałem, proszę
Państwa, w młodości rozmowy
00:33:42.001 --> 00:33:47.000
między moją babcią i moją
matką na temat Alei Ujazdowskich,
00:33:47.300 --> 00:33:52.000
Placu Zbawiciela, Łazienek i tym podobne.
00:33:53.000 --> 00:34:01.000
Ja miałem w głowie całą mapę Warszawy,
a Gdańsk był dla mnie obcym miastem.
00:34:01.650 --> 00:34:03.000
Żona kontroluje.
00:34:03.450 --> 00:34:08.000
To tak jak u Zagajewskiego
tekst o Gliwicach, dwa miasta.
00:34:08.001 --> 00:34:12.000
Tak jak u Zagajewskiego Gliwice, Lwów.
00:34:12.001 --> 00:34:18.000
Dziadek, który chodzi po Gliwicach po
wojnie, ale właściwie chodzi ulicami Lwowa.
00:34:18.001 --> 00:34:25.000
Myślę, że jakaś część z mieszkańców
Gdańska też miała takie doświadczenia,
00:34:25.250 --> 00:34:29.000
bardziej myślała o Wilnie,
niż o miejscu, w którym są.
00:34:29.001 --> 00:34:32.000
Szanowni Państwo, zapowiedziałem kwartet.
00:34:32.500 --> 00:34:36.863
I zapowiedziałem, że taką
propozycję zajrzenia przez różne
00:34:36.864 --> 00:34:42.000
okna i drzwi, bo to jest
bardzo bogaty pałac, ta książka,
00:34:42.100 --> 00:34:44.000
zaproponował Jarek Zalesiński.
00:34:44.001 --> 00:34:46.000
Właśnie zaczniemy od pierwszego fragmentu,
00:34:46.001 --> 00:34:54.000
który dotyczy korzeni, tych źródeł, tych
niegdańskich źródeł na początku drogi.
00:34:54.825 --> 00:35:02.000
I proszę Panią Katarzynę i Pana
Mirosława o przeczytanie pierwszego fragmentu.
00:35:08.171 --> 00:35:15.000
Z eseju "Gdańsk".
Danzig, wolne miasto.
00:35:15.100 --> 00:35:17.451
Moi rodzice przybyli
z daleka, jak wielu
00:35:17.452 --> 00:35:22.000
ludzi, którzy trafili do
Gdańska po roku 1945.
00:35:22.001 --> 00:35:27.000
Ich życie niewiele różniło się od
życia milionów mieszkańców Europy
00:35:27.001 --> 00:35:31.020
Środkowo-Wschodniej,
których w epoce wielkich
00:35:31.021 --> 00:35:36.000
deportacji los porozrzucał
po różnych stronach świata.
00:35:36.150 --> 00:35:44.000
Mama, sanitariuszka Armii Krajowej,
opiekująca się rannymi w powstaniu,
00:35:44.001 --> 00:35:48.000
przyjechała do Gdańska
razem ze szkołą dla pielęgniarek,
00:35:48.001 --> 00:35:54.000
którą przeniesiono do Wrzeszcza z Warszawy,
spalonej przez żołnierzy niemieckich.
00:35:54.001 --> 00:36:01.000
Ojciec, ekonomista po warszawskiej uczelni,
zagrożony, jak każdy polski inteligent,
00:36:01.001 --> 00:36:06.000
aresztowaniem przez żołnierzy Armii
Czerwonej i zesłaniem na Syberię,
00:36:06.001 --> 00:36:10.000
wsiadł w Wilnie do ostatniego
pociągu odchodzącego na zachód
00:36:10.150 --> 00:36:16.000
i po parodniowej podróży, właściwie
przypadkiem, wysiadł w mieście
00:36:16.001 --> 00:36:22.000
o dziwnej, jak mówił po
latach, nazwie Danzig,
00:36:22.050 --> 00:36:29.000
która widniała na osmolonym dymami
frontonie dworca pod biało-czerwoną flagą.
00:36:29.250 --> 00:36:34.000
Doświadczenia, które
ukształtowały mnie jako pisarza,
00:36:34.001 --> 00:36:36.284
wiążą się z miejscem,
w którym przyszedłem
00:36:36.285 --> 00:36:41.000
na świat i w którym
spędziłem swoją młodość.
00:36:41.050 --> 00:36:45.000
Uczyliśmy się o Mickiewiczu,
Kościuszce i Gałczyńskim
00:36:45.001 --> 00:36:49.086
w neogotyckich gmachach z
ciemnej cegły, poniemieckich
00:36:49.087 --> 00:36:53.000
gimnazjach, które
pamiętały jeszcze Wilhelma II.
00:36:53.175 --> 00:36:58.000
Co niedziela prowadzono nas do
poniemieckich kościołów garnizonowych,
00:36:58.001 --> 00:37:02.596
w których przed wymarszem
na front rosyjski w roku
00:37:02.597 --> 00:37:06.000
1916 modlili się husarze
generała von Tresckowa.
00:37:06.150 --> 00:37:10.000
Całymi klasami chodziliśmy
na film o Czapajewie
00:37:10.001 --> 00:37:15.000
do ewangelickich zborów, które
po wojnie przerobiono na kina.
00:37:15.001 --> 00:37:18.292
Czekaliśmy na pociąg
w oszklonych halach
00:37:18.293 --> 00:37:22.000
dworców, które wzniesiono
za Friedricha Eberta,
00:37:22.001 --> 00:37:26.000
a ślubów udzielano nam
w poniemieckich urzędach
00:37:26.225 --> 00:37:30.000
pamiętających czasy Bismarcka.
00:37:30.001 --> 00:37:34.000
Dawne miasta o obcych
nazwach przestały istnieć,
00:37:34.300 --> 00:37:40.000
lecz przetrwała sieć ulic, parków,
kanałów, linii tramwajowych,
00:37:40.175 --> 00:37:44.000
która nadal kieruje naszymi krokami.
00:37:48.350 --> 00:37:53.000
To fragment tekstu "Gdańsk,
Danzig, Wolne Miasto".
00:37:54.400 --> 00:37:58.000
Bardzo ważne motywy z książki.
00:37:58.900 --> 00:38:03.000
Trudność przyswajania
sobie historii całej Gdańska,
00:38:03.001 --> 00:38:06.624
nie tylko przecież tej
niemieckiej, całej przed
00:38:06.625 --> 00:38:10.000
'45, ponieważ Stefan,
jak wielu z nas tutaj,
00:38:10.001 --> 00:38:15.000
reprezentuje pierwszą, drugą
generację urodzonych w tym miejscu,
00:38:15.001 --> 00:38:21.000
dzieci, rodzin, których korzenie
kompletnie leżą gdzie indziej.
00:38:21.001 --> 00:38:24.000
Właściwie wczoraj w naszej
rozmowie powiedziałeś,
00:38:24.001 --> 00:38:28.000
że właściwie twoja relacja z
Gdańskiem zaczęła się od odrzucenia,
00:38:28.350 --> 00:38:34.000
od nienawiści, niechęci
spotkania tego innego miasta.
00:38:34.300 --> 00:38:38.000
Ja nie za bardzo chciałbym
dzisiaj iść w tym kierunku,
00:38:38.125 --> 00:38:40.000
bo to jest święto.
00:38:40.075 --> 00:38:44.000
Czytając ten fragment,
przypomniało mi się coś innego.
00:38:44.100 --> 00:38:47.000
Taka refleksja Pawła Adamowicza,
00:38:47.150 --> 00:38:51.000
który mówił szczególnie o
swoim ojcu z Wilna, z Litwy,
00:38:51.001 --> 00:38:56.000
który mówił, że jego ojciec
przygotował go do spotkania
00:38:56.001 --> 00:39:04.000
z tym innym Gdańskiem,
ponieważ wyniósł z Wilna taką alergię
00:39:04.001 --> 00:39:10.000
na wszelkie formy etnicznego
nacjonalizmu, jasnych granic,
00:39:10.001 --> 00:39:16.000
czarno-białych wypowiedzi,
trochę w duchu Józefa Mackiewicza.
00:39:16.625 --> 00:39:19.000
Twoja matka z Warszawy.
00:39:19.750 --> 00:39:24.000
W jaki sposób Twoi rodzice,
którzy nie chcieli przyswoić może
00:39:24.150 --> 00:39:28.022
tego niemieckiego Gdańska,
jednak pomogli Tobie
00:39:28.023 --> 00:39:31.000
odnaleźć się w tej
Twojej nowej ojczyźnie?
00:39:31.001 --> 00:39:35.000
Ale zupełnie by nie
pomogli, w żadnym wypadku.
00:39:35.001 --> 00:39:38.000
Byli przeciwni i kiedy ja
napisałem Hannemanna,
00:39:38.001 --> 00:39:43.000
spotkało mnie dość
dziwne doświadczenie,
00:39:43.100 --> 00:39:49.000
kiedy moja mama przeczytała
Hannemanna i przez chwilę milczała,
00:39:49.001 --> 00:39:56.000
a potem powiedziała "Ty piszesz za dobrze
o Niemcach, oni na to nie zasługują".
00:39:57.850 --> 00:40:01.224
Więc żadnej tutaj ze strony
rodziny nie miałem pomocy w
00:40:01.225 --> 00:40:04.000
tym kierunku, żeby się zbliżyć
do tego dawnego miasta.
00:40:07.000 --> 00:40:12.000
A to zbliżenie łączyło się
z buntem młodzieńczym
00:40:12.450 --> 00:40:15.000
przeciwko rodzinie i przeciwko szkole.
00:40:16.000 --> 00:40:20.000
Ta szkoła uczyła nas pisania
gotykiem, ale uczyła nas też
00:40:20.500 --> 00:40:23.000
pogardy dla kultury mieszczańskiej.
00:40:23.700 --> 00:40:28.000
To w Gdyni, w tej właśnie
szkole, tam uczono nas,
00:40:28.525 --> 00:40:34.000
jak nieciekawa jest architektura
XIX-wiecznego miasta
00:40:35.050 --> 00:40:41.000
i że gdybyśmy dzisiaj powiedzieli,
uczono mnie podziwu i szacunku dla Ikei.
00:40:42.050 --> 00:40:47.000
Proste linie, proste
kształty, graniastosłupy,
00:40:47.050 --> 00:40:52.000
sprowadzanie wszystkiego do form
geometrycznych, to jest prawdziwa sztuka.
00:40:52.800 --> 00:40:56.000
No i ja się w jakimś
momencie zbuntowałem bardzo,
00:40:56.150 --> 00:41:04.000
zacząłem gustować w polskim
baroku i właśnie w tej XIX-wiecznej
00:41:05.000 --> 00:41:08.000
kulturze dzielnic poniemieckich Gdańska.
00:41:08.775 --> 00:41:12.000
No tak, ale pozwolę
sobie nie zgodzić z Tobą.
