WEBVTT 00:00:00.500 --> 00:00:10.000 W imieniu Fundacji imienia Arkadiusza Rybickiego 00:00:10.045 --> 00:00:10.405 witam Państwa bardzo serdecznie na 86.Salonie Młodopolskim. 00:00:10.450 --> 00:00:20.000 Dzisiejszy salon jest wokół czy na kanwie książki Andrzeja Zarębskiego 00:00:20.150 --> 00:00:25.000 "Między Grudniem a grudniem: Zapiski z internowania". 00:00:26.150 --> 00:00:33.000 Jest to swego rodzaju eksperyment, bo mamy trzech znamienitych gości, 00:00:33.001 --> 00:00:38.000 którzy poprowadzą to spotkanie, natomiast nie ma autora. 00:00:38.500 --> 00:00:43.000 O tym za chwilę powie Joasia. 00:00:43.001 --> 00:00:47.000 Nasze spotkanie poprowadzi Andrzej Kasperek. 00:00:47.001 --> 00:00:55.000 Głównym moderatorem czy mówcą będzie Jacek Merkel, 00:00:55.001 --> 00:01:00.000 a Adzik Zawistowski pochyli się nad książką. 00:01:00.001 --> 00:01:04.000 Nasze spotkania to jest taka formuła, 00:01:04.001 --> 00:01:10.000 są współfinansowane z budżetu Miasta Gdańska. 00:01:10.001 --> 00:01:13.000 Bardzo serdecznie jeszcze raz wszystkich witam. 00:01:13.200 --> 00:01:18.000 Cieszę się, że jest tak dobra frekwencja i poproszę Joannę o dwa słowa. 00:01:18.001 --> 00:01:20.000 Dziękuję. 00:01:23.900 --> 00:01:26.026 Dzień dobry Państwu, witam wszystkich bardzo serdecznie 00:01:26.050 --> 00:01:30.000 i bardzo dziękuję, że zechcieli Państwo przybyć tu dzisiaj do nas. 00:01:30.600 --> 00:01:34.000 Zwłaszcza, że część z Państwa przyjechała naprawdę z bardzo daleka 00:01:34.150 --> 00:01:37.000 i wiem, że to się wiązało z licznymi zabiegami, 00:01:37.525 --> 00:01:39.000 żeby to w ogóle było możliwe. 00:01:39.250 --> 00:01:43.000 Przykro mi, że ja muszę Państwa przywitać zamiast Andrzeja, 00:01:43.200 --> 00:01:47.000 ale on sam nie jest w stanie, niestety. 00:01:47.001 --> 00:01:51.000 Ja chyba się wzruszam za bardzo. 00:01:52.125 --> 00:01:54.000 Z pewnością rozmawialiśmy z nim o tym. 00:01:54.001 --> 00:01:57.000 On się bardzo cieszy, że to spotkanie jest. 00:01:57.300 --> 00:02:01.000 Bardzo się cieszy, że się udało książkę wydać, że ona się pojawiła. 00:02:01.400 --> 00:02:04.000 Ma nadzieję, że ona będzie dla Państwa 00:02:04.001 --> 00:02:07.000 naprawdę ciekawą lekturą z wielu różnych względów 00:02:07.300 --> 00:02:09.000 i to jest w tym wszystkim najważniejsze. 00:02:11.300 --> 00:02:15.000 Naprawdę liczę na to, że to dzisiejsze spotkanie 00:02:15.100 --> 00:02:18.000 będzie dla nas wszystkich ciekawym czasem 00:02:18.200 --> 00:02:21.000 i będzie miłym wspomnieniem kiedyś. 00:02:21.625 --> 00:02:24.000 A Andrzej kłania się Państwu bardzo nisko 00:02:24.050 --> 00:02:27.000 i serdecznie wszystkim za przybycie dziękuję. 00:02:28.000 --> 00:02:29.565 [oklaski] 00:02:32.075 --> 00:02:39.000 Dobry wieczór Państwu. 00:02:39.300 --> 00:02:43.000 Nie wiem, pozwolicie Państwo, że będziemy prowadzili 00:02:43.225 --> 00:02:47.000 to spotkanie na siedząco, bo operowanie okularami, 00:02:47.001 --> 00:02:51.000 książką, mikrofonem to jest taka dość karkołomna historia. 00:02:51.001 --> 00:03:00.000 Ja chciałbym rozpocząć to spotkanie od wiersza Słowackiego. 00:03:00.175 --> 00:03:05.000 Myślę, że Andrzej, który w swojej książce wielokrotnie 00:03:05.775 --> 00:03:11.000 pisze o romantyzmie polskim, nie będzie miał mi tego za złe. 00:03:12.700 --> 00:03:19.000 Wielcyśmy byli i śmieszniśmy byli, Bośmy się duchem bożym tak popili, 00:03:19.001 --> 00:03:23.000 Że nam pogórza, ojczyste grobowce przy dźwiękach fletni 00:03:23.001 --> 00:03:28.000 skakały jak owce, A górom onym skaczącym 00:03:28.001 --> 00:03:31.000 na głowie - stali olbrzymy miecza aniołowie. 00:03:31.001 --> 00:03:35.000 Ustały dla nas bić godzin zegary, 00:03:35.001 --> 00:03:39.000 Duch nie znał czasu, a czas nie miał miary; 00:03:39.550 --> 00:03:43.000 Szedł błyskawicą do wieczności progu 00:03:43.450 --> 00:03:46.000 Duch- a stał wieczność- kiedy stanął w Bogu. 00:03:46.900 --> 00:03:53.000 Zaprawdę powiem, bracia moi mili, żeśmy się duchem przeświętym popili. 00:03:53.100 --> 00:04:01.000 Teraz jesteśmy z ducha wytrzeźwieni, Bracia rozumni- czciciele pieczeni... 00:04:01.001 --> 00:04:06.000 W głowach się nie ćmi, jak pierwej słonecznie, 00:04:06.001 --> 00:04:09.000 Fletnie nie grają, mogiły spią wiecznie, 00:04:09.650 --> 00:04:16.000 Czas nasz zgodzony z ziemi zegarami- stoim i spiemy... 00:04:16.450 --> 00:04:19.000 A świat spi pod nami. 00:04:20.050 --> 00:04:25.000 Przygotowałem sobie tutaj życiorys Andrzeja, 00:04:25.001 --> 00:04:28.000 ale to chyba nie bardzo jest na miejscu, 00:04:28.001 --> 00:04:31.000 żebym państwu ten życiorys teraz odczytywał, 00:04:31.001 --> 00:04:34.000 bo skoro tu przyszliście, to wiecie kim jest autor 00:04:34.001 --> 00:04:42.000 i na pewno też macie jakiś osobisty stosunek do autora tej oto książki, 00:04:42.001 --> 00:04:48.000 o której dzisiaj postaramy się troszkę powiedzieć. 00:04:49.200 --> 00:04:57.000 Dla wielu z nas tu obecnych Andrzej to po prostu kolega ze studiów. 00:04:57.200 --> 00:05:02.000 Tam się poznaliśmy na Filologii Polskiej. 00:05:02.001 --> 00:05:07.000 Andrzej był rok wyżej ode mnie, na roku z Pawełem Kille, 00:05:07.001 --> 00:05:11.000 z Szymonem, który tutaj gdzieś jest obecny. 00:05:11.001 --> 00:05:14.000 [niezrozumiałe pytanie z sali] 00:05:14.500 --> 00:05:16.000 Tak? 00:05:16.800 --> 00:05:24.000 Z Kwiryną, z Gabrysią, długo by wymieniać. 00:05:24.375 --> 00:05:29.000 Zapisaliśmy się na seminarium profesor Janion 00:05:29.600 --> 00:05:37.000 i to było dla nas takie ważne przeżycie, takie formacyjne. 00:05:37.675 --> 00:05:45.000 Andrzej skończył studia, pozaliczał wszystko, 00:05:45.001 --> 00:05:49.000 ale tak jak to wielu studentom zawsze się zdarza, 00:05:49.200 --> 00:05:54.000 miało opóźnienie w pisaniu pracy magisterskiej. 00:05:54.150 --> 00:05:59.000 Te prace się piszą zawsze na filologii trudno. 00:05:59.600 --> 00:06:03.000 I kiedy popracował chwilę jako nauczyciel, 00:06:03.075 --> 00:06:10.000 przyszła Solidarność i on szybko, tak jak wielu jego kolegów, 00:06:10.600 --> 00:06:17.000 w tę Solidarność mocno się zaangażował w pracę w biurze prasowym. 00:06:18.000 --> 00:06:20.000 Redaktor naczelny serwisu informacyjnego, 00:06:20.001 --> 00:06:24.000 ale jeszcze wcześniej był przecież jednym z założycieli 00:06:24.001 --> 00:06:31.000 Niezależnego Zrzeszenia Studentów, redaktorem pisma Reduta. 00:06:31.450 --> 00:06:40.000 I ta jego działalność tak mocna, tak intensywna 00:06:41.050 --> 00:06:47.000 została przerwana 13 grudnia roku pamiętnego. 00:06:49.150 --> 00:06:55.000 Zostaje aresztowany wraz z kolegami, kiedy wraca do biura. 00:06:59.300 --> 00:07:09.000 Areszt w Pruszczu Gdańskim, a później Strzebielinek. 00:07:09.700 --> 00:07:14.000 Strzebielinek, gdzie spędzi 354 dni, 00:07:14.001 --> 00:07:18.000 czyli prawie dokładnie cały rok kalendarzowy. 