00:41:12.525 --> 00:41:15.000
Pojawia się bardzo ważny
motyw w opowieści o Twoim ojcu,
00:41:15.001 --> 00:41:22.000
że mimo utraty ojczyzny, Wilna,
zdecydowanie był negatywnie nastawiony
00:41:22.001 --> 00:41:27.000
wobec wszelkim formom
rewanżyzmu, ponownych zmian granic,
00:41:27.150 --> 00:41:30.000
uznał powojenną rzeczywistość.
To się dzisiaj tak łatwo mówi, prawda?
00:41:30.001 --> 00:41:34.762
Ja pamiętam w 1990 roku,
po 1989, takie analizy, że
00:41:34.763 --> 00:41:39.000
następna wojna po tych
pokojowych rewolucjach wybuchnie.
00:41:39.001 --> 00:41:43.000
I wtedy nie była to analiza
na temat byłej Jugosławii,
00:41:43.001 --> 00:41:46.000
by się dzisiaj powiedziało,
czy Bałkanów, tylko Polski.
00:41:46.001 --> 00:41:50.000
Zobaczcie, tu w sercu Europy
kraj ze sztucznymi granicami.
00:41:50.001 --> 00:41:52.000
Przecież za chwilę to się wszystko odmrozi,
00:41:52.001 --> 00:41:54.000
za chwilę to wszystko
wybuchnie. Żeby było jasne,
00:41:54.001 --> 00:41:59.472
to napisał Polak, bardzo znany
dzisiaj i bardzo mądry ekspert, prof.
00:41:59.473 --> 00:42:04.000
Jan Zielonka. I to nie była
utopia, to nie była histeria,
00:42:04.001 --> 00:42:08.024
to była rzeczywistość. I piszesz
bardzo ważną rzecz o swoim ojcu.
00:42:08.025 --> 00:42:13.000
Twój ojciec nie chciał
wojny, nie chciał zmian granic,
00:42:13.001 --> 00:42:17.000
zaakceptował jednak ten Gdańsk.
To jednak niesamowite,
00:42:17.001 --> 00:42:21.000
to niesamowity dar też dla
Ciebie.
00:42:21.001 --> 00:42:25.000
Czy idealizuję?
Idealizacja.
00:42:25.001 --> 00:42:27.000
Oj, bunt nadal jest.
00:42:27.001 --> 00:42:32.000
Mój ojciec był prawdziwym
człowiekiem, a nie takim obrazem.
00:42:32.001 --> 00:42:35.000
Nie, nie.
Miał bardzo złe wspomnienia z Wilna,
00:42:35.001 --> 00:42:39.000
uważał, że to jest bujda
absolutna, opowiadanie
00:42:39.001 --> 00:42:45.000
o wielokulturowym Wilnie.
To nie było żadne Wilno wielokulturowe.
00:42:45.050 --> 00:42:48.000
Mieszkał w enklawie
polskiej, która była oddzielona
00:42:48.001 --> 00:42:53.000
od tych wszystkich Litwinów,
Białorusinów, Żydów i tak dalej.
00:42:53.250 --> 00:42:57.000
Po polsku mówił polszczyzną
taką, jak w Warszawie.
00:42:57.050 --> 00:43:02.000
Ta enklawa się nie
spotykała w różnych miejscach
00:43:02.001 --> 00:43:05.000
w ogóle z tą ludnością.
Tak jak w tej chwili zresztą
00:43:05.001 --> 00:43:11.000
jest pod Wilnem cała enklawa
polska, która jest bardzo,
00:43:11.350 --> 00:43:15.000
powiedziałbym, nastawiona na siebie.
00:43:16.150 --> 00:43:19.000
Więc ojciec tutaj nie był
w żadnym wypadku kimś,
00:43:19.001 --> 00:43:23.000
kto mnie wtajemniczał w
jakieś uroki wielokulturowości,
00:43:23.001 --> 00:43:27.000
bo właśnie trzymał raczej
bardzo wyraźnie taką tożsamość
00:43:27.001 --> 00:43:29.418
wileńsko-warszawską. To
była wileńsko-warszawska
00:43:29.419 --> 00:43:33.000
tożsamość i dlatego nie
został, tylko uciekł stamtąd.
00:43:33.250 --> 00:43:36.000
Bo przecież potem była akcja paszportyzacji
00:43:36.650 --> 00:43:41.000
i w ostatniej chwili ojciec razem
ze swoim bratem uciekli stamtąd,
00:43:41.300 --> 00:43:43.476
kiedy postawiono im
alternatywę, że możecie
00:43:43.477 --> 00:43:47.000
zostać, ale dostaniecie
paszport sowiecki.
00:43:47.950 --> 00:43:51.000
A ojciec wybrał polskość.
00:43:52.600 --> 00:43:59.000
Czytam wszystkie gesty, tak jak zawsze.
00:43:59.001 --> 00:44:04.000
Jest jedno zdanie, które dla młodych
czytelników jest może zaskoczeniem.
00:44:04.001 --> 00:44:06.000
"Kiedyś bardzo nie lubiłem Gdańska".
00:44:06.001 --> 00:44:11.000
I to jest zdanie
z następnego fragmentu,
00:44:11.400 --> 00:44:16.000
który Pani Katarzyna i Pan
Mirosław nam przedstawią.
00:44:16.250 --> 00:44:18.000
Proszę bardzo.
00:44:21.500 --> 00:44:25.000
"Gdy wyskakuje tygrys".
00:44:25.200 --> 00:44:29.000
Ze Stefanem Chwinem
rozmawia Aleksandra Paprocka.
00:44:30.350 --> 00:44:34.000
"Mogłeś sobie jednak wybrać
inne miejsce, niż Gdańsk.
00:44:34.500 --> 00:44:38.000
Sam fakt urodzenia nie jest
przecież wystarczającym powodem.
00:44:38.350 --> 00:44:44.000
To jest tajemnicza sprawa, której
do dzisiaj nie potrafię wytłumaczyć.
00:44:44.225 --> 00:44:47.000
Kiedyś bardzo nie lubiłem Gdańska.
00:44:47.001 --> 00:44:51.000
Moja matka przyjechała tu
z Warszawy, ojciec z Wilna.
00:44:51.001 --> 00:44:53.000
Czuli się tutaj obco.
00:44:53.100 --> 00:44:57.000
Moje dzieciństwo było nasycone
wspomnieniami odległych miast.
00:44:57.001 --> 00:45:00.000
Babcia na przykład miała
sklep na Koszykowej.
00:45:00.750 --> 00:45:05.000
Nasze korzenie były więc
gdzie indziej, a to promieniowało.
00:45:05.200 --> 00:45:09.000
Przez wiele lat ja też czułem się tu obco.
00:45:09.500 --> 00:45:12.000
I nagle coś się we mnie zmieniło.
00:45:12.100 --> 00:45:15.000
Nie potrafię uzmysłowić sobie kiedy.
00:45:15.350 --> 00:45:20.000
W młodości lekceważyłem tzw.
miłośników Gdańska.
00:45:20.550 --> 00:45:23.654
Potem zacząłem
rozumieć, że jest to miejsce
00:45:23.655 --> 00:45:27.000
bardzo szczególne,
otwarte na historię świata.
00:45:27.450 --> 00:45:31.000
Bo początek wojny to Westerplatte,
00:45:31.350 --> 00:45:39.000
a prawdziwy jej koniec, tak,
to gdański sierpień i rok 1989.
00:45:39.950 --> 00:45:44.000
Wszystko zaczęło się i skończyło w Gdańsku.
00:45:44.001 --> 00:45:50.000
Jeden z recenzentów wytknął Ci,
że mitologizujesz niemiecki Gdańsk
00:45:50.001 --> 00:45:55.000
i ignorujesz w swojej książce
okrucieństwa Hitlerjugend.
00:45:55.001 --> 00:45:57.000
To głupstwa są.
00:45:57.050 --> 00:46:00.000
Hannemann nie jest książką o
mniejszości niemieckiej w Gdańsku.
00:46:00.001 --> 00:46:04.000
Sprawa Hannemanna to sprawa
wszelkich mniejszości duchowych.
00:46:04.001 --> 00:46:07.000
To jest zresztą bardzo
dzisiaj ważna sprawa.
00:46:07.001 --> 00:46:09.414
Mniejszości duchowe
są zagrożone w równym
00:46:09.415 --> 00:46:14.000
stopniu jak mniejszości
narodowe, także w Polsce.
00:46:14.001 --> 00:46:20.000
Ale wierzę, że może przetrwają, że
nie zje nas społeczeństwo masowe.
00:46:20.001 --> 00:46:23.000
Co masz na myśli, mówiąc o
mniejszościach duchowych?
00:46:23.001 --> 00:46:28.000
Mniejszości duchowe to ci, którzy stoją
po stronie pogłębionego życia duchowego.
00:46:28.001 --> 00:46:31.515
Miałem szczęście, że
zetknąłem się z paroma wybitnymi
00:46:31.516 --> 00:46:34.000
ludźmi, którzy stali
właśnie po tej stronie.
00:46:34.001 --> 00:46:39.000
Z Marią Janion, z Janem
Błońskim, z Czesławem Miłoszem.
00:46:39.400 --> 00:46:44.000
Takie spotkania narzucają
poziom, którego należy się trzymać.
00:46:44.625 --> 00:46:48.000
Miłosz powtarzał podczas
naszego spotkania w Gdańsku:
00:46:48.450 --> 00:46:53.000
"Brońcie wysp, wysp
pogłębionego życia duchowego"."
00:47:05.900 --> 00:47:12.000
Ja dodałbym, że te nazwiska są
oczywiście tylko przykładowo wymieniane,
00:47:12.100 --> 00:47:18.000
ale sam czuję wielką wdzięczność,
że zdarzyła się taka niezwykła sytuacja,
00:47:18.650 --> 00:47:25.000
że mogłem być wśród całej grupy ludzi,
nie tylko skupionych wokół Marii Janion,
00:47:25.001 --> 00:47:31.000
ale tutaj środowiska uniwersytetu,
środowiska gdańskiego.
00:47:31.325 --> 00:47:33.825
To było bardzo istotne
dla mnie, formacyjne
00:47:33.826 --> 00:47:39.000
doświadczenie, czasem
polemiczne, czasem symbiotyczne,
00:47:39.001 --> 00:47:44.000
ale uważam, że to jest bardzo ważny
element mojej biografii duchowej,
00:47:44.150 --> 00:47:48.000
to, że znalazła się taka grupa ludzi.
00:47:48.050 --> 00:47:53.000
Tutaj na sali jest kilka
osób jeszcze z tego kręgu
00:47:53.050 --> 00:47:57.000
i ja jestem wobec nich
dłużnikiem po prostu.
00:47:57.050 --> 00:48:00.000
Ich obecność, rozmowa z nimi.
00:48:00.325 --> 00:48:06.000
Dopiero po jakimś czasie doceniam
w pełni to, co się przydarzyło nam,
00:48:06.350 --> 00:48:12.000
jak niezwykła tutaj była chwila,
kiedy się zdarzyła taka grupa
00:48:12.075 --> 00:48:17.000
naprawdę wybitnych
ludzi, wybitnych studentów,
00:48:17.250 --> 00:48:23.000
wybitnych pracowników nauki na uniwersytecie,
którzy stworzyli takie mikrośrodowisko,
00:48:23.150 --> 00:48:30.000
w którym naprawdę można
było się wewnętrznie budować.
00:48:30.250 --> 00:48:34.000
Bardzo się cieszę, że
pojawiły się te nazwiska,
00:48:34.200 --> 00:48:38.000
też tych wielu niewymienionych na sali,
Maria Janion, Jan Błoński, Czesław Miłosz.
00:48:38.001 --> 00:48:44.000
Mam wrażenie, że nadal są dla
nas ważni, nadal bardzo aktualni.
00:48:44.450 --> 00:48:50.000
Błoński swoim bardzo
trudnym tekstem na temat
00:48:50.001 --> 00:48:53.000
naszej współodpowiedzialności
moralnej za zagładę,
00:48:53.500 --> 00:48:55.000
na pewno nie kryminalnej,
00:48:55.200 --> 00:48:59.000
"Biedny Polak patrzy
się na getto" w '87 roku,
00:48:59.100 --> 00:49:04.000
tekst nadal byłby bardzo kontrowersyjny.
00:49:04.001 --> 00:49:06.000
O Miłoszu nie będę mówił.
00:49:06.050 --> 00:49:09.000
Maria Janion, cała próba zmierzenia się,
00:49:09.100 --> 00:49:11.000
tak jak Ty w twoim dziele,
00:49:11.250 --> 00:49:16.000
z ciemną, jasną stroną
polskiego romantyzmu.
00:49:16.750 --> 00:49:18.000
Czy mógłbyś kilka zdań powiedzieć
00:49:18.001 --> 00:49:23.000
o znaczeniu tych ludzi
dzisiaj dla Ciebie, dla nas?
00:49:23.001 --> 00:49:26.000
Janion, Błoński, Miłosz?
00:49:26.500 --> 00:49:31.000
Czy są dzisiaj nowi bohaterzy, bohaterki,
00:49:31.150 --> 00:49:34.000
liderzy tych mniejszości duchowych?
00:49:34.001 --> 00:49:42.000
Wiecie Państwo, ja tutaj pro domo sua,
ponieważ tutaj pojawiło się to sformułowanie
00:49:42.050 --> 00:49:45.000
"mniejszości duchowe",
ja co jakiś czas proponuję,
00:49:45.100 --> 00:49:48.000
żeby w języku polskim
pojawiła się taka kategoria
00:49:48.350 --> 00:49:51.000
"mniejszości duchowe" albo
"mniejszości intelektualne",
00:49:51.850 --> 00:49:53.000
tak jak ja to nazywam.
00:49:53.050 --> 00:49:57.000
Ale okazuje się, że mniejszości intelektualne
się bronią przed tym, żeby je nazywać
00:49:57.225 --> 00:50:00.000
"mniejszościami intelektualnymi".
00:50:00.001 --> 00:50:02.000
To też jest bardzo ciekawe.
00:50:02.600 --> 00:50:05.000
Są mniejszości seksualne,
są mniejszości narodowe,
00:50:05.001 --> 00:50:09.000
są mniejszości rozmaite
i między nimi jest właśnie
00:50:09.001 --> 00:50:13.000
mniejszość duchowa,
mniejszość intelektualna,
00:50:13.200 --> 00:50:17.000
do której my należymy, tutaj, w tej sali,
00:50:17.175 --> 00:50:20.000
a poza tą salą już tam jej pewnie nie ma
00:50:20.300 --> 00:50:25.000
albo może mniej jest. I my
jesteśmy zagrożeni oczywiście,
00:50:25.001 --> 00:50:34.000
jako typ człowieka, jako sposób życia,
sposób myślenia, zachowania, widać,
00:50:34.350 --> 00:50:39.000
że to jest bardzo krucha forma życia.
00:50:40.050 --> 00:50:44.000
Bardzo się cieszę, że w tym oto portrecie
00:50:44.001 --> 00:50:52.000
pojawia się jednak Hannemann jako, no
właśnie, postać tych mniejszości duchowych.
00:50:52.400 --> 00:50:57.000
Chyba wielką manipulacją,
nie tylko antychwinową,
00:50:57.001 --> 00:51:01.000
też antygdańską, było
i tutaj ją wyłożyłem,
00:51:01.001 --> 00:51:07.000
to jest to nowsze, piękne wydanie też z
fotografiami z kolekcji Stefana Chwina,
00:51:07.150 --> 00:51:15.000
to jest taki stereotyp, że to jest taka
książka o zwartej niemieckiej kulturze.
00:51:15.001 --> 00:51:17.000
Hannemann taki stereotyp Niemca,
00:51:17.550 --> 00:51:20.000
a to właściwie jest
totalny outsider, prawda?
00:51:20.400 --> 00:51:23.000
Profesor Hannemann, socjaldemokrata,
00:51:24.050 --> 00:51:29.000
melancholik, gdańszczanin,
ale nieco z boku obserwujący
00:51:29.001 --> 00:51:34.000
i coś bardzo jednak rzadkiego:
mówi po francusku, po polsku.
00:51:34.001 --> 00:51:37.000
Właśnie stworzyłeś, można
powiedzieć, anty-Niemca,
00:51:37.001 --> 00:51:41.000
żeby skleić te światy
polski i niemiecki.
00:51:41.001 --> 00:51:45.000
W takim sensie też
jesteśmy anty-Polakami co jakiś czas.
00:51:45.100 --> 00:51:49.000
Mamy własną tożsamość, ale
też się trochę z niej wywijamy,
00:51:49.025 --> 00:51:52.000
wykręcamy i tu bardzo mnie
interesowała taka postać,
00:51:52.001 --> 00:51:58.000
która jest trochę wśród
innych, ale też i poza nimi.
00:51:58.900 --> 00:52:01.000
Ten Hannemann jest
też takim obrazem inności,
00:52:01.950 --> 00:52:04.000
nie tylko niemieckiej, tak mi się wydaje.
00:52:04.450 --> 00:52:07.000
Znaczy jest tam prawda dla
nas, gdańszczan, niewygodna,
00:52:07.225 --> 00:52:12.000
że w latach 30., w 1933
już NSDAP dochodzi do władzy,
00:52:12.001 --> 00:52:19.000
to podkreślasz, to miasto staje się już,
to niemieckie miasto, ofiarą tej przemocy,
00:52:19.001 --> 00:52:26.000
ofiarami są takie postacie historyczne,
zapomniane kiedyś wprost, socjaldemokraci.
00:52:26.500 --> 00:52:32.000
Także ta empatia twoja
nie jest dla sprawców,
00:52:32.550 --> 00:52:36.000
tylko dla ofiar, dla tej
mniejszości duchowej.
00:52:36.001 --> 00:52:41.000
W Twojej książce,
Waszej książce pojawia się
00:52:41.001 --> 00:52:45.000
bardzo piękny motyw
takiego oto portretu.
00:52:45.400 --> 00:52:48.000
Właśnie, urodziłeś się w
takim dystansie do tego miasta,
00:52:48.100 --> 00:52:52.000
które Cię otaczało i stałeś się,
00:52:52.100 --> 00:52:57.000
tak to nazwałeś, współczesnym
gdańskim Schliemannem.
00:52:57.300 --> 00:53:07.000
Właściwie Twoje dzieło to poszukiwanie
Troi, tej mitycznej Troi, tej realnej Troi.
00:53:07.825 --> 00:53:10.000
Piękna metafora.
00:53:11.900 --> 00:53:16.000
No może rzeczywiście tak to było.
00:53:16.001 --> 00:53:20.607
Na pewno to ma dla nas
znaczenie, natomiast nie jestem
00:53:20.608 --> 00:53:26.000
pewien, czy ma znaczenie to
dla już młodszych od nas pokoleń.
00:53:26.150 --> 00:53:33.000
Spotykały mnie na uniwersytecie
dość bolesne momenty,
00:53:33.001 --> 00:53:37.292
kiedy okazywało się,
że studenci w ogóle nie
00:53:37.293 --> 00:53:42.000
wiedzą, z czym kojarzyć
nazwisko Jan Błoński
00:53:42.900 --> 00:53:47.000
albo inni tego rodzaju
ludzie z tamtego czasu,
00:53:47.125 --> 00:53:50.000
z tamtego świata.
00:53:50.150 --> 00:53:52.000
No a oprócz tego jeszcze idzie nowa fala,
00:53:52.001 --> 00:53:56.000
nowi pisarze, którzy mają
zupełnie inny punkt widzenia
00:53:56.001 --> 00:54:04.000
na to wszystko i nie mają tych sentymentów,
które w naszych duszach miały znaczenie.
00:54:04.400 --> 00:54:06.000
Nie o to mi chodziło.
00:54:06.250 --> 00:54:09.000
Tutaj taka jakby stała
polemika między nami jest taka,
00:54:10.050 --> 00:54:14.000
że jestem wyznawcą innego
wielkiego Stefana Chwina włoskiego,
00:54:14.150 --> 00:54:18.000
Claudio Magrisa, który
uczy nas pięknej rzeczy,
00:54:18.100 --> 00:54:20.000
pewnej sprzeczności.
00:54:20.050 --> 00:54:24.000
Bądźcie strasznie krytyczni,
sceptyczni, analizując.
00:54:24.001 --> 00:54:26.000
To jest też umiejętność naukowców,
00:54:26.001 --> 00:54:28.608
ale broń Boże, patrząc
się na, jak to on ładnie
00:54:28.609 --> 00:54:31.000
nazwał, perspektywę
działania, bądźmy optymistami,
00:54:31.001 --> 00:54:36.000
bo to cnota, ale to będzie
polemika za chwilę między nami.
00:54:36.001 --> 00:54:40.000
Ja chciałem się Ciebie
zapytać, bo te mity jak Troja,
00:54:40.001 --> 00:54:46.000
one przychodzą, wracają, jedną generację
pasjonują, drugą nie, ale jednak są stałe.
00:54:46.450 --> 00:54:49.000
Jaką gdańską Troję odkryłeś?
00:54:49.450 --> 00:54:54.000
Schliemann coś odkrył, na pewno
nie wszystkie warstwy tej Troi.
00:54:54.150 --> 00:54:59.000
Jaki Gdańsk odkryłeś w Twoich
schliemannowskich poszukiwaniach?
00:54:59.700 --> 00:55:03.000
Jaki?
Nie wiem, odesłałbym do moich książek.
00:55:03.001 --> 00:55:09.000
Nie będę w tym momencie ich streszczał.
00:55:09.001 --> 00:55:15.000
Tam wszystko jest, można
przeczytać, jaka to kraina była
00:55:15.650 --> 00:55:18.000
za moich młodych lat.