00:07:19.125 --> 00:07:26.000 I ten Strzebielinek to jest to miejsce, 00:07:26.001 --> 00:07:34.000 gdzie powstają te zapiski, które jak widzicie Państwo 00:07:34.001 --> 00:07:41.000 i myślę, że już macie książkę w ręku, to jest 650 stron. 00:07:41.050 --> 00:07:48.000 To jest bardzo gruby tom, który powstał w sposób szczególny, 00:07:48.001 --> 00:07:54.000 bo to są karteczki, zapiski robione na karteczkach, 00:07:54.001 --> 00:08:00.000 coś w rodzaju grypsów, przemycanych po prostu w majtkach. 00:08:00.950 --> 00:08:10.000 W czasie widzeń przekazywanych żonie, znajomym, przyjaciołom. 00:08:12.000 --> 00:08:16.199 I później te zapiski tak po prostu sobie 00:08:16.211 --> 00:08:20.000 gdzieś w jakimś tam kartonie leżały. 00:08:20.001 --> 00:08:30.000 Andrzej nie chciał, żeby je wydrukowano. 00:08:31.000 --> 00:08:39.000 Miał jakieś swoje powody, miał jakieś 00:08:39.001 --> 00:08:42.000 pewnie argumenty, żeby tego nie ruszać. 00:08:43.850 --> 00:08:48.000 I kiedy z Joanną rozmawiałem o tej książce, 00:08:48.001 --> 00:08:51.000 to powiedziałem, że przede wszystkim to 00:08:51.001 --> 00:08:53.000 szkoda, że one się ukazują tak późno. 00:08:53.001 --> 00:08:58.000 Jednak minęło od cholery lat, 40 lat. 00:08:58.025 --> 00:09:05.000 Ale z drugiej strony, kiedy zacząłem głębiej nad tym rozmyślać, 00:09:05.001 --> 00:09:10.000 to doszedłem do wniosku, że może to nic 00:09:10.001 --> 00:09:12.000 takiego się nie stało, że one tyle przeleżały. 00:09:12.400 --> 00:09:22.000 Bo tych różnych dzienników z internowania trochę się ukazało. 00:09:22.001 --> 00:09:27.000 Pierwszy chyba był ten Dziennik Woroszylskiego, poetycki, 00:09:27.001 --> 00:09:32.000 bo o którym Andrzej tutaj wspomina, że go miał okazję czytać. 00:09:37.343 --> 00:09:46.000 Wszystkie one są oczywiście i chudsze od książki Andrzeja i inne. 00:09:47.950 --> 00:09:53.000 To jest naprawdę duża książka, nie tylko objętościowo 00:09:53.625 --> 00:09:57.000 i chyba zupełnie do niczego niepodobna. 00:09:59.150 --> 00:10:06.000 Bo Andrzej zaczyna takim rzetelnym opisem aresztowania, 00:10:06.001 --> 00:10:12.000 przewiezienia do Strzebielinka, tej niepewności, gdzie w ogóle trafi. 00:10:12.500 --> 00:10:14.860 I myślę, że na tej sali jest parę osób, 00:10:14.872 --> 00:10:17.000 które siedziało w budzie milicyjnej 00:10:17.001 --> 00:10:23.000 i nie wiedziało w tę grudniową noc, gdzie ta buda ich zawiezie. 00:10:23.001 --> 00:10:26.000 A jak buda wjeżdżała w jakieś zalesione tereny, 00:10:26.001 --> 00:10:32.000 to dla niektórych było pytanie, czy to nie będzie ostatni postój. 00:10:32.001 --> 00:10:39.000 To była ta bardzo niemiła niepewność. 00:10:39.250 --> 00:10:44.000 I później opisuje pierwsze dni w Strzebielinku, 00:10:44.600 --> 00:10:49.000 kiedy jeszcze nikt nie wie, czym w zasadzie jest obóz internowania. 00:10:49.001 --> 00:10:54.000 To zresztą też nie jest oficjalna nazwa tych obiektów zamkniętych. 00:10:55.000 --> 00:11:02.000 Kiedy ci klawisze, którzy są zwykłymi pracownikami służby więziennej, 00:11:03.150 --> 00:11:08.000 nie wiedzą, jak się odnosić do tych zatrzymanych, 00:11:08.250 --> 00:11:12.000 bo przecież nie są to jacyś przestępcy, z którymi mieli do czynienia. 00:11:12.325 --> 00:11:15.000 Nie ma jeszcze żadnego regulaminu. 00:11:15.225 --> 00:11:21.000 Komendant straszy zatrzymanych, że wyciągnie 00:11:21.100 --> 00:11:23.000 kary wobec nich, zastosuje kary regulaminowe. 00:11:23.001 --> 00:11:25.000 Jakie to mają być niby kary? 00:11:25.300 --> 00:11:32.000 I w pewnym momencie gdzieś po stu stronach ta opowieść się, 00:11:32.650 --> 00:11:39.000 taka kronikarska, rzetelna, bardzo urywa. 00:11:40.100 --> 00:11:50.000 I zaczyna się ta część, którą Andrzej nazwał "Małe formy internowane". 00:11:52.000 --> 00:11:56.000 I za chwilę powiem troszkę więcej o tej części, 00:11:56.250 --> 00:12:03.000 ale myślę, że nie wypada, żebym ja tutaj tak długo gadał. 00:12:03.001 --> 00:12:08.000 Nie wiem, czy pan Jacek, czy Adzik teraz... 00:12:08.001 --> 00:12:11.000 Znaczy jak ja zacznę mówić, to trochę potrwa. 00:12:11.050 --> 00:12:13.000 To bardzo dobrze. 00:12:19.250 --> 00:12:23.000 Oczywiście też się zastanawiałem, z czym ja tutaj mam do czynienia. 00:12:23.450 --> 00:12:28.000 To jest, znalazłem takie określenie. 00:12:28.200 --> 00:12:30.000 Mianowicie to mi przypomina archeologię. 00:12:30.550 --> 00:12:33.000 Znaczy jest jakaś starożytna gdzieś tam osada, 00:12:33.500 --> 00:12:36.203 ludzie coś tam robią, tworzą te garnki, 00:12:36.215 --> 00:12:39.000 lepią te oszczepy i tak dalej, umierają. 00:12:39.250 --> 00:12:44.000 Ginie to w jakimś torfowisku i po iluś tam latach zostaje odkryte 00:12:44.200 --> 00:12:48.000 w tej gablocie, w muzeum, wystawione i czy to jest prawda? 00:12:48.450 --> 00:12:52.000 To jest prawda, jeśli się z tego prawdę tam odkryje. 00:12:52.001 --> 00:12:55.000 I tak samo Andrzej, tylko Andrzej to jest archeolog myśli. 00:12:56.200 --> 00:12:59.809 Więc sobie jest ta myśl Andrzejowa, którą 00:12:59.821 --> 00:13:03.000 on tam obudowuje czule, opracowuje, 00:13:03.001 --> 00:13:10.000 chowa, trafia to w to torfowisko i po iluś tam latach na światło dzienne. 00:13:10.001 --> 00:13:14.000 I to jest, ja takie miałem... Czy to jest prawda? 00:13:14.500 --> 00:13:17.000 To oczywiście jest prawda i oczywiście nie jest prawda. 00:13:18.200 --> 00:13:21.000 Znaczy prawda o Strzebielinku moim zdaniem nigdy nie powstanie, 00:13:21.001 --> 00:13:25.000 bo to nikogo nie interesuje w sensie jakiejś syntezy. 00:13:25.800 --> 00:13:31.000 Tych wspomnień jest tam ileś, jest znana książka Andrzej Cieńskiego, 00:13:31.001 --> 00:13:34.000 Kinaszewskiego, tutaj Woroszylski, pamiętam, że Tadeusz Mazowiecki 00:13:34.001 --> 00:13:38.000 robił wspomnienia, teraz Andrzej, archeolog myśli. 00:13:38.001 --> 00:13:42.000 Natomiast syntezy nie, ja pamiętam, że miałem takie spotkanie, 00:13:42.001 --> 00:13:44.000 teoretycznie to historycy powinni się tym zająć. 00:13:44.001 --> 00:13:48.000 I miałem do czynienia z historykiem wiele lat temu, 00:13:48.001 --> 00:13:52.000 to pod koniec lat 90-tych, to jest bardzo tytułowany teraz 00:13:52.500 --> 00:13:58.000 profesor, ceniony w niektórych środowiskach i tam był zainteresowany 00:13:58.001 --> 00:14:00.000 rozmową ze mną, to tamto, siamto i tak dalej. 00:14:00.025 --> 00:14:03.000 Daje mi książkę na koniec, że on tu właśnie napisał książkę, 00:14:03.050 --> 00:14:06.000 dobrze rzucam książkę w kąt, ale tam chwyciłem, patrzę, 00:14:06.001 --> 00:14:10.000 jest jeden rozdział pod tytułem Strzebielinek, więc zainteresowałem się, 00:14:10.050 --> 00:14:13.000 czytam z rosnącym zdumieniem, siedziałem w innym obozie. 