00:55:18.001 --> 00:55:21.000
I jak ta kraina znikła właściwie.
00:55:21.001 --> 00:55:26.000
Jeszcze się trzymają te stare
dzielnice, ale one mają już inne treści,
00:55:26.400 --> 00:55:30.000
inną atmosferę zupełnie, niż coś takiego.
00:55:30.300 --> 00:55:37.000
Ale dlaczego mnie tamto miasto zachwyciło?
00:55:37.800 --> 00:55:41.000
Przede wszystkim źródłem było przerażenie,
00:55:41.300 --> 00:55:44.000
przerażenie Przymorzem.
00:55:44.001 --> 00:55:47.000
Przepraszam Państwa,
ja nie chcę nikogo urazić,
00:55:47.500 --> 00:55:50.000
jeśli ktoś mieszka na
Przymorzu i dobrze się tam czuje,
00:55:50.100 --> 00:55:53.000
ale dla mnie to była
antyteza miasta po prostu.
00:55:53.150 --> 00:55:58.000
Powstało coś, co było w moich
oczach absolutnie przerażające
00:55:58.400 --> 00:56:04.000
i moja dusza zwróciła się w stronę tego
miasta, które ja uważałem za prawdziwe.
00:56:04.300 --> 00:56:07.000
To było nieprawdziwe miasto, zupełnie.
00:56:07.050 --> 00:56:10.000
Ale wiem, że teraz jest
inaczej, że młodzi ludzie
00:56:10.450 --> 00:56:16.000
mają w tej chwili prawdziwą
taką mentalność blokową, dumną.
00:56:16.400 --> 00:56:19.000
Słyszałem nawet, czy
czytałem nawet takie książki,
00:56:19.125 --> 00:56:23.000
w których jest duma z tego,
że się spędziło dzieciństwo
00:56:23.275 --> 00:56:27.000
na blokach, na tych
trzepakach i tych wszystkich
00:56:27.001 --> 00:56:30.000
rozmaitych dziedzińcach,
które tam były.
00:56:30.001 --> 00:56:33.000
Mnie to było bardzo obce.
00:56:33.001 --> 00:56:35.455
A impulsem do tego
zwrotu w stronę starego
00:56:35.456 --> 00:56:39.000
Gdańska były, wiecie
Państwo, stalinowcze.
00:56:39.001 --> 00:56:43.000
Stalinowcze, to znaczy domy,
które były budowane w latach 50.
00:56:43.500 --> 00:56:48.977
i w jednym z takich domów
mieszkał mój przyjaciel
00:56:48.978 --> 00:56:55.000
Stanisław Rosiek, 20 metrów
od mojego miejsca urodzenia.
00:56:55.350 --> 00:57:01.000
I na tym polegało to zderzenie
dawnego miasta z tym nowym.
00:57:02.450 --> 00:57:05.000
Ale PRL-owski
Gdańsk to chyba
00:57:05.050 --> 00:57:09.000
też warstwa dzisiaj
już tej Troi gdańskiej.
00:57:09.150 --> 00:57:14.349
PRL, lata 70., to historyczne
doświadczenia, epokowy '70,
00:57:14.350 --> 00:57:16.000
'80, '89.
00:57:16.700 --> 00:57:22.000
I o tym doświadczeniu
epokowych przemian i metafizyki
00:57:22.001 --> 00:57:29.000
następny fragment z wywiadu z Andrzejem
Franaszkiem czyta Mirosław Baka. Prosimy.
00:57:30.925 --> 00:57:35.000
"Tamtego dnia wyszedłem na ulice Gdańska.
00:57:35.001 --> 00:57:40.000
To, co wtedy odczułem, to było
dziwne doświadczenie obecności.
00:57:40.400 --> 00:57:47.000
Nie umiałem powiedzieć, co to jest za
obecność, ale czułem ją bardzo silnie.
00:57:47.001 --> 00:57:52.000
Te stereotypy nasuwały się
same, diabeł, zeitgeist, los.
00:57:52.001 --> 00:57:57.000
Ludzie różnie to nazywają,
ale to tylko różne nazwy czegoś,
00:57:57.100 --> 00:58:00.000
co jest nienazywalne.
00:58:00.400 --> 00:58:06.000
Coś mnie zaprowadziło w przejście między
Komitetem Wojewódzkim a barem Ruczaj.
00:58:06.025 --> 00:58:09.000
Tam prawie wbiegłem na
robotnika, który leżał martwy
00:58:09.001 --> 00:58:15.000
w kałuży krwi z nogami zgniecionymi
gąsienicą transportera opancerzonego.
00:58:15.001 --> 00:58:18.000
Od tamtego czasu wciąż
zadaję sobie pytanie:
00:58:18.100 --> 00:58:25.000
jeśli Bóg poprowadził moje kroki w
tamto miejsce, to jaka była jego intencja?
00:58:25.001 --> 00:58:29.000
Dlaczego chciał, żebym
trafił w to, a nie inne miejsce
00:58:29.001 --> 00:58:36.000
i żebym zobaczył z bliska tę, a nie inną
scenę, która we mnie zapadła na zawsze?
00:58:36.750 --> 00:58:41.000
W dzieciństwie wierzyłem, że
Bóg stawia nas przed próbami
00:58:41.001 --> 00:58:45.000
i że wiemy, na czym polega
pomyślne sprostanie próbie.
00:58:45.750 --> 00:58:49.000
Ale na czym polegała próba,
której zostałem poddany
00:58:49.001 --> 00:58:54.000
w przejściu między Gdańskim
Komitetem Wojewódzkim, a barem Ruczaj?
00:58:54.001 --> 00:58:57.000
Czego chciała ode mnie obecność?
00:58:57.700 --> 00:59:00.602
Gdańskie doświadczenie
poprowadziło mnie w stronę
00:59:00.603 --> 00:59:04.000
pytań o rolę przypadków
w strukturze świata.
00:59:04.001 --> 00:59:07.000
To mnie zawsze fascynowało.
00:59:07.001 --> 00:59:12.000
Sytuacja, w której ktoś stawia
mnie w obliczu jakiejś próby,
00:59:12.001 --> 00:59:16.000
ale ja nie wiem, na czym
polega sprostanie tej próbie.
00:59:16.100 --> 00:59:20.000
To znaczy wiem, w porządku
moralnych norm dekalogu,
00:59:20.475 --> 00:59:25.000
ale tu chodzi o doświadczenia
wykraczające poza te normy.
00:59:25.300 --> 00:59:30.660
W grudniu 1970 uświadomiłem
sobie, iż przesłanie dekalogu
00:59:30.661 --> 00:59:37.000
ma, jak mówi Ingarden,
liczne miejsca nie do określenia.
00:59:44.950 --> 00:59:50.000
Nieprzypadkowo stoją, tak jak
powiedziałem, obok siebie te dwie książki.
00:59:50.001 --> 00:59:54.000
Miałem ten przywilej, że przygotowując
się do dzisiejszego spotkania,
00:59:54.001 --> 01:00:01.955
sięgnąłem po wielu latach do
Hannemanna i byłem zafascynowany
01:00:01.956 --> 01:00:09.000
siłą tej prozy i przerażony
jej uniwersalnością.
01:00:09.125 --> 01:00:14.000
Tu w książce Mój Gdańsk jest ta
bardzo ważna interpretacja Hannemana,
01:00:14.001 --> 01:00:20.000
że jest to książka, która też
powstała w obliczu zagłady,
01:00:20.050 --> 01:00:28.000
zniszczenia, morderstw, wojny w
południowej części Europy, na Bałkanach.
01:00:28.650 --> 01:00:34.000
Że jest to książka o
trudnych czasach przemijania,
01:00:34.001 --> 01:00:37.000
śmierci, odnalezienia
się w nowej sytuacji.
01:00:37.001 --> 01:00:41.000
I każdy, kto czyta dzisiaj tę książkę,
ma oczywiście też przed sobą,
01:00:41.250 --> 01:00:49.000
szczególnie też w Gdańsku, obraz na przykład
Mariupola, Ukrainy, wschodniej Ukrainy.
01:00:49.650 --> 01:00:55.000
Ten fragment dotyczy
właśnie tego, co nam mówi
01:00:55.100 --> 01:01:01.000
dramatyczne doświadczenie grudnia '70,
01:01:01.150 --> 01:01:06.000
ale też te może bardziej
jasne, '80, '89 rok.
01:01:06.300 --> 01:01:09.000
Co w Twoim życiu, Twoim
doświadczeniu osobistym
01:01:09.001 --> 01:01:12.000
było tym gdańskim losem,
gdańskim doświadczeniem,
01:01:12.001 --> 01:01:17.000
które uważasz za bardzo uniwersalne,
bardzo zasadnicze, bardzo ludzkie?
01:01:19.001 --> 01:01:21.001
To bardzo ogólne pytanie.
Ja tylko powiem Państwu,
01:01:21.350 --> 01:01:31.000
że ja pisałem Hannemanna, patrząc równocześnie
na transmisję CNN-u ze Srebrenicy.
01:01:31.250 --> 01:01:35.000
Także to jest książka, która
ma te dwie płaszczyzny,
01:01:35.514 --> 01:01:39.000
jedną ukrytą i ten najzupełniej
współczesny dramat
01:01:39.375 --> 01:01:43.000
na południu Europy i ta historia,
kiedy ja powracam do miasta,
01:01:43.025 --> 01:01:48.000
ale oglądam je z perspektywy
tego, co się wtedy działo.
01:01:48.029 --> 01:01:51.000
Więc tutaj to o to szło.
01:01:51.250 --> 01:01:55.000
To te mroczne
doświadczenia, a z tych jasnych,
01:01:55.001 --> 01:02:00.000
można mówić o jasnym
doświadczeniu '80, '89 roku?
01:02:00.250 --> 01:02:02.750
W Twojej książce też, w
Twoich tekstach pojawia
01:02:02.751 --> 01:02:06.000
się bardzo ważny motyw
gdańskiej wspólnoty.
01:02:06.001 --> 01:02:12.000
'80 rok, poczuliśmy się wreszcie
w domu, to było nasze miejsce.
01:02:12.950 --> 01:02:17.000
Tak, jeśli mówimy tutaj
o tych rozjaśnieniach,
01:02:17.001 --> 01:02:20.000
to niewątpliwie był to
sierpień oczywiście.
01:02:20.300 --> 01:02:23.000
Chociaż ja należałem do tej generacji,
01:02:23.100 --> 01:02:26.551
która dobrze pamiętała
grudzień, więc myśmy patrzyli na
01:02:26.552 --> 01:02:30.000
sierpień trochę inaczej, niż na
przykład ludzie młodsi od nas,
01:02:30.300 --> 01:02:36.000
którzy widzieli sierpień jako doświadczenie,
takie wstępne ich, podstawowe doświadczenia.
01:02:36.075 --> 01:02:39.000
Ale oczywiście tak, sierpień
to jest ważna sprawa.