00:14:14.050 --> 00:14:18.000 Cóż to było? Mianowicie ten wówczas doktor po prostu 00:14:18.150 --> 00:14:23.000 wparował do IPN-u, znalazł na półce tam metr akt tajnych współpracowników 00:14:23.001 --> 00:14:26.000 wśród internowanych i po prostu wziął to przepisał. 00:14:26.750 --> 00:14:31.000 To było, ja jeszcze wtedy byłem naiwny, sądząc, że miałem inne wyobrażenie 00:14:31.001 --> 00:14:36.000 o pracy historyków, więc mówię, wie pan, to o Strzebielinku 00:14:36.001 --> 00:14:39.000 nie mówi kompletnie nic, natomiast tu mówi bardzo dużo, 00:14:39.001 --> 00:14:43.000 może tak się wyrażę, jakości doniesień agenturalnych. 00:14:43.001 --> 00:14:44.655 I ma pan wyjątkową sytuację, że przecież 00:14:44.667 --> 00:14:46.000 Strzebielinek niech pan potraktuje 00:14:46.001 --> 00:14:51.000 jako pewną próbkę z tego wszystkiego, przecież ci ludzie w Strzebielinku 00:14:51.001 --> 00:14:55.000 wszyscy żyją, mówią po polsku, można ich ankietować, zobaczyć, 00:14:55.150 --> 00:14:58.000 jak te wydarzenia de facto wyglądały lub wyglądały z punktu widzenia 00:14:58.001 --> 00:15:02.000 wielu świadków i jak one są przedstawiane w tych raportach 00:15:02.001 --> 00:15:04.617 tajnej policji i, że oni na podstawie tych 00:15:04.629 --> 00:15:07.000 raportów kompletnie nic nie wiedzieli 00:15:07.001 --> 00:15:10.000 albo widzieli zupełnie fałszywie. To mnie nie interesuje, 00:15:10.001 --> 00:15:14.000 ja tylko oczami SB. Okay. Krótko mówiąc, to nie jest interesujące. 00:15:14.001 --> 00:15:15.826 Więc i moja opowieść, nie będę się 00:15:15.838 --> 00:15:18.000 tutaj udawał, że ja chcę zrobić opowieść 00:15:18.001 --> 00:15:23.000 jakąś tam syntetyczną, nie, to będzie moja opowieść. 00:15:24.500 --> 00:15:30.000 Seneka, mędrzec i mistrz, nie tylko mój, mówi, żeby unikać melancholików 00:15:30.100 --> 00:15:33.000 i malkontentu, bo nawet jeśli to jest sympatyczny człowiek, 00:15:33.175 --> 00:15:37.000 jakiś tam przyjaciel, to zamęczy. Do więzienia się pakuje, 00:15:37.001 --> 00:15:41.000 człowiek tak, nie ma na to wpływu, ale można mieć szczęście. 00:15:41.150 --> 00:15:44.000 Ja miałem szczęście, że siedziałem wśród fajnych ludzi, 00:15:44.001 --> 00:15:47.000 między innymi z Andrzejem. Ja uważam, mój pobyt w Strzebielinku 00:15:47.001 --> 00:15:53.000 to jest, ja to mile wspominam, mówiąc krótko. Owszem, owszem, 00:15:53.250 --> 00:15:58.000 koszty ponosiła moja żona i nie mówię tego, dla jakiegoś, 00:15:58.001 --> 00:16:05.000 zawsze tak mówiłem, tak uważam i tak jest. I dzięki jej postawie, również, 00:16:05.550 --> 00:16:10.000 i dzięki ludziom, którzy jej pomagali, ja miałem komfort, 00:16:10.001 --> 00:16:13.000 którego wielu ludzi nie miało, wielu kolegów nie miało. 00:16:13.150 --> 00:16:16.000 W Strzebielinku, jak żeśmy zrobili morfologię zatrzymanych, 00:16:16.050 --> 00:16:19.000 tośmy wyciągnęli taki wniosek. List internowanych był robiony 00:16:19.125 --> 00:16:26.000 gdzieś na początku 81' roku, wyraźnie przed kryzysem tym bydgoskim 00:16:26.600 --> 00:16:31.000 i później tak od niechcenia, mówiąc językiem wojskim, unacześniany. 00:16:31.050 --> 00:16:35.000 To znaczy w Strzebielinku zjawiło się mnóstwo zupełnie przypadkowych ludzi. 00:16:35.001 --> 00:16:38.000 Znaczy przypadkowych w tym sensie, na przykład ze Stoczni Gdańskiej 00:16:38.150 --> 00:16:43.000 to byli ludzie bardzo aktywni na początku, a w tym okresie tam już koniec. 00:16:43.500 --> 00:16:47.000 Oni się tam znaleźli zupełnie jakby w innej sytuacji psychologicznej, 00:16:47.001 --> 00:16:54.000 jak ja na przykład. Zrobiliśmy badania socjologiczne w Strzebielinku, 00:16:54.001 --> 00:16:58.000 bo akurat siedział socjolog, Mietek Kukowa, 00:16:58.001 --> 00:17:01.000 przyszedł do mnie, mówi, że ma taki pomysł, że to można by zrobić, 00:17:01.001 --> 00:17:02.941 bo oni się na tym zna, trzeba by ankiety, 00:17:02.953 --> 00:17:05.000 ta ankieta odpowiednio trzeba skonstruować, 00:17:05.001 --> 00:17:07.686 żeby tak, dobra, rób, próbka z populacji, 00:17:07.698 --> 00:17:10.000 żeby była właściwa, zrobił, wyniki. 00:17:10.200 --> 00:17:16.000 Wyniki są takie, Andrzej zresztą w tym jednym z tych swoich myśli, 00:17:16.001 --> 00:17:20.000 archolog myśli tu przeniesionych, to o tym mówi. 00:17:20.500 --> 00:17:22.988 Jedna czwarta internowanych to są pragmatycy, 00:17:23.000 --> 00:17:25.000 jedna czwarta to są fundamentaliści, 00:17:25.075 --> 00:17:29.000 połowa to są rozdarci. Kto to jest pragmatyk? Ja jestem typowy pragmatyk, 00:17:29.200 --> 00:17:31.684 Andrzej też zresztą. To znaczy nie miał 00:17:31.696 --> 00:17:35.909 wpływu na to, że został internowany, nie ma wpływu na to, kiedy wyjdzie i 00:17:35.921 --> 00:17:38.000 ten czas trzeba w jakiś sensowny sposób 00:17:38.050 --> 00:17:42.000 zagospodarować, żeby wyjść z tego z podniesioną głową, 00:17:42.001 --> 00:17:46.000 żeby nie zrobić żadnych głupich rzeczy, ale żeby wyciągnąć z tego 00:17:46.075 --> 00:17:50.000 maksimum korzyści. Fundamentalista dokładnie przeciwnie, 00:17:50.001 --> 00:17:54.000 a zresztą pragmatyk w stosunku do strażnika to mówi pan, 00:17:54.100 --> 00:18:00.000 skutkiem tego też słyszy pan, a fundamentalista w oczach którego 00:18:00.001 --> 00:18:04.000 pragmatyk to jest w ogóle zdrajca, trzeba tu walczyć. 00:18:04.001 --> 00:18:08.000 Bardzo często ma potrzebę jakiegoś zbiorowego działania, 00:18:08.001 --> 00:18:14.000 pomijając zbiorowe śpiewanie, to jeszcze jakieś tam, w każdym razie 00:18:14.400 --> 00:18:18.000 w opinii z kolei pragmatyków fundamentalista to jest jakieś 00:18:18.001 --> 00:18:22.000 wykopalisko pradziejów, jakiś mamut, tam konfederacja barska 00:18:22.001 --> 00:18:25.578 zupełnie bezużyteczne, ale ma takie same 00:18:25.590 --> 00:18:31.389 prawo reagować na nienormalną sytuację inaczej, ale też ma prawo. 00:18:31.401 --> 00:18:34.000 To znaczy jeżeli jesteśmy w nienormalnej sytuacji 00:18:34.001 --> 00:18:38.000 to radzimy sobie w różny sposób, te frustracje mogą różnie się objawiać, 00:18:38.150 --> 00:18:42.000 połowa to są rozdarci, czyli tacy, którzy się zachowują jak pragmatycy, 00:18:42.200 --> 00:18:50.000 a krzyczą jak fundamentaliści. To akurat wiem, bo uczestniczę. 00:18:50.001 --> 00:18:55.000 A czy to też jest cała prawda o Strzebielinku? Też oczywiście nie. 00:18:55.200 --> 00:19:00.000 Odnosząc się do tej archeologii andrzejowej, czyli tam do tych miejsc, 00:19:00.001 --> 00:19:04.000 to jest wiele, jak ja biorę taką jedną andrzejową myśl, 00:19:04.001 --> 00:19:08.000 tą taką właśnie przechowaną w tym torfowisku wychodzi 00:19:08.001 --> 00:19:11.026 i patrzę, faktycznie grypsy Cyprian, 00:19:11.038 --> 00:19:14.000 Fryderyk to ja z Andrzejem Miczanowskim, 00:19:14.001 --> 00:19:18.000 żeśmy wymieniali takie grypsy, Andrzej o tym pisze. 