01:02:39.100 --> 01:02:43.000
Ja nawet, wiecie Państwo, zabierałem
się do napisania powieści o sierpniu,
01:02:43.600 --> 01:02:48.000
ale główną przeszkodą było to, że
01:02:48.100 --> 01:02:52.000
wybaczcie mi Państwo, ale
że ci ludzie żyją jeszcze.
01:02:52.650 --> 01:02:55.000
Że nie można zbudować tego, co się nazywa
01:02:55.300 --> 01:03:00.000
takim dystansem epickim wobec tej sytuacji,
01:03:01.000 --> 01:03:05.000
że to jest jednak takie niepoddające się tutaj formie.
01:03:05.150 --> 01:03:08.000
Ale to jest kłopot nie tylko mój, bo
w ogóle nie powstała żadna książka
01:03:08.250 --> 01:03:10.611
na temat sierpnia za
majątkiem właściwie jednej
01:03:10.612 --> 01:03:15.000
książki Głowackiego, która
nosi tytuł Noc truchleje
01:03:15.001 --> 01:03:18.000
i jest jedną z najbardziej
przerażających książek polskich.
01:03:18.001 --> 01:03:22.000
To jest absolutna depresja, wiecie
Państwo, sierpień jako depresja.
01:03:22.375 --> 01:03:25.000
Jeśli ktoś chce przeczytać
sobie, to może zobaczyć,
01:03:25.001 --> 01:03:28.000
depresyjny
obraz sierpnia 1980 roku,
01:03:28.075 --> 01:03:33.000
to właśnie u humorysty
Janusza Głowackiego.
01:03:33.550 --> 01:03:37.584
Szanowni Państwo, kilkakrotnie
podkreślano, że nie ma tylko
01:03:37.585 --> 01:03:41.000
dzieła Stefana Chwila, jest
chyba wspólne dzieło z Krystyną.
01:03:41.100 --> 01:03:46.000
Jest też wspaniałe dzieło
poetki Krystyny Lars.
01:03:46.900 --> 01:03:48.000
Zachęcam do lektury.
01:03:48.001 --> 01:03:50.000
Czekamy na następne książki.
01:03:50.250 --> 01:03:56.000
Przed nami jeden z najpiękniejszych
fragmentów tej książki,
01:03:56.700 --> 01:03:59.000
"Z opowiadań dla Krystyny".
01:03:59.050 --> 01:04:01.000
Prosimy bardzo.
01:04:01.700 --> 01:04:06.347
"Nagle zaczęłam myśleć o
wszystkich tych ludziach, którzy
01:04:06.348 --> 01:04:13.000
mieszkali tutaj przed nami i
którzy będą mieszkać po nas.
01:04:13.001 --> 01:04:17.000
Farba, którą ojciec pomaluje
ściany po zdarciu tapet,
01:04:17.001 --> 01:04:21.000
wcześniej czy później zostanie
usunięta przez jakiegoś pana,
01:04:21.150 --> 01:04:25.000
którego żona skrzywi się na jej widok.
01:04:25.001 --> 01:04:31.000
A dom będzie usłusznie
podsuwał się pod dotknięcia pędzli
01:04:31.001 --> 01:04:36.000
jak kobieta publiczna wyrozumiale
przyjmująca każde zlecenie.
01:04:38.550 --> 01:04:43.000
Rozpaliliśmy ognisko pośrodku
ogrodu, między wiśnią a gruszą.
01:04:43.250 --> 01:04:47.000
Z piwnicy, do której
zbiegałam po paru schodkach,
01:04:47.075 --> 01:04:50.000
wyciągałam stare
niemieckie zeszyty nutowe,
01:04:50.150 --> 01:04:54.000
bloki listowe z mozolną nauką scenografii,
01:04:54.650 --> 01:04:56.000
podarte mapy,
01:04:56.650 --> 01:05:02.000
czyjeś listy pisane starannie
zielonym atramentem.
01:05:02.250 --> 01:05:06.000
Wszystko to wkładałam do
zardzewiałego, dziecięcego wózka
01:05:06.001 --> 01:05:10.000
na wysokich kołach i wolno
przewoziłam między jabłonkami
01:05:10.001 --> 01:05:16.000
w stronę ognia, który leniwie
sączył się spod stosu suchych liści.
01:05:17.486 --> 01:05:27.686
Płonęła tapeta, szeleszczące sterty
pożółkłego przekroju, morza i świata.
01:05:28.100 --> 01:05:34.000
Stare tomiska bez okładek
nadżarte przez grzyb.
01:05:34.001 --> 01:05:37.000
Tańczyliśmy wokół ognia,
01:05:37.050 --> 01:05:40.147
a w przesypującym się
żarze paliły się książki
01:05:40.148 --> 01:05:47.000
drukowane gotykiem zarządzenia
Landratów i Gauleiterów,
01:05:47.175 --> 01:05:53.286
postrzępione czasopisma z
twarzą Ruth Weichert i Eugeniusza
01:05:53.287 --> 01:05:58.000
Bodo na okładkach, grube
roczniki Przeglądu Wszechpolskiego,
01:05:58.200 --> 01:06:07.971
poplamione woskiem płachty
Völkischer Beobachter i Kuźnicy.
01:06:08.001 --> 01:06:13.000
Kiedy trzy dni później stanęłam w drzwiach,
01:06:13.050 --> 01:06:20.000
pokój miał jasnokremowe
ściany, lekko złotawe od słońca.
01:06:20.325 --> 01:06:25.000
Sufit był biały, podłoga orzechowa.
01:06:25.350 --> 01:06:33.000
Spod okna zniknął stół z ciemnego
dębu, przy którym dotąd odrabiałam lekcje.
01:06:33.250 --> 01:06:37.000
Na jego miejscu stało
biurko z jasnej sosny.
01:06:37.600 --> 01:06:42.000
Z piwnicy dobiegały
spokojne, miarowe uderzenia.
01:06:42.600 --> 01:06:48.000
To ojciec kończył rąbać
siekierą czarną komodę.
01:06:48.725 --> 01:06:52.000
Przeszłam przez pokój boso.
01:06:53.000 --> 01:07:01.000
Świeżo odmalowana podłoga
była czysta, chłodna i gładka.
01:07:13.001 --> 01:07:15.000
Jarek Zalesiński
opowiedział mi przed chwilą,
01:07:15.375 --> 01:07:18.000
że ta książka powstała w takim
twórczym też napięciu z Krystyną,
01:07:18.001 --> 01:07:22.000
miała być obszerniejsza,
także liczę na nowy tom.
01:07:22.600 --> 01:07:25.000
Jest tam fragment i
bardzo dobrze, też o Gdyni,
01:07:25.001 --> 01:07:28.000
ten Gdańsk przecież nie
ma, ta wspólnota gdańska,
01:07:28.001 --> 01:07:32.000
jasno określonych granic, bo
jest uniwersalnym Gdańskiem,
01:07:32.001 --> 01:07:38.000
ale jest tam właśnie ten piękny
fragment, piękny głos kobiety.
01:07:40.050 --> 01:07:48.000
Skąd ta ciekawość poznania
perspektywy kobiecej u Ciebie?
01:07:48.300 --> 01:07:56.000
To głos Krystyny, to spotkanie
różnych kobiet, które na Ciebie wpłynęły?
01:07:56.001 --> 01:08:02.000
Ja nie będę o tym mówił,
gdzież tam znowu.
01:08:02.001 --> 01:08:04.000
To są nasze tajemnice.
01:08:04.100 --> 01:08:09.000
O, tutaj jest
strażniczka tajemnic.
01:08:09.001 --> 01:08:12.000
Dobrze, porzucam ten
temat z prostego powodu,
01:08:12.001 --> 01:08:19.000
ponieważ, Krystyno, za kilka dni ukaże
się następna Wasza wspólna książka.
01:08:19.001 --> 01:08:22.000
Dzisiaj jest święto tej książki w Gdańsku.
01:08:22.001 --> 01:08:24.000
Nic o niej nie mówimy.
01:08:24.001 --> 01:08:27.000
Także za chwilę następne spotkanie
01:08:27.050 --> 01:08:34.000
z wszelkimi tajemnicami
duetu dwóch wybitnych pisarzy,
01:08:34.750 --> 01:08:37.000
artystów Krystyny i Stefana Chwina.
01:08:37.600 --> 01:08:43.000
Bardzo chciałbym podziękować
Pani Katarzynie i Panu Bace
01:08:43.150 --> 01:08:47.000
za piękne odczytanie moich
tekstów, które brzmiały w moich uszach
01:08:47.300 --> 01:08:52.000
jak teksty napisane przez
lepszego pisarza ode mnie.
01:08:52.100 --> 01:08:59.000
Szanowni Państwo, Jarek wybrał jeszcze
dwa ważne, dramatyczne, mocne fragmenty.
01:08:59.050 --> 01:09:07.000
Jeden nie jest tylko
powrotem do ważnego dla nas
01:09:07.001 --> 01:09:13.000
dramatycznego doświadczenia, ale wiąże
się z tym, że ta książka ma dedykację.
01:09:13.350 --> 01:09:17.000
Jest zadedykowana prezydentowi Pawłowi.
01:09:17.050 --> 01:09:20.000
Pamięci prezydenta Miasta Gdańska,
01:09:20.700 --> 01:09:22.000
Pawła Adamowicza.
01:09:22.250 --> 01:09:29.000
Fragment z książki, "Błysk noża w Gdańsku".
01:09:29.150 --> 01:09:31.000
Prosimy.
01:09:31.001 --> 01:09:37.000
"Błysk noża w Gdańsku".
01:09:37.200 --> 01:09:43.000
"Niedziela, godzina 23:05.
01:09:43.450 --> 01:09:52.000
Siedzimy w dużym pokoju od ulicy w naszym
mieszkaniu na 10. piętrze morenowego bloku.
01:09:52.500 --> 01:09:59.000
Na ekranie telewizora sprawozdanie z finału
Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
01:09:59.350 --> 01:10:02.000
Wiadomości z kolejnych miast.
01:10:02.050 --> 01:10:11.000
Roześmiani ludzie, muzycy, trąbki, gitary,
kolory, muzyka, hałas, gwar i śpiew.
01:10:11.225 --> 01:10:14.000
Jeszcze Polska niczego nie wie.
01:10:14.550 --> 01:10:19.000
Jeszcze wszystko toczy
się normalnym trybem.
01:10:19.250 --> 01:10:21.000
K. odbiera telefony.
01:10:21.150 --> 01:10:23.000
Coraz więcej szczegółów.
01:10:23.001 --> 01:10:28.000
Podobno na scenę między Złotą Bramą
a bankiem wbiegł jakiś człowiek z nożem
01:10:28.001 --> 01:10:31.000
i dźgnął prezydenta
Gdańska Pawła Adamowicza.
01:10:31.001 --> 01:10:32.939
Dzwoni nasza znajoma Monika G.,
01:10:32.940 --> 01:10:36.000
która w tamtej chwili
była przy scenie Orkiestry.
01:10:36.001 --> 01:10:39.000
Podobno karetka z prezydentem dojechała już
01:10:39.001 --> 01:10:42.000
do Centrum Medycyny
Inwazyjnej na Dębinkach.
01:10:42.001 --> 01:10:46.000
Reanimacja trwa. Nie mogę się pozbierać.
01:10:46.001 --> 01:10:50.000
A równocześnie w środku lód.
01:10:50.350 --> 01:10:56.000
A więc znowu tylko potwierdza się
to, co od dawna wiedziałem o świecie,
01:10:56.175 --> 01:11:00.000
że to dość paskudne miejsce do życia.
01:11:00.050 --> 01:11:04.000
Nagle transmisja z
finału Orkiestry przerwana.
01:11:04.001 --> 01:11:06.000
Na ekranie prezenter TVN.
01:11:06.200 --> 01:11:11.000
Widzimy miejsca, które dobrze znamy.
01:11:11.001 --> 01:11:15.000
Zaułek między Katownią i bankiem.
01:11:15.001 --> 01:11:18.000
Ileż to razy tamtędy przechodziliśmy.
01:11:18.001 --> 01:11:25.000
Na scenie prezydent Adamowicz uśmiechnięty,
kołysze nad głową iskrzącym zimnym ogniem.
01:11:25.001 --> 01:11:28.000
Mówi, że kocha Gdańsk.
01:11:28.001 --> 01:11:31.000
Pozdrawia zebranych. Dziękuje.
01:11:31.100 --> 01:11:36.000
W głębi Targ Węglowy, setki
migoczących świateł, tłum.
01:11:36.350 --> 01:11:39.000
Kulminacja finału orkiestry.
01:11:39.150 --> 01:11:42.000
Światełko do nieba.
01:11:42.001 --> 01:11:47.000
Nagle do prezydenta podbiega mężczyzna
w czarnej, wełnianej czapce i uderza.
01:11:47.001 --> 01:11:49.275
Telewizja zatrzymuje
obraz, bo jak mówi
01:11:49.276 --> 01:11:53.000
prezenter, dalszy ciąg
zbyt drastyczny dla widzów.
01:11:53.275 --> 01:11:58.000
Na ekranie znieruchomiały skok zabójcy.
01:11:58.650 --> 01:12:03.000
K. dzwoni cały czas do znajomych
lekarzy, do polityków, do przyjaciół.
01:12:03.001 --> 01:12:05.000
Wiadomości coraz więcej.
01:12:05.250 --> 01:12:11.000
"Wiesz", mówi do mnie zza komórki,
"chyba ten bandzior dźgnął parę razy".
01:12:11.100 --> 01:12:14.000
Boże drogi, zamykam oczy.
01:12:14.750 --> 01:12:19.000
Nagle uświadamiam sobie,
że to może znaczyć śmierć.
01:12:19.850 --> 01:12:24.000
Bo dotąd myślałem, że to tylko rana.
01:12:24.200 --> 01:12:29.000
A teraz Adamowicz może
umiera już pod maską tlenową.
01:12:29.850 --> 01:12:35.000
A na ekranie festiwal hipokryzji.
01:12:35.325 --> 01:12:40.000
Ludzie ze sfer rządzących,
którzy całe miesiące
01:12:40.001 --> 01:12:47.000
szczuli na Owsiaka, na Orkiestrę,
na Platformę, na Adamowicza,
01:12:47.001 --> 01:12:51.000
teraz rozpływają się we
współczuciu dla ofiary.
01:12:51.375 --> 01:12:58.000
Pokornie prosząc o wspólną modlitwę za
zdrowie ugodzonego nożem prezydenta.
01:12:58.200 --> 01:13:01.000
I robią to bez zmrużenia oka.
01:13:01.250 --> 01:13:05.000
Słyszymy, że zamachowiec po zadaniu ciosów
01:13:05.450 --> 01:13:09.000
wykrzyczał do mikrofonu,
że zabija Adamowicza,
01:13:09.001 --> 01:13:15.000
bo uważa go za człowieka
Platformy Obywatelskiej.
01:13:15.950 --> 01:13:21.000
Ale inna telewizja co parę minut pieje,
01:13:21.001 --> 01:13:27.000
że prezydenta ugodził nożem
psychicznie chory kryminalista.
01:13:27.150 --> 01:13:31.000
Od razu przypomina mi się
zamach na prezydenta Narutowicza.
01:13:31.100 --> 01:13:35.000
Człowiek, który go zabił, też
był niezrównoważony psychicznie,
01:13:35.001 --> 01:13:40.000
ale najpierw nasłuchał się endeckiego
szczucia Polaków na Narutowicza.
01:13:40.400 --> 01:13:43.000
Kto dzisiaj pamięta, jak to
przed sądem Niewiadomski
01:13:43.001 --> 01:13:48.000
dumnie uzasadniał
stuprocentowo endeckim językiem,
01:13:48.001 --> 01:13:55.000
dlaczego miał pełne prawo, a nawet moralny
obowiązek zabić głowę polskiego państwa.
01:13:55.250 --> 01:13:59.000
A teraz ci, którzy brali udział
w szczuciu na Adamowicza,
01:13:59.001 --> 01:14:04.000
wzywają nas, żebyśmy...
Ciszej nad tą trumną.
01:14:04.400 --> 01:14:09.000
Żebyśmy serdecznie się
pomodlili za nieszczęsną ofiarę.
01:14:09.001 --> 01:14:14.000
To, co widzimy na ekranie
telewizora, przejmuje nas dreszczem.
01:14:14.100 --> 01:14:17.000
Mężczyzna, który ugodził Adamowicza,
01:14:17.001 --> 01:14:22.730
chodził po scenie z uniesionym
nożem, dumnie krzycząc, że zamordował.
01:14:22.731 --> 01:14:26.000
Hosanna!
01:14:26.001 --> 01:14:31.000
Całemu światu pokazuje nóż,
który wbił w serce prezydenta.
01:14:31.001 --> 01:14:35.000
Tak mu głowę ustawiła permanentna szczujnia,
01:14:36.650 --> 01:14:42.216
że jak dowalisz wrogom
ojczyzny, pedałom,
01:14:42.217 --> 01:14:49.000
bezbożnikom, to prawdziwie
z kolan powstaniesz.
01:14:49.001 --> 01:14:53.000
Niedziela, godzina 24:05.
01:14:53.375 --> 01:14:56.000
"Myślisz, że na tym się skończy?"-
01:14:56.450 --> 01:15:00.000
mówię do K., która po
kolacji sprząta kubki ze stołu.
01:15:00.001 --> 01:15:05.000
"Ilu jest w Polsce takich
gości, jak ten, co zabił?"
01:15:05.001 --> 01:15:11.000
Wyłączam telewizor, gaszę światło.
Idziemy spać.
01:15:11.001 --> 01:15:15.000
K. przytula się mocno do mnie w ciemności.
Po chwili szepce:
01:15:15.050 --> 01:15:19.000
"Boże drogi, przecież ty 2 tygodnie
temu skończyłeś pisać ten dramat
01:15:19.001 --> 01:15:26.000
o Narutowiczu i Niewiadomskim.
Takiej to pięknej Polski dożyliśmy."
01:15:26.450 --> 01:15:34.000
Za oknem sypie drobny śnieg,
szelest płatków za szybą, wichura.
01:15:34.075 --> 01:15:38.000
Czy Bóg nie znudzi się tym
wszystkim, co wyprawiamy na ziemi?
01:15:38.500 --> 01:15:43.000
Ileż to już razy widział na naszym
padole równie okropne zbrodnie?
01:15:43.550 --> 01:15:50.000
I ile jeszcze zobaczy?
Przygniata mnie monotonia istnienia.
01:15:50.001 --> 01:15:53.000
Wieczne powtarzanie tego samego.
01:15:53.200 --> 01:16:00.000
Przeklęta fabryka wszechświata produkuje
uparcie wciąż takie same zdarzenia.
01:16:00.300 --> 01:16:03.000
Nie mogę zasnąć.
01:16:13.550 --> 01:16:21.000
Niełatwo w tej sali rozmawiać o Adamowiczu.
01:16:21.001 --> 01:16:24.000
To ja Państwu powiem coś pogodniejszego.
No właśnie.
01:16:24.200 --> 01:16:28.000
W związku z Pawłem Adamowiczem, że to było zachwycające.
01:16:28.001 --> 01:16:33.000
ja bardzo się cieszyłem,
jak on mówił żartem tak:
01:16:33.786 --> 01:16:44.000
"Profesor Chwin jest naszym dobrem narodowym,
jak Żuraw, Złota Brama i Zbrojownia".
01:16:48.000 --> 01:16:56.000
Tak, to chyba najlepszy fragment
jasny, wypowiedź do tego fragmentu jasna.
01:16:56.300 --> 01:17:02.000
Przejdźmy, nie uciekając od tego
tematu, do ostatniego fragmentu,
01:17:02.001 --> 01:17:05.000
który Jarek wybrał,
wydaje mi się, jako klamrę,
01:17:05.150 --> 01:17:08.000
bo pojawia się znowuż
pytanie właśnie o Gdańsk.
01:17:09.000 --> 01:17:17.000
Jakim miastem, jaką tożsamość
reprezentuje Gdańsk, jaki mit.
01:17:17.001 --> 01:17:24.000
A jednocześnie słyszymy też
Stefana, który buduje i niszczy ten mit.
01:17:24.001 --> 01:17:29.000
I to jest niesamowity dialog
polemika z Grzegorzem Grzelakiem.
01:17:29.150 --> 01:17:31.000
Cieszę się, że jest dzisiaj z nami.
01:17:31.001 --> 01:17:36.000
To bardzo krótki fragment bardzo
długiego dialogu, który zamyka tę książkę.
01:17:36.500 --> 01:17:44.000
I proszę tutaj Panią Katarzynę i Pana
Mirosława o ostatni fragment naszego wieczoru.
01:17:44.001 --> 01:17:47.000
Ostatni utwór naszego kwartetu.
01:18:04.001 --> 01:18:06.000
"Jak to Pan ładnie napisał,
01:18:06.001 --> 01:18:14.000
Gdańsk to miasto
zamieszkane przez ofiary Jałty.
01:18:14.001 --> 01:18:20.000
Jednych stąd wyrzucano,
a innych tutaj...
01:18:20.125 --> 01:18:28.000
Przepraszam.
01:18:28.001 --> 01:18:32.000
Jeszcze raz przeczytam to zdanie, dobrze?
01:18:32.450 --> 01:18:34.000
Jak to Pan ładnie napisał,
01:18:34.001 --> 01:18:37.000
Gdańsk to miasto
zamieszkane przez ofiary Jałty.
01:18:37.001 --> 01:18:41.000
Jednych stąd wyrzucano,
a innych tutaj przywożono.