00:19:18.400 --> 00:19:24.000 Klub wielbicieli własnych żon, Małgosia, klub wielbicieli własnych żon. 00:19:24.100 --> 00:19:25.880 Aram Rybicki i ja założyliśmy taki 00:19:25.892 --> 00:19:28.000 klub, bo ja się w mojej żonie zakochałem 00:19:28.001 --> 00:19:32.000 w najnormalniejszym świecie, co z kolei w opinii Andrzeja to było w ogóle, 00:19:32.400 --> 00:19:36.000 to jest tak mdłe, że z tego rewolucji nie będzie. 00:19:36.500 --> 00:19:39.000 Małgosia nie chciała wierzyć także, że taki klub powstał, 00:19:39.001 --> 00:19:43.000 ale ma teraz archeologiczny dowód, archeologiczny dowód Małgosia, 00:19:43.001 --> 00:19:47.000 że taki klub był, nie tylko my dwaj byliśmy w takiej 00:19:47.001 --> 00:19:50.000 sytuacji, ale my dwaj taki klub żeśmy założyli. 00:19:50.950 --> 00:19:55.000 W tej celi, w gruncie rzeczy pragmatycznej razem to 00:19:55.750 --> 00:19:59.000 ścierały się dwa żywioły, humanistyczny i inżynierski. 00:19:59.001 --> 00:20:02.000 Z tego zderzenia to było mnóstwo śmiechu, można powiedzieć, 00:20:02.175 --> 00:20:07.000 to też w tym Andrzejowym, a Andrzejowym jest, że myśmy im zadawali 00:20:07.001 --> 00:20:11.000 takie zadania typu sprawdzić, czy ta korona króla jest ze złota, 00:20:11.001 --> 00:20:14.000 tak faktycznie i tam proste prawa Archimedesa i tak dalej. 00:20:14.250 --> 00:20:18.000 Oni z kolei rozbiór logicznie gramatyczny zdania, tylko wzięli zdanie 00:20:18.050 --> 00:20:20.132 z konstytucji PRL-u i to się za Chiny Ludowe 00:20:20.144 --> 00:20:22.000 tamtej, zwłaszcza logicznego, nie dało. 00:20:22.625 --> 00:20:27.000 I tak żeśmy pasjans ze wszystkich kart, które były w celi, 00:20:27.001 --> 00:20:30.000 tam było ich 400 czy coś takiego, i Andrzej pisze, że jak jest 00:20:30.001 --> 00:20:34.000 powód spać w nocy, kiedy można układać pasjansa, tam faktycznie, 00:20:34.600 --> 00:20:38.000 żeśmy ułożyli pasjansa z tam tych 400, tak było. 00:20:39.100 --> 00:20:44.000 Z tym związane jest jeszcze coś, co ja bardzo ceniłem sobie, 00:20:44.050 --> 00:20:49.000 natomiast ja tam poznałem bardzo fajnych ludzi, tam i wykłady, 00:20:49.001 --> 00:20:52.000 które oni dawali, było dwóch takich, którzy byli, nie było dostępu 00:20:52.001 --> 00:20:56.000 do internetu, nie było, więc nie można było sprawić, ale mieliśmy 00:20:56.250 --> 00:21:01.000 dwie chodzące encyklopedie. Jurka Zimowskiego, który przeczytał 00:21:01.001 --> 00:21:07.000 wszystkie książki, nie można było go zagniąć na żadnej i na każdą, 00:21:07.001 --> 00:21:11.000 był w stanie przedstawić krytyczną analizę literacką każdą. 00:21:11.650 --> 00:21:15.000 I drugi, Jasiu Barczak, który był księdzem, Jan Paweł II, 00:21:15.001 --> 00:21:18.000 nie znam się na żartach, jeśli chodzi o sakrament kapłaństwa 00:21:18.400 --> 00:21:22.000 i tym księdzem był, mimo że już miał dwoje dzieci i był przewodniczącym 00:21:22.001 --> 00:21:25.000 Solidarności w Lublinie na temat teologii katolickiej 00:21:25.001 --> 00:21:28.000 i powiedział wszystko. I można było mu zadać pytanie 00:21:28.001 --> 00:21:31.000 święta trójca, no to mówię, dobrze, ale kiedy? I tak leciał 00:21:31.025 --> 00:21:35.000 po tych wiekach i tak tam to wszystko mówi. Mieliśmy dwóch takich, 00:21:35.001 --> 00:21:39.000 nie tylko. Bardzo ciekawe wykłady, które bardzo dobrze wspominam, 00:21:39.025 --> 00:21:42.000 przede wszystkim Jurka Zimowskiego o rewolucji. 00:21:42.150 --> 00:21:46.000 Teraz ja dokładnie nie pamiętam, w każdym razie on wziął takie studium porównacze 00:21:46.001 --> 00:21:51.000 czterech rewolucji, francuskiej, rosyjskiej, irańskiej, tej islamskiej, 00:21:51.300 --> 00:21:53.765 całkiem niedawnej w stosunku do czasów, 00:21:53.777 --> 00:21:56.000 które archeologicznie teraz Andrzej 00:21:56.050 --> 00:22:01.000 tutaj nam wziął wyciągnął, i naszą Solidarności. Otóż szok intelektualny, 00:22:01.001 --> 00:22:05.000 jaki ja przeżyłem polegał na tym, że mi się wydawało, że ja biorę udział 00:22:05.200 --> 00:22:09.000 w czymś, czego świat nie widział, że Solidarność, że my jesteśmy w ogóle, 00:22:09.100 --> 00:22:12.000 w ogóle i tak dalej. Okazuje się, że jeszcze on ten cynik, 00:22:12.001 --> 00:22:19.000 bo Jurek Zimowski cynik w ustach stoika, to brzmi jak pochwała i szacunek. 00:22:19.100 --> 00:22:24.000 Więc ten cynik tak na zimno, bez żadnego znieczulenia tak kroi i pokazuje 00:22:24.001 --> 00:22:28.000 te wszystkie prawidła, jakie to są, że to wszystko musi doprowadzić do tego, 00:22:28.250 --> 00:22:32.000 że boimy się co się robi, to musi być tak, tak, tak, tak i w końcu mówi, 00:22:32.100 --> 00:22:35.265 znaczy z jednej strony ten szok spowodował 00:22:35.277 --> 00:22:38.000 u mnie, mój stosunek do przyszłości, 00:22:38.001 --> 00:22:42.000 ale też odpowiednio ustawił do przyszłości. Inne wykłady też, 00:22:42.150 --> 00:22:46.000 które bardzo dobrze wspominam to Lech Kaczyński, który zrobił wykład o prawach pracy. 00:22:46.500 --> 00:22:51.000 Ja różne wykłady słyszałem, ostatecznie Politechnika 00:22:51.025 --> 00:22:55.000 to też są wykłady, ale to były wykłady niesłychanie porządkowy. 00:22:55.001 --> 00:22:59.000 Tym większy był mój szok, kiedy tam po latach, kiedy Lech Kaczyński 00:22:59.150 --> 00:23:05.000 jest już prezydentem, reprezentuje Rzeczpospolitą i był uprzejmy je spotwarzyć. 00:23:05.001 --> 00:23:10.000 Wtedy uznałem, że to nie pierwszyzna dla mnie, 00:23:10.200 --> 00:23:13.000 ale uznałem, że to już jest sytuacja taka, która wymaga ode mnie 00:23:13.001 --> 00:23:14.670 odłożenia na bok moje bieżące działania. 00:23:14.682 --> 00:23:17.000 Przyjrzałem się sprawie, 00:23:17.001 --> 00:23:25.000 w tym również prawu, które majestat tworzył i napotkałem tak żenującą, 00:23:25.001 --> 00:23:29.000 prawniczą fuszerkę, że tym większy był szok, bo pamiętałem 00:23:29.200 --> 00:23:34.000 te fantastyczne wykłady. Ale były też wykłady inne, które się wiążą 00:23:34.001 --> 00:23:41.000 z Andrzejem albo z tą dziwnością humanistyczną, inżynierską w celi. 00:23:41.001 --> 00:23:45.000 Mianowicie jeden wykład był z matematyki. Wiesiu Buczyński, 00:23:45.050 --> 00:23:50.000 kolega po fachu mojej żony, matematyczki, zrobi wykład i to mniej więcej 00:23:50.001 --> 00:23:52.094 działało w ten sposób. Ile jest liczb 00:23:52.106 --> 00:23:54.000 naturalnych? Czyli tak 1, 2, 3. Sala: 00:23:54.425 --> 00:23:58.000 dużo jest tych liczb, nieskończenie wiele, tak, nieskończenie wiele. 00:23:58.001 --> 00:24:01.000 A ile jest liczb rzeczywistych przydziałowych zera do jeden, 00:24:01.225 --> 00:24:04.105 to też bardzo dużo, sala tak mniej więcej mówi, też nieskończenie wiele, 00:24:04.550 --> 00:24:09.000 ale których jest więcej? Wtedy, zanim Wiesiu zaczął tam 00:24:09.350 --> 00:24:14.000 brawurowo ten dowód, zresztą prosty, robić to, zamknąć go do więzienia. 00:24:14.001 --> 00:24:15.326 Co ten człowiek opowiada? To jest 00:24:15.338 --> 00:24:17.000 niebezpieczne dla bezpieczeństwa państwa, 00:24:17.001 --> 00:24:21.000 przecież to jest herezja, najlepiej jakąś wyspę samotną. To jest mniej więcej 00:24:21.025 --> 00:24:25.000 taki stosunek humanistów do czegoś bardziej konkretnego. 00:24:25.150 --> 00:24:27.879 I drugie wykłady to były z astrofizyki. 00:24:27.891 --> 00:24:30.000 Tolek Stawikowski, astrofizyk. 00:24:30.600 --> 00:24:34.000 Właśnie będzie astrofizyka, że tam gwiazd jest 10 do 11 00:24:34.100 --> 00:24:37.000 w jednej galaktyce, że Proxima Centauri to jest bliżutka gwiazda, 00:24:37.250 --> 00:24:41.000 bo cztery lata świetne, że są Białe Olbrzymy, Czerwone Karły, 00:24:41.001 --> 00:24:45.000 Cmentarzystko Gwiazd. I tak mówi, mówi i na końcu mówi, 00:24:45.001 --> 00:24:49.000 a na następnym wykładzie powiem wam, co to są czarne dziury. 00:24:49.800 --> 00:24:54.000 Sala zamarła. Tolka wypuścili. 00:24:54.001 --> 00:24:54.354 [śmiech] 00:24:54.554 --> 00:24:57.000 Tolka, dlaczego Tolka? Czy to przypadek, że Tolka wypuścili? 00:24:57.150 --> 00:24:59.000 Co to są te czarne dziury? 00:24:59.200 --> 00:25:03.000 Że prawdopodobnie to jest coś takiego, czego my nie możemy się dowiedzieć, 00:25:03.001 --> 00:25:06.000 bo to zagraża bezpieczeństwu państwa, dlatego Tolka wypuścili. 00:25:06.400 --> 00:25:10.000 I pamiętam, że w tej celi, o tym Andrzej nie pisze, to ciekawe, 00:25:10.050 --> 00:25:14.000 że jak tam była, jak dyskusja szła w kierunku czegoś bardziej konkretnego, 00:25:14.250 --> 00:25:17.000 to Andrzej z tego swojego stolika, jak tam cyzelował tą swoją myśl, 00:25:17.001 --> 00:25:19.188 bo mówi "Ty, a ty możesz, chcesz powiedzieć, 00:25:19.200 --> 00:25:21.000 że wiesz, co to jest czarna dziura?" 00:25:21.100 --> 00:25:22.100 [śmiech] 00:25:22.125 --> 00:25:26.000 Kojarzyło mi się to oczywiście z tym znanym filmem Woody'ego Allena, 00:25:26.300 --> 00:25:31.000 który prawdopodobnie powstał później. Scena jest taka, że Woody Allen, 00:25:31.001 --> 00:25:34.000 który gra głównego bohatera, rozmawia z czarnoskórą kobietą 00:25:34.001 --> 00:25:37.000 i tam mówi jej różne rzeczy i tak dalej, i na końcu się pyta, 00:25:37.250 --> 00:25:39.026 "Czy ty chociaż wiesz, co jest czarna dziura?" 00:25:39.050 --> 00:25:43.000 I uzyskuje natychmiastową, kompetentną, jednoznaczną odpowiedź. 00:25:43.075 --> 00:25:46.000 Nie wiem, z czym się kojarzyło Andrzejowi czarna dziura, 00:25:46.001 --> 00:25:50.000 ale dla niego to był synonim. Dla Rysia Grabowskiego też. 00:25:50.050 --> 00:25:53.000 Dla Rysia Grabowskiego też, że to jest coś tak tajemnego. 00:25:53.600 --> 00:25:57.000 Tolka na krótko tylko trzymali 00:25:57.001 --> 00:26:00.000 na wolności i zamknęli go w Kwidzyniu. 00:26:00.800 --> 00:26:02.176 Później jak wyszedł, to mówi mi w ten sposób, 00:26:02.200 --> 00:26:07.000 Słuchaj, w Kwidzyniu, to było akurat w Kwidzyniu po tym takim pałowaniu, 00:26:07.050 --> 00:26:11.000 że tak się nazywa, tym takim pacyfikowaniu tych internowanych. 00:26:11.001 --> 00:26:17.000 I Tolek mówi, "Słuchaj, to w Strzebielinku nie mogło się wydarzyć". 00:26:17.750 --> 00:26:22.000 Dlaczego? Bo myśmy praktykowali w Strzebielinku demokrację, 00:26:22.001 --> 00:26:24.000 Solidarność jest demokratycznym związkiem zawodowym 00:26:24.001 --> 00:26:29.000 i wszystkie dziwaczne i banalne jakieś zagadnienia były dyskutowane. 00:26:29.001 --> 00:26:34.000 Wobec tego pragmatycy mieli okazję i umiejętność temperowania 00:26:34.001 --> 00:26:37.000 tych fundamentalistów, żeby oni nam na głowę nie wchodzili 00:26:37.001 --> 00:26:40.000 i nie tworzyli sytuacji, które w sposób oczywisty muszą 00:26:40.150 --> 00:26:46.000 powodować tego typu konsekwencje jak w Kwidzyniu. 00:26:46.450 --> 00:26:51.000 Podstawowym argumentem, na przykład moim, wobec kolegów fundamentalistów 00:26:51.250 --> 00:26:53.050 było takie, chcesz walczyć, co za problem, 00:26:53.100 --> 00:26:55.000 przecież przez szpital albo nie przyjdziesz 00:26:55.001 --> 00:26:57.000 tego, wiadomo, gdzie trzeba się zgłosić. 00:26:57.025 --> 00:27:00.000 Bogdan Borysowicz, Bogdan Lis, Aleksander Hall, 00:27:00.250 --> 00:27:05.000 tam jest rzeczywista walka, tutaj przecież to jest jakaś farsa. 00:27:05.450 --> 00:27:09.000 I w konsekwencji można było kolaborować z komendantem. 00:27:09.300 --> 00:27:12.000 Skutkiem tego była na przykład Spartakiada. 00:27:12.001 --> 00:27:14.000 Andrzej wspomina bardzo pozytywnie tą 00:27:14.001 --> 00:27:18.000 Spartakiadę, aż się dziwiłem, że tak pozytywnie. 00:27:18.900 --> 00:27:21.001 Tam do komendanta, że my chcemy zrobić taką Spartakiadę, 00:27:21.025 --> 00:27:25.000 dobra, koszykówki, nie, te siatkówki, dobrze, 00:27:25.050 --> 00:27:27.000 piłka i tak dalej, to, to, to i przeciąganie liny. 00:27:27.250 --> 00:27:30.000 Co? Lina w więzieniu? 00:27:30.001 --> 00:27:33.000 Proszę pana, może sobie piłkę do metalu, panu mam dać? 00:27:33.001 --> 00:27:36.000 Nie, przeciąganie liny absolutnie w ogóle wykluczone, 00:27:36.001 --> 00:27:41.000 chyba, że postawię funkcjonariusza, który 00:27:41.001 --> 00:27:42.001 nie będzie z liny spuszczał oka i tak dalej. 00:27:42.550 --> 00:27:44.000 Drugi raz taką kolaborację już ewidentną, 00:27:44.001 --> 00:27:49.000 to przyjechali koledzy ze Szczecina i też do naszej celi ten Mirek. 00:27:49.001 --> 00:27:52.000 I on mówi tak, leci w tym głośniku cały czas pierwszy program 00:27:52.001 --> 00:27:54.000 Polskiego Radia, tak nawiasem mówiąc do dzisiaj pamiętam, 00:27:54.001 --> 00:27:58.000 koncert potrójny Beethovena, który wysłuchałem z tego głośnika 00:27:58.025 --> 00:28:01.000 i to wtedy było ciekawe przeżycie dla mnie, ale on mówi tak, 00:28:01.300 --> 00:28:03.000 przecież jest trzeci program Polskiego Radia, 00:28:03.001 --> 00:28:06.000 tam jest lista przebojów czy coś takiego i to jest ważne. 00:28:06.001 --> 00:28:09.000 To jak to jest ważne dla ciebie, tak, to słuchaj, 00:28:09.250 --> 00:28:11.000 żebym ja tego nie pomylił, kto, co i tak dalej, 00:28:11.001 --> 00:28:13.000 idziemy do komendanta i on mówi, panie komendancie, 00:28:13.001 --> 00:28:17.000 ale wie pan, tak jak dla bankowców notowania cen złota są ważne, 00:28:17.001 --> 00:28:21.000 tak są ludzie tutaj w Strzebielinku, dla których tego, 00:28:21.100 --> 00:28:25.000 tak żeby przełączyć to, zapisał na karteczce i faktycznie przełączył. 00:28:25.001 --> 00:28:29.000 To było możliwe dzięki takiej postawie jakby rozumiejącej 00:28:29.001 --> 00:28:32.000 trochę drugą stronę, bo tak prawdę powiedzieć zawsze to ten Strzebielinek, 00:28:32.225 --> 00:28:37.000 co to było? To był oddział zewnętrzny więzienia w Wejherowie, 00:28:37.250 --> 00:28:40.000 który był zbudowany dokładnie tam, bo obok była budowana 00:28:40.050 --> 00:28:44.000 elektrownia szczytowo- pompowa i trzeba było mnóstwo fizycznej pracy, 00:28:44.001 --> 00:28:48.000 żeby ten zbiornik górny zrobić, więc tam byli osadzeni, 00:28:48.150 --> 00:28:53.000 którzy już nie mieli interesu tam uciekać, więc tam rano się tam ustawiali 00:28:53.125 --> 00:28:55.231 w te czwórki, szli do tej pracy, wracali, 00:28:55.243 --> 00:28:57.000 zawsze tam pewnie kogoś brakowało, 00:28:57.001 --> 00:29:00.000 bo ten miał dziewczynę na wsi, a ten lubiał się napić, 00:29:00.001 --> 00:29:02.000 ale wiadomo było, że on wróci, to go się ukaże. 