01:18:41.500 --> 01:18:46.000
Tak jak Pana ojca z okręgu
wileńskiego, czy matkę z Warszawy.
01:18:46.200 --> 01:18:52.000
Miasto jako ofiara.
01:18:52.175 --> 01:18:56.000
Ja to nazywam "miasto podwójnego wygnania".
01:18:56.050 --> 01:18:59.841
Bo tutaj trafili wygnańcy
ze wschodu, a wygnańcami
01:18:59.842 --> 01:19:04.000
stali się ci, co tutaj
mieszkali od stuleci.
01:19:04.100 --> 01:19:11.000
Jeśli zaś chodzi o gdańską tożsamość, mnie
na przykład bardzo martwi, że powstało to.
01:19:11.100 --> 01:19:14.000
Rozmawiamy w budynku Kunszt Wodny.
01:19:14.001 --> 01:19:19.000
Za oknami widać galerię handlową
Forum Gdańsk i ludzi tam zmierzających.
01:19:19.100 --> 01:19:23.000
Martwię się tym, ponieważ
w stosunku do tego,
01:19:23.001 --> 01:19:27.000
co widzimy po lewej stronie
ulicy, gdańskie Stare Miasto,
01:19:27.625 --> 01:19:32.000
to jest, delikatnie mówiąc, oburzające.
01:19:32.001 --> 01:19:36.000
Nie wiem, jak doszło
do tego, że to powstało.
01:19:36.050 --> 01:19:40.000
Takie rzeczy mnie po prostu
ranią jako gdańszczanina.
01:19:40.001 --> 01:19:43.000
Uważam, że tożsamość lokalna polega na tym,
01:19:43.001 --> 01:19:46.000
że jeśli chodzę po
mieście i coś mnie niepokoi,
01:19:46.075 --> 01:19:50.000
to czuję, że mnie to dotyka
najzupełniej osobiście.
01:19:50.300 --> 01:19:55.000
Gdybym nie czuł się gdańszczaninem,
nic by mnie to nie obchodziło.
01:19:55.001 --> 01:20:00.000
A ja czuję się tym dotknięty,
jakby to była jakaś rodzinna sprawa.
01:20:03.800 --> 01:20:06.000
Dobrze Pana rozumiem.
01:20:06.775 --> 01:20:11.000
Jesteśmy z tego samego pokolenia,
więc podobnie widzimy sprawy.
01:20:11.001 --> 01:20:15.000
Nie wiem jednak, jaki
klucz znaleźć dla opisu ludzi,
01:20:15.001 --> 01:20:19.000
których tu widzimy, przechodzących
za oknem w stronę galerii handlowej.
01:20:19.001 --> 01:20:22.812
Patrzę na nich i myślę
sobie, czy oni czują się
01:20:22.813 --> 01:20:27.000
gdańszczanami, tak jak my
się gdańszczanami czujemy?
01:20:27.200 --> 01:20:31.000
Obawiam się, że nasz
świat, o którym teraz mówimy,
01:20:31.400 --> 01:20:36.000
to nie jest ich świat.
01:20:36.050 --> 01:20:41.000
A gdzie oni są? Dokąd zmierzają?
01:20:41.450 --> 01:20:45.000
Być może oni już należą do
kosmopolitycznej cywilizacji masowej
01:20:45.001 --> 01:20:49.000
w stylu zachodnim, która
objęła znaczną część świata.
01:20:49.001 --> 01:20:53.000
Nie miałbym zresztą o to
do nich wielkich pretensji.
01:20:53.001 --> 01:20:57.000
Po prostu są inni, niż my.
01:20:57.001 --> 01:21:00.000
Tyle że jest jednak jeszcze jedna sprawa.
01:21:00.001 --> 01:21:04.696
To budowanie przez nas
gdańskiej tożsamości na przełomie
01:21:04.697 --> 01:21:10.000
XX i XXI wieku rozgrywało się
w wąskim paśmie społecznym.
01:21:10.100 --> 01:21:14.000
Brały w tym udział tylko
środowiska intelektualne,
01:21:14.001 --> 01:21:18.000
uniwersyteckie,
teatralne, literackie.
01:21:18.050 --> 01:21:22.000
Mam wrażenie, że to nie
przeciekło poza tę grupę.
01:21:22.250 --> 01:21:28.000
Nie zaraziliśmy naszym mitem
ludzi spoza tego środowiska.
01:21:35.800 --> 01:21:38.184
Tak, ważnym motywem
tej rozmowy jest spór, na ile
01:21:38.185 --> 01:21:45.000
gdańskie debaty
tożsamościowe wpływają na ludzi.
01:21:45.500 --> 01:21:48.000
Ja twierdzę, że to jest właśnie
rozmowa niedokończona,
01:21:48.001 --> 01:21:52.000
ale prawdą jest, że wszyscy
potrzebujemy jakiejś wyobrażonej wspólnoty
01:21:52.001 --> 01:21:57.000
i w tej wspólnocie szczególnie
Twój głos jest obecny.
01:21:57.550 --> 01:22:02.000
Tu w tej rozmowie, w tym fragmencie
pojawia się jednak stwierdzenie,
01:22:02.900 --> 01:22:09.000
że budowaliśmy, budowałeś z
przyjaciółmi nową gdańską tożsamość.
01:22:09.001 --> 01:22:14.000
Dzisiaj rozmawiając z młodszymi
czy też z tymi spoza tej wspólnoty,
01:22:14.175 --> 01:22:20.000
jak byś opisał tę próbę budowania
tej gdańskiej tożsamości?
01:22:20.001 --> 01:22:23.000
Właśnie powiedziałaś na
początku, że zawsze byłeś nieufny
01:22:23.001 --> 01:22:28.000
wobec wszelkim mitom
na temat wielokulturowości.
01:22:28.600 --> 01:22:33.000
Nigdy nie idealizowałeś małych ojczyzn.
01:22:33.200 --> 01:22:38.000
Ale jak wyglądał ten Twój wkład w
to budowanie gdańskiej tożsamości?
01:22:38.800 --> 01:22:42.000
Jak ona wyglądała?
Jak byś ją określił? Jak ona wygląda?
01:22:42.350 --> 01:22:45.000
Ja bym wolał, żeby inni mówili na ten temat.
01:22:45.001 --> 01:22:49.000
Dla mnie to jest sprawa
taka od środka oglądana,
01:22:49.001 --> 01:22:53.000
więc trochę to inaczej
wygląda z mojej perspektywy.
01:22:53.001 --> 01:22:58.000
Ja powiem tylko tak, że
we mnie są dwie osoby,
01:22:58.100 --> 01:23:04.000
które ze sobą walczą
i zderzają się ze sobą.
01:23:04.500 --> 01:23:10.000
To jest pisarz, który zajmuje
się produkowaniem mitów,
01:23:10.125 --> 01:23:13.000
bo pisarz jest od produkowania mitów,
01:23:13.050 --> 01:23:21.000
a historyk jest od tego, żeby
te mity rozsypywać, rozbijać.
01:23:21.150 --> 01:23:28.000
I taki rytm mojej roboty
to jest właśnie ten rytm
01:23:28.001 --> 01:23:32.000
i strasznie mnie denerwuje, wiecie
Państwo, co jakiś czas
01:23:32.300 --> 01:23:35.000
jakiś dziennikarz chce mnie
ująć w jakąś zgrabną formułę
01:23:35.001 --> 01:23:39.000
i przedstawia mnie
jako profesor-prowokator.
01:23:39.001 --> 01:23:42.000
To w Newsweeku zrobiono taką akcję.
01:23:42.250 --> 01:23:47.000
Ja nie jestem żadnym prowokatorem, ja
tylko mówię o tych wewnętrznych starciach,
01:23:47.200 --> 01:23:52.000
które tutaj w tej chwili
Państwu przedstawiam.
01:23:52.650 --> 01:23:57.000
Między tą potrzebą, bo to
naturalna potrzeba artysty
01:23:57.200 --> 01:24:00.000
budowania mitu, który
przekracza rzeczywistość
01:24:00.001 --> 01:24:08.000
i który ma w sobie siłę uczuć i
może jakiś moment jednoczący
01:24:09.829 --> 01:24:19.329
I myśl historyka, może trochę
filozofa, która jest lodowata.
01:24:20.425 --> 01:24:25.000
I to ciepło z tym lodem jakoś
sobie we mnie mieszkają
01:24:25.450 --> 01:24:28.000
i to wszystko znosi moja żona.
01:24:31.100 --> 01:24:35.000
Wszyscy mamy to w sobie,
wszyscy tak naprawdę marzymy,
01:24:35.001 --> 01:24:39.000
chcemy żyć w mitach, a
jednocześnie zawsze u nas
01:24:39.100 --> 01:24:42.000
włącza się jakiś krytyczny stosunek
01:24:42.100 --> 01:24:44.000
i w tym napięciu jest chyba nasze życie
01:24:44.400 --> 01:24:49.000
i to wszystko, co oswaja miłość.
01:24:49.001 --> 01:24:53.000
Jest tutaj trudne zdanie,
bardzo ważne zdanie.
01:24:53.150 --> 01:24:57.000
"Gdańsk to miasto podwójnego wygnania."
01:24:57.500 --> 01:24:59.221
Jak czytałem ten fragment, pomyślałem sobie:
01:24:59.350 --> 01:25:03.000
Stefan, jestem Tobie bardzo wdzięczny
i my wszyscy jesteśmy wdzięczni,
01:25:03.725 --> 01:25:11.000
bo prawdą jest, że dzięki
Tobie, Twojej niezależności,
01:25:11.001 --> 01:25:15.000
tego, że Twoje dzieło też jest
dla nas bardzo niewygodne,
01:25:15.150 --> 01:25:19.000
ale stałeś się człowiekiem,
który przekształcił Gdańsk
01:25:19.050 --> 01:25:22.763
w miasto, dzisiaj bym
powiedział, wielokrotnego
01:25:22.764 --> 01:25:27.000
zakorzenienia i to
nie jest fałszywy mit.
01:25:27.325 --> 01:25:33.000
Dałeś nam ojczyznę i tutaj nie jest tylko
opowieść o naszych polskich rodzinach,
01:25:33.300 --> 01:25:38.000
też jest opowieść o tych Niemcach,
których nie znamy i poznałem wielu Niemców,
01:25:38.001 --> 01:25:42.000
którzy nie mieli jakiegoś
sentymentu może do Gdańska,
01:25:42.001 --> 01:25:47.000
ale którym pomogłeś też odnaleźć się nie
w Gdańsku, w Europie Środkowej znowuż.
01:25:47.001 --> 01:25:51.000
Więc Twoja twórczość jest
twórczością zakorzenienia
01:25:51.001 --> 01:25:55.000
w mieście, które było kiedyś miastem
podwójnego wygnania i obojętnie,
01:25:55.150 --> 01:25:59.000
czy to zaakceptujesz, czy nie, bardzo
Tobie dziękuję za to z całego serca.