00:29:02.350 --> 00:29:06.000 Tutaj były grządki, tam ci ludzie tak jakoś tak normalnie 00:29:06.850 --> 00:29:10.000 funkcjonowali, to nagle trzask, plask, prask, 00:29:10.500 --> 00:29:15.000 wpadło im na głowę ci tam, co tam śpiewają i te flagi. 00:29:15.150 --> 00:29:19.000 Krótko mówiąc, trzeba było ułożyć sobie, oni musieli jakoś nas poznać, 00:29:19.001 --> 00:29:22.000 my musieli trochę poznać ich i jakoś to tam szło. 00:29:22.001 --> 00:29:25.000 Może poprosimy teraz Adika, żeby przeczytał fragment. 00:29:25.100 --> 00:29:27.000 Proszę bardzo, ale ja nie skończyłem jeszcze. 00:29:27.050 --> 00:29:32.000 Ja ryzykuję tutaj, żeby to było przeczytnie. 00:29:32.001 --> 00:29:33.000 Tak, może tak. 00:29:33.001 --> 00:29:34.026 Ważne rzeczy dopiero będą. 00:29:36.200 --> 00:29:38.000 Dzień dobry Państwu. 00:29:38.450 --> 00:29:43.000 Podobnie jak Andrzej Kasperek, poznałem Andrzeja Zalewskiego 00:29:43.001 --> 00:29:47.000 na studiach, tylko ja byłem, proszę Państwa ten starszak, 00:29:47.650 --> 00:29:50.090 więc na tych młodych się wtedy tak bardzo uwagi nie zwracało. 00:29:50.550 --> 00:29:55.000 Potem stopniowo gdzieś tam się wyłaniali jako pisarze, politycy, 00:29:55.550 --> 00:30:00.000 poeci, działacze. 00:30:00.400 --> 00:30:04.000 Mówię o tym dlatego, że to jest ważne w tej książce, 00:30:04.001 --> 00:30:11.000 że ona wychodzi z tego miejsca, z tego kręgu, 00:30:11.001 --> 00:30:14.000 który jest bliski mnie, Andrzejowi, Jackowi, 00:30:14.400 --> 00:30:18.000 ale wielu tu obecnym i bardzo wielu gdańszczanom. 00:30:18.500 --> 00:30:22.000 To, że tam jest Uniwersytet Gdański, filologia, 00:30:22.950 --> 00:30:26.000 pewne środowisko, które tam powstało już wcześniej 00:30:26.001 --> 00:30:29.000 wokół profesor Marii Janion, niezwykle ważnej postaci, 00:30:29.325 --> 00:30:34.000 która też przecież w tej książce się pojawia, z tego kręgu. 00:30:34.250 --> 00:30:38.000 Potem oczywiście z BIPsu, Solidarności. 00:30:38.200 --> 00:30:43.000 Te kręgi są takie coraz szersze, wiele, właśnie dziesiątki osób, 00:30:43.001 --> 00:30:49.000 nazwisk, postaci bliskich mnie, ale bliskich wielu nam dzisiejszym 00:30:49.001 --> 00:30:52.000 gdańszczanom. To bardzo ciekawe i cenne. 00:30:52.200 --> 00:30:56.000 I tutaj ukłon w stronę Joanny, redaktorów książki, 00:30:56.150 --> 00:30:59.000 za te przypisy, które bardzo pomagają. 00:30:59.001 --> 00:31:03.000 Wiemy, o kim mowa. Brakuje mi tylko indeksjonaliz. 00:31:03.001 --> 00:31:07.000 Bardzo by się przydał. Książka jest bardzo starannie zredagowana 00:31:07.001 --> 00:31:11.000 i dzięki za to, zwłaszcza, że ta materia nie jest taka łatwa, 00:31:11.050 --> 00:31:14.000 proszę państwa. Jak słusznie powiedział Jacek, 00:31:14.001 --> 00:31:17.000 jak pisze Paweł Hille bardzo ciekawie we wstępie, 00:31:17.250 --> 00:31:20.000 ona się rozpada na wyraźne trzy części, przy czym ta środkowa, 00:31:20.001 --> 00:31:24.000 czyli małe formy internowane, to jest 80% książki. 00:31:24.001 --> 00:31:28.000 To właściwie jest krótki wstęp, krótkie zakończenie i są te... 00:31:28.800 --> 00:31:31.000 A czymże są, proszę państwa, te małe formy internowane? 00:31:31.025 --> 00:31:35.000 Jest taka literatura syliwiczna, to jest silva reum, 00:31:35.001 --> 00:31:40.000 ogół rzeczy, gatunek niezwykle mocno zakorzeniony w polskiej kulturze. 00:31:40.200 --> 00:31:45.000 Te sylwy szlacheckie były i są do dzisiaj jednym z podstawowych 00:31:45.075 --> 00:31:50.000 źródeł historycznych po prostu, bo tam jest, proszę państwa, wszystko. 00:31:50.250 --> 00:31:54.000 Tam jest zarówno opis sytuacji, już niekoniecznie tak bardzo, 00:31:54.250 --> 00:31:59.000 że dzień po dniu, ale jest. Refleksy tego, co się dzieje w polityce, 00:31:59.001 --> 00:32:06.000 w Polsce, w kraju. Jest oczywiście opis takiej sytuacji osobistej, 00:32:06.225 --> 00:32:09.000 egzystencjalnej, międzyludzkiej. Proszę państwa, to jednak jest 00:32:09.001 --> 00:32:13.000 rodzaj więzienia. Więzienie jest miejscem szczególnym. 00:32:13.001 --> 00:32:17.000 Wielu ludzi zgęszczonych na małej powierzchni. 00:32:17.100 --> 00:32:22.000 Podwójnie odebrana wolność, bo odebrana w sposób dosłowny. 00:32:22.050 --> 00:32:26.000 Jesteśmy za kratami, za murami, ale też jesteśmy nieustannie 00:32:26.025 --> 00:32:29.000 wśród innych ludzi. Nie mamy chwili samotności. 00:32:29.425 --> 00:32:35.000 To jest też sposób odebrania wolności. Dosadność tego, taka egzystencjalna, 00:32:35.100 --> 00:32:40.000 nawet fizjologiczna, te wszystkie warstwy tu są. Równocześnie 00:32:40.375 --> 00:32:46.000 są refleksje z lektur, z przemyśleń, własne próby literackie, 00:32:46.250 --> 00:32:51.000 próby odnoszące się również do tych lektur. Tam Andrzej się zastrzega, 00:32:51.001 --> 00:32:55.000 że nie umie pisać wierszy i to w ogóle nie jego bajka. 00:32:55.200 --> 00:32:59.000 I co prawda obiecał Oli, że napisze, ale jednak nie napisał. 00:32:59.001 --> 00:33:01.000 Ale tak naprawdę napisał. Ja państwu zaraz przeczytam. 00:33:01.001 --> 00:33:06.000 To są wiersze. To są wiersze, których się po Andrzeju, 00:33:06.225 --> 00:33:08.764 prawdę powiedziawszy, nie spodziewałem. 00:33:08.776 --> 00:33:11.000 Oczywiście Andrzej jest polonistą, 00:33:11.001 --> 00:33:17.000 jest oczytany, wie o czym mówi, kiedy odnosi się. 00:33:17.250 --> 00:33:21.000 To też jest, proszę państwa, poruszające do bardzo wielu nazwisk, 00:33:21.450 --> 00:33:28.000 które wtedy wspólnie czytaliśmy. Od Gombrowicza, Witkacego, Miłosza, 00:33:28.001 --> 00:33:33.000 po Cortázara, po pisarzy iberoamerykańskich na przykład, 00:33:33.300 --> 00:33:37.000 z których żeśmy się zaczytywali, ale jest i Głowacki, jest i Mrożek. 00:33:37.050 --> 00:33:44.000 Jest ta lista bardzo, bardzo długa. Są filozofowie, są myśliciele, humaniści. 00:33:44.001 --> 00:33:49.000 Ten krąg jest kręgiem młodego intelektualisty, młodego pisarza. 00:33:49.750 --> 00:33:54.000 Jest... okay, pracował w BIPsie, jest bardzo duchowo związany 00:33:54.100 --> 00:33:58.000 z Solidarnością, z tą wielką, ogromną rewolucją, która się dzieje, 00:33:58.050 --> 00:34:01.236 ale jest też intelektualistą, który próbuje 00:34:01.248 --> 00:34:04.000 drążyć wiele tematów fundamentalnych. 00:34:04.200 --> 00:34:08.000 Znajdziecie państwo tutaj taki dwuczęściowy list do Pana Boga, 00:34:08.275 --> 00:34:13.000 który jest rzeczywiście zmaganiem się z metafizyką. 00:34:13.001 --> 00:34:17.000 Jest tam taki moment, koniecznie chcę państwu o tym powiedzieć, 00:34:17.150 --> 00:34:20.000 bo są takie rzeczywiście niesamowite spotkania w czasie, 00:34:20.400 --> 00:34:25.000 zupełnie zdumiewające. Jest tu obszerny bardzo fragment, 00:34:25.450 --> 00:34:31.000 refleksja o Piotrze Wysockim, podporuczniku, przywódcy sprzysiężenia, 00:34:31.250 --> 00:34:36.000 który wywołał powstanie listopadowe. I o czym już mało kto wie, 00:34:36.500 --> 00:34:40.000 po dziesiątkach lat spędzonych na Syberii, w strasznych warunkach, 00:34:40.750 --> 00:34:45.000 mógłby być symbolem polskiego męczeństwa, wraca do Polski. 00:34:45.001 --> 00:34:52.000 Jest po sześćdziesiątce, jest stary, zniszczony, dożywa swoich lat 00:34:52.600 --> 00:34:55.000 w Warce pod Warszawą, która jest dla niego więzieniem, 00:34:55.400 --> 00:34:57.660 bo taki jest nakaz carski, może mieszkać 00:34:57.672 --> 00:35:00.000 tylko tam i nie może się stamtąd oddalić. 00:35:00.650 --> 00:35:05.000 Ale żyje aż 77 lat. Proszę państwa, w czasie kiedy Andrzej to pisał, 00:35:05.200 --> 00:35:11.000 było to gdzieś w połowie 1982 roku, ja zaczynałem pisać sztukę 00:35:11.050 --> 00:35:16.000 o starym Piotrze Wysockim. A nie rozmawialiśmy na ten temat, 00:35:16.001 --> 00:35:21.000 to jest absolutnie czysty przypadek. Wędrówki motywów, tematów, pytań. 00:35:21.850 --> 00:35:27.000 Chciałbym państwu przeczytać, bo tak obiecałem Joannie, kilka fragmentów. 00:35:27.950 --> 00:35:33.000 One nie będą bardzo długie, również dlatego, że wybrałem właśnie 00:35:33.001 --> 00:35:42.000 takie fragmenty, gdzie poetyckie pióro Andrzeja czuć być może szczególnie. 00:35:43.175 --> 00:35:47.000 I zacznę od takiego fragmentu „W kraju”. 00:35:49.000 --> 00:35:55.000 W kraju nadal panuje spokój, jest zielono, pomimo ciągle sypiącego śniegu, 00:35:55.925 --> 00:36:03.000 pomimo określonych sił. Wychodząc na przeciw narodowi, wzięto go do wojska. 00:36:03.850 --> 00:36:09.000 Doraźnie sądzi się ludzi, którzy sądzili, że można ufać. 00:36:09.400 --> 00:36:12.956 Dla nas to jest niepowtarzalna historia. 00:36:12.968 --> 00:36:16.000 Dla historii jesteśmy powtarzalni. 00:36:16.775 --> 00:36:23.000 Czy został popełniony błąd? Kiedy? W każdej celi o tym się myśli. 00:36:23.050 --> 00:36:28.000 Huśta się nami, naszą więzienną dziecięcością. 00:36:28.150 --> 00:36:32.000 Przyszedł pan major i nakrzyczał, że nie chcemy oddać kurtek. 00:36:32.600 --> 00:36:39.000 Biorą do lekarza, mają oddać zegarek. Przez głośnik nadają muzykę 00:36:39.100 --> 00:36:46.000 głuszącą odgłosy kroków. Zabawą jest nitka, reflektor koguta, 00:36:46.001 --> 00:36:52.000 śniegowa kula trafiająca w mur. Gdy się pod oknem czyta książkę, 00:36:52.250 --> 00:36:58.000 krata cienia stwarza trudności w odczytaniu niektórych słów. 00:36:58.001 --> 00:37:01.489 Wieczorami pędzą po głowach romantyczni 00:37:01.501 --> 00:37:05.000 bohaterowie z naszymi żonami i dziećmi, 00:37:05.225 --> 00:37:10.000 emigrują z książek i zdjęć do naszych głów. 00:37:10.050 --> 00:37:17.000 Klawisze i lekarze nie wiedzą przepisowo. My nie wiemy. 00:37:17.001 --> 00:37:27.000 Wolność to jest kaplica, spacer, sen. Więzienie może już jest w nas. 00:37:27.001 --> 00:37:34.000 W niektórych na pewno. Muszę je znienawidzieć. 00:37:34.001 --> 00:37:39.000 I proszę państwa jeszcze jeden, który jest bardzo, że tak powiem 00:37:39.025 --> 00:37:47.000 odpowiedni, może jest w jakimś sensie, uzupełnieniem. 00:37:47.100 --> 00:37:55.000 Taki akurat dzień. Boli mnie mamo, połóż rękę na moim czole. 00:37:55.001 --> 00:38:01.000 Kręcą się cienie, łez blisko oczu. Rozczepiają światło dwóch pieprzonych 00:38:01.001 --> 00:38:09.000 żarówek ściekających z sufitu. Boli mnie mamo, połóż rękę na moim czole, 00:38:09.500 --> 00:38:16.000 bo inaczej umrę. Boli mnie kubek z herbatą i jedenastoletni chłopak 00:38:16.050 --> 00:38:21.000 tłukący kamieniem szyby. Boli mnie chłopak uczący się w szpitalu 00:38:21.325 --> 00:38:26.000 chodzić po operacji bioder. Boli mnie prawie sto plastikowych 00:38:26.075 --> 00:38:32.000 żołnierzyków połamanych w końcu. Boli mnie letni dzień w Jastarni, 00:38:32.125 --> 00:38:39.000 wyszedłem przez las i bałem się duchów. Połóż rękę na moim czole. 00:38:39.800 --> 00:38:44.000 Płaczę po Żuczku, który zginął pewnego dnia, a miał siwe wąsy 00:38:44.001 --> 00:38:49.000 i nigdy się nie znalazł. Boję się zostać samemu w domu. 00:38:49.001 --> 00:38:55.000 Mam osiem lat i głośno płaczę. Boli mnie mamo, połóż rękę na moim czole. 00:38:55.050 --> 00:39:00.000 Boli mnie spacer codzienny w kółko po wybiegu. 00:39:00.700 --> 00:39:05.000 Boli mnie sranie w kącie celi. Boli mnie noga przyślubowana, 00:39:05.001 --> 00:39:14.000 przebita dwoma gwoździami. Połóż rękę. Śniła mi się wielka, ciemna woda. 00:39:14.425 --> 00:39:20.000 Płynąłem obok jachtu, wymacując w ciemności ostre, żelazne krawędzie. 00:39:20.400 --> 00:39:26.000 Na moim czole, boli. Oglądaliśmy western w telewizji 00:39:26.175 --> 00:39:28.948 i dobrego zastrzelili, mamo. 00:39:29.148 --> 00:39:34.000 Tyle może na razie, jeszcze jakiś fragment później. 00:39:34.625 --> 00:39:38.690 Tak, to bardzo poruszający wiersz, bo 00:39:38.702 --> 00:39:43.000 tutaj powiedziałeś o formie edytorskiej tej książki. 00:39:43.001 --> 00:39:48.000 To rzeczywiście jest bardzo, bardzo porządna robota. 00:39:48.750 --> 00:39:52.000 Brak tych indeksów, bo chciałoby się tam od czasu do czasu coś sprawdzić, 00:39:52.175 --> 00:39:58.000 ale też jak państwo ją przeglądacie, to widzicie, że tam jest sporo 00:39:58.001 --> 00:40:06.000 takich rysuneczków, cytatów z tego pisma Andrzejowego i rzecz dla mnie, 00:40:06.001 --> 00:40:13.000 która jest absolutnym rarytasem, to są te listy. Listy profesor Janion, 00:40:13.525 --> 00:40:16.323 profesor Czermińskiej, którą zobaczyłem 00:40:16.335 --> 00:40:19.000 tam, że przyszła, witam cię Małgosiu. 00:40:19.001 --> 00:40:23.000 Kwiryny, która opisuje chłopakom, przecież przed chwilą jej kolegom 00:40:23.001 --> 00:40:29.000 z seminarium, co się dzieje w Gdańsku na Uniwersytecie. 00:40:29.001 --> 00:40:38.000 Szymona. Jest też list Białoszewskiego, bo Andrzej pisał pracę 00:40:38.001 --> 00:40:42.000 o Mironie Białoszewskim. I te małe formy internowane, 00:40:42.001 --> 00:40:47.000 one są takim Białoszewskim pisane. Nie wszystko oczywiście, 00:40:47.001 --> 00:40:50.225 ale dużo tam tego Białoszewskiego, takich 00:40:50.237 --> 00:40:53.000 językowych, lingwistycznych, zabaw. 00:40:53.050 --> 00:41:01.000 Nawet ktoś z tych internowanych, nie wiem, czy to może Jurek Kajling, 00:41:01.001 --> 00:41:02.911 mówi mu, że "Ej, ty to tak zostaniesz 00:41:02.923 --> 00:41:05.000 po prostu tym, który pisze Białoszewskim po prostu?". 00:41:05.001 --> 00:41:09.196 A co Andrzej odpowiada? "Być może". 