01:25:59.175 --> 01:26:07.000
Ja bardzo się cieszę, proszę
Państwa, że czasem ktoś do mnie mówi,
01:26:07.001 --> 01:26:14.000
że "Przeczytałem Pana książki i
poczułem się mocniej gdańszczaninem."
01:26:14.001 --> 01:26:15.001
Mocniej?
01:26:15.450 --> 01:26:20.056
Mocniej, tak, że jakoś tak
to podbudowało, nawet jeśli
01:26:20.057 --> 01:26:25.000
tam są rozmaite rzeczy niezupełnie
zgodne z odczuciami wszystkich.
01:26:26.500 --> 01:26:30.000
Ale czujemy się bardziej zakorzenieni,
mimo że jest to na wyspach.
01:26:30.075 --> 01:26:35.000
Ale Czesław Miłosz mówi o tym, że
warto też się zabezpieczyć na wyspach,
01:26:35.050 --> 01:26:39.000
w tych trudnych czasach
teraz nowych przemian.
01:26:39.475 --> 01:26:42.000
Szanowni Państwo, to był kwartet.
01:26:42.750 --> 01:26:44.000
Katarzyna Figura.
01:26:49.486 --> 01:26:51.971
Mirosław Baka.
01:26:52.001 --> 01:26:55.000
Ja chciałam jeszcze skorzystać z okazji.
01:26:55.001 --> 01:26:57.000
Jako podwójny głos Stefana Chwina.
01:26:57.150 --> 01:27:06.000
Chciałam przekazać gorące pozdrowienia
i serdeczności ze strony Macieja Nowaka.
01:27:06.001 --> 01:27:14.000
To on sprawił, że mogłam razem z
Mirkiem zagrać w Hannemannie te 22 lata temu.
01:27:14.150 --> 01:27:16.000
Bardzo, bardzo dziękuję.
01:27:16.001 --> 01:27:21.000
To naprawdę stanowiło w ogóle jakiś milowy,
01:27:21.400 --> 01:27:26.000
jak się mówi, milowy kamień
01:27:26.001 --> 01:27:34.000
w mojej karierze teatralnej, w
ogóle artystycznej i myślowej.
01:27:34.001 --> 01:27:36.000
Także bardzo dziękuję.
01:27:36.001 --> 01:27:42.000
Panie Stefanie, przekazuję te
serdeczności, bo dzisiaj rozmawiałam o tym,
01:27:42.001 --> 01:27:48.000
że tak wspaniałe wydarzenie tutaj
mamy i w nawiązaniu do Hannemanna.
01:27:49.001 --> 01:27:50.000
Dziękuję serdecznie.
01:27:51.001 --> 01:27:55.000
To ja Wam jeszcze raz dziękuję
za wszystko, co zrobiliście.
01:27:55.001 --> 01:27:57.222
Bez tego, bez Waszej
obecności to wszystko
01:27:57.272 --> 01:28:01.000
nie miałoby takiego
smaku i takiego piękna.
01:28:01.475 --> 01:28:03.000
Jestem szczęśliwa. Dziękuję.
01:28:03.001 --> 01:28:05.000
Przekazuję Pani redaktor Beacie Szewczyk.
01:28:05.001 --> 01:28:07.000
Dziękujemy bardzo.
01:28:19.150 --> 01:28:22.324
Dopełnieniem kwartetu,
oczywiście, absolutnie
01:28:22.325 --> 01:28:26.000
znakomity Basil Kerski
i profesor Stefan Chwin.
01:28:26.001 --> 01:28:28.000
Bardzo dziękujemy za to.
01:28:28.001 --> 01:28:34.000
Za tę rozmowę.
01:28:34.001 --> 01:28:38.000
Natomiast ja, pozwoli Pan, Panie dyrektorze,
że powiem kwintet, ponieważ myślę,
01:28:38.001 --> 01:28:41.000
że Cezary Paciorek
pięknie kwartet uzupełnił.
01:28:41.001 --> 01:28:48.000
Zanim Państwo, którzy
są na tej sali zgromadzeni,
01:28:48.250 --> 01:28:51.000
ustawią się w kolejce
po autografy i na słówko
01:28:51.350 --> 01:28:53.638
z profesorem Stefanem
Chwinem, to ja myślę, że ponieważ
01:28:53.639 --> 01:28:57.000
wszyscy mieszkańcy Gdańska
nie mogliby się tu zmieścić,
01:28:57.001 --> 01:28:58.350
to to jest doskonały
moment, żeby pojawiła się w
01:28:58.351 --> 01:29:02.000
tym momencie Rada Miasta
Gdańska, nasza najnowsza.
01:29:02.350 --> 01:29:05.000
I radny Jan Perucki.
01:29:05.001 --> 01:29:07.000
Jan, bo Ty jesteś
najmłodszy w Radzie teraz?
01:29:07.925 --> 01:29:09.000
Tak się zdarzyło, proszę Państwa.
01:29:09.001 --> 01:29:12.000
Najmłodszy radny, którego
przewodnicząca Rady Miasta,
01:29:12.001 --> 01:29:16.000
Agnieszka Owczarczak, poprosiła o
przekazanie Panu profesorowi Chwinowi,
01:29:16.001 --> 01:29:19.000
to będzie początek
kolejki, po prostu, tak myślę,
01:29:19.001 --> 01:29:22.000
o przekazanie też najserdeczniejszych
życzeń, gratulacji, pozdrowień
01:29:22.001 --> 01:29:24.241
od Gdańskiej Rady
Miasta, czyli tych, których
01:29:24.291 --> 01:29:28.000
wybraliśmy, wszyscy
mieszkańcy Gdańska właśnie.
01:29:38.300 --> 01:29:45.000
Ja się czuję niezwykle niezręcznie,
a przede wszystkim skromnie,
01:29:45.025 --> 01:29:47.315
bo Figura, Baka dopiero
co czytali, a ja mam też
01:29:47.316 --> 01:29:51.000
coś czytać i będę
odstawał, ale cóż, spróbuję.
01:29:51.001 --> 01:29:56.000
Dziś przez wszystkie chyba przypadki
odmienialiśmy słowo "autorytet",
01:29:56.001 --> 01:29:59.000
ale powiem to, zresztą
zostałem też przedstawiony
01:29:59.175 --> 01:30:02.000
jako młody przedstawiciel
Rady Miasta Gdańska,
01:30:02.001 --> 01:30:06.000
że kurczę, profesor, ten
przedrostek nie wziął się znikąd.
01:30:06.200 --> 01:30:09.000
Z jednej strony oczywiście
mówimy o dokonaniach naukowych,
01:30:09.400 --> 01:30:12.000
ale z drugiej strony
mówimy też o osobowości,
01:30:12.001 --> 01:30:16.000
czyli profesor Stefan Chwin
jest dumnym gdańszczaninem,
01:30:16.001 --> 01:30:20.000
z jednej strony z urodzenia,
z drugiej strony z wyboru.
01:30:20.001 --> 01:30:23.000
I bardzo się cieszymy,
że taką perłę w koronie
01:30:23.001 --> 01:30:28.000
w postaci zmaterializowanego profesora
Stefana Chwina podziwiamy na tej scenie.
01:30:28.001 --> 01:30:31.000
A ja pozwólcie Państwo, że
tylko przeczytam słów kilka
01:30:31.025 --> 01:30:36.000
w imieniu Pani przewodniczącej
Agnieszki Owczarczak.
01:30:36.100 --> 01:30:39.000
"W imieniu Rady Miasta Gdańska i własnym
01:30:39.150 --> 01:30:43.042
chciałabym złożyć Panu
najserdeczniejsze gratulacje z okazji 75.
01:30:43.043 --> 01:30:45.000
urodzin.
01:30:45.001 --> 01:30:49.000
Niech ten jubileusz będzie
nie tylko czasem celebracji,
01:30:49.275 --> 01:30:52.000
ale także refleksji nad dorobkiem życiowym,
01:30:52.500 --> 01:30:55.000
który jest prawdziwym
skarbem dla nas wszystkich.
01:30:55.050 --> 01:30:58.000
Życzę Panu nieustającego
zapału do tworzenia,
01:30:58.750 --> 01:31:01.171
odkrywania nowych
horyzontów oraz dzielenia się
01:31:01.172 --> 01:31:05.000
swoją wiedzą i mądrością
z kolejnymi pokoleniami.
01:31:05.850 --> 01:31:09.000
Chciałabym podziękować
za niezwykłe dziedzictwo,
01:31:09.001 --> 01:31:13.000
jakie pozostawia Pan w
literaturze, kulturze i społeczeństwie,
01:31:13.400 --> 01:31:16.000
które nie tylko wzbogaca
nasze życie intelektualne,
01:31:16.650 --> 01:31:20.000
ale również inspiruje do
refleksji nad kondycją człowieka,
01:31:20.350 --> 01:31:26.000
historią i wartościami, które kształtują
nas jako jednostki i społeczeństwo.
01:31:26.600 --> 01:31:29.000
Z głębi serca życzę, aby
nadal mógł Pan dzielić się
01:31:29.300 --> 01:31:33.000
swoją mądrością, talentem
i wrażliwością z innymi.
01:31:33.001 --> 01:31:37.000
Niech każdy kolejny dzień będzie
pełen zdrowia, radości i przynosi
01:31:37.050 --> 01:31:41.000
nie tylko satysfakcję z dokonań,
ale również nowe możliwości
01:31:41.150 --> 01:31:45.000
twórcze wyrazu i osobistego rozwoju."
01:31:45.700 --> 01:31:51.000
I Panie profesorze, my, rajcy
gdańscy, pamiętamy o Panu.
01:31:51.001 --> 01:31:55.000
Mam nadzieję, że dzięki tej
skromnej pamiątce również będzie Pan
01:31:55.150 --> 01:31:59.000
nas pamiętał, w twórczości
profesora co niemiara tej gedanistyki
01:31:59.300 --> 01:32:03.000
i również Magda Beneda się
do Pana profesora uśmiecha.
01:32:09.001 --> 01:32:12.000
Magda Beneda, czyli
Gdańsk pełen słońca i radości.
01:32:12.001 --> 01:32:16.000
I taki Gdańsk pełen słońca i
radości wszyscy zabierzemy ze sobą,
01:32:16.001 --> 01:32:19.000
tak myślę, choć te
wzruszenia przecież też były.
01:32:19.001 --> 01:32:22.000
Ja już Państwu bardzo dziękuję.
Powiem tak, ci z Państwa,
01:32:22.001 --> 01:32:26.000
którzy już będą mieć autograf,
to wtedy zapraszamy piętro niżej.
01:32:26.025 --> 01:32:29.582
Tam czeka na Państwa
małe co nieco ku pokrzepieniu
01:32:29.583 --> 01:32:32.000
także ciała, powiedziałabym.
Dziękuję pięknie.
01:32:32.001 --> 01:32:34.000
Wspaniałego wieczoru. Wszystkiego dobrego.