00:41:09.208 --> 00:41:14.000 Ale to nie jest żaden zarzut. 00:41:14.850 --> 00:41:18.963 Andrzej próbuje skończyć, ja nie wiem, on 00:41:18.975 --> 00:41:23.000 skończył tę pracę? Nie, nie obronił się. 00:41:23.001 --> 00:41:27.000 Ale czyta bardzo dużo, to jest też dziennik lektur poza wszystkim. 00:41:27.001 --> 00:41:31.000 Mówisz o tej sylwiczności, tam jest cała masa cytatów i to widać, 00:41:31.001 --> 00:41:35.000 że to były bardzo poważne lektury. Też zresztą charakterystyczne, 00:41:35.001 --> 00:41:39.000 to jest taki dokument czasu, bo tych pewne nazwiska autorów dzisiaj 00:41:39.001 --> 00:41:40.989 to już kompletnie nikomu nic nie mówią, 00:41:41.001 --> 00:41:43.000 a wtedy to były ważne dla nas nazwiska. 00:41:43.150 --> 00:41:48.211 Rozmaite zresztą prowieniencji. 00:41:48.223 --> 00:41:54.000 I te listy na szczęście są tak zreprodukowane, 00:41:54.001 --> 00:41:56.360 że można je przeczytać i tam profesor 00:41:56.372 --> 00:41:59.000 Janion tak jak gdyby wspiera ich duchowo, 00:41:59.001 --> 00:42:05.000 bo one są zawsze adresowane do Ryśka i do Andrzeja. 00:42:05.350 --> 00:42:09.850 Chwali styl Andrzeja, ale Andrzej 00:42:09.862 --> 00:42:15.000 jednak ma poczucie tego marnowania życia, 00:42:15.200 --> 00:42:24.000 marnowania czasu. Rok dla człowieka, który ma 25 lat, który ma już córkę, 00:42:24.150 --> 00:42:27.972 a w obozie rodzi się drugie dziecko. 00:42:27.984 --> 00:42:32.000 Zaraz po parę dni, on przecież nawet tego dziecka, 00:42:32.001 --> 00:42:37.000 to nie są czasy smartfonów, połączeń i tak dalej. Długi czas nie widział, 00:42:37.025 --> 00:42:41.049 nawet nie wiedział od razu, że ma córkę. 00:42:41.061 --> 00:42:45.000 I wspomniałeś tutaj jak najsłuszniej o tym, 00:42:45.001 --> 00:42:50.000 że to też było takie podwójne uwięzienie, bo nie wytrzymywało się, 00:42:50.050 --> 00:42:53.123 że nawet jeśli to byli wspaniali ci ludzie 00:42:53.135 --> 00:42:56.000 pod celą to chciało być się samemu. 00:42:56.001 --> 00:42:59.142 Andrzej w pewnym momencie pisze wkurzony, 00:42:59.154 --> 00:43:02.000 że noce były jego, a tu ktoś nie śpi. 00:43:02.100 --> 00:43:05.454 Do cholery, ja tylko nie spałem i miałem 00:43:05.466 --> 00:43:09.000 tę noc dla siebie, a tu inni też nie śpią. 00:43:09.100 --> 00:43:12.797 I to jest jak gdyby też takie zawłaszczanie 00:43:12.809 --> 00:43:16.000 tej jego wypracowanej sobie wolności. 00:43:16.100 --> 00:43:18.701 I w pewnym momencie pisze tak, napisałem 00:43:18.713 --> 00:43:21.000 w liście do MJ, czyli Marii Janion, 00:43:21.175 --> 00:43:26.000 że to jest literatura pisana „zmaist”- zamiast życia, które jest niemożliwe. 00:43:26.001 --> 00:43:30.000 I że to jest sytuacja nienormalna, generująca ową pisaninę. 00:43:30.325 --> 00:43:36.000 Że chciałbym nie być pisarzem, chciałbym nie być więźniem, chciałbym być. 00:43:36.850 --> 00:43:42.000 To jest ta okropność tego miejsca, gdzie ci internowani przede wszystkim 00:43:42.001 --> 00:43:47.000 nie wiedzieli, jak długo przyjdzie im tutaj spędzić. 00:43:47.001 --> 00:43:50.963 Lekarka mówi do niego, żołnierze i 00:43:50.975 --> 00:43:56.000 więźniowie to mają lepiej, bo oni liczą do. 00:43:56.250 --> 00:44:01.000 Czyli mają jakąś granicę, jeszcze tyle, jeszcze tyle. 00:44:01.001 --> 00:44:03.000 Natomiast wy liczycie... 00:44:03.350 --> 00:44:05.000 A oni się odejmują, a my musimy dodawać. 00:44:05.001 --> 00:44:08.000 Tak, albo Andrzej porównuje tutaj siebie do geometry, 00:44:08.001 --> 00:44:11.000 tylko geometra nie ma gdzie tego pala wstawić, 00:44:11.200 --> 00:44:15.000 czyli nie ma jak wytyczyć jakiejkolwiek, czy 00:44:15.001 --> 00:44:18.000 okręgu, czy jakichkolwiek pomiarów zrobić. 00:44:18.100 --> 00:44:22.000 I ten czas mija. 00:44:22.001 --> 00:44:25.000 Nie czarujmy się, czasami dochodziło do 00:44:25.001 --> 00:44:30.000 konfliktów, prawie fizycznych jakichś tutaj starć. 00:44:30.001 --> 00:44:34.000 Czasami robiło się różne rzeczy, 00:44:34.001 --> 00:44:40.000 ale niekoniecznie takie, z których się było dumnym. 00:44:40.001 --> 00:44:45.000 Jeszcze tutaj, zanim... Jeszcze dwa słowa tylko. 00:44:45.200 --> 00:44:48.000 To sięgnąłem do tego Woroszylskiego, o którym wspomniałem 00:44:48.325 --> 00:44:51.000 i Woroszylski też bardzo dobitnie pisze, 00:44:51.001 --> 00:44:54.000 a przecież on był krótko stosunkowo internowany. 00:44:54.001 --> 00:44:58.000 I on pisze tak, "Doświadczony więzień 00:44:58.001 --> 00:45:00.000 radzi mi nie wyznaczać daty. 00:45:00.001 --> 00:45:02.000 Nie wyznaczaj daty wyjścia na wolność. 00:45:02.001 --> 00:45:04.000 Ona minie i ciągle będziesz tu. 00:45:04.050 --> 00:45:07.000 Niespełniona nadzieja jest jak trucizna. 00:45:07.001 --> 00:45:12.000 Ten dzień przyjdzie, ale nie myśl o nim, jak nie myślisz o śmierci. 00:45:12.001 --> 00:45:18.000 Pozwól mu przyjść, niewzywanemu jak śmierć". 00:45:18.001 --> 00:45:20.000 Andrzej przesiedział rok. 00:45:20.001 --> 00:45:26.000 Nie wyszedł na żadną przepustkę. 00:45:26.001 --> 00:45:28.000 Nawet specjalnie przez długi czas 00:45:28.001 --> 00:45:31.000 nie składał żadnych wniosków o tą przepustkę, 00:45:31.001 --> 00:45:39.000 ale tworzył to oczywiście, jak to się zdarza, tej przepuski mu nie dano. 00:45:39.001 --> 00:45:45.000 Wspomniałem tutaj o tym, że ta książka wyszła 00:45:45.001 --> 00:45:48.000 tak późno, ale może to wcale jej nie zaszkodziło, 00:45:48.125 --> 00:45:51.000 bo myślę, że gdyby Andrzej miał ją zredagować 00:45:51.025 --> 00:45:56.000 ileś lat wcześniej, na przykład zaraz po tym, 00:45:56.100 --> 00:45:58.000 jak już mogłaby się ukazać, 00:45:58.425 --> 00:46:03.000 to musiałby ją odchudzić albo chciałby ją odchudzić. 00:46:03.900 --> 00:46:10.000 A w ten sposób mamy takie dzieło integralne, grube, bo grube. 00:46:10.001 --> 00:46:15.000 Znajdziecie tam prawdziwe perły, 00:46:15.250 --> 00:46:18.000 jak ten wiersz, który przed chwilą przeczytałeś. 00:46:18.001 --> 00:46:24.000 Oczywiście są też fragmenty mniej udane, to jest nieuniknione, 00:46:24.001 --> 00:46:29.000 przecież to były zapiski robione na bieżąco. 00:46:29.100 --> 00:46:36.000 I ta książka pokazuje też tą walkę z tą 00:46:36.001 --> 00:46:40.000 jałowością, z tym znojem życia internowanych 00:46:40.775 --> 00:46:44.000 i ona jest też cenna, bo tu nie ma cenzury, 00:46:44.200 --> 00:46:48.000 ale też nie ma eksybicjonizmu. 00:46:48.001 --> 00:46:52.000 Myślę, że jest autentyczna dzięki temu. 00:46:52.001 --> 00:46:57.000 Przepraszam, taką anegdotę chciałbym państwu powiedzieć. 00:46:57.100 --> 00:46:59.000 Byłem dwa razy w Strzebielinku, 00:46:59.001 --> 00:47:03.000 nie, raz to byliśmy w szpitalu Marek Zająkała, 00:47:03.150 --> 00:47:08.000 pojechaliśmy do Henia Szabały i on wtedy był w szpitalu. 00:47:08.001 --> 00:47:11.000 Heniu tu zresztą kilkakrotnie jest wspominany, 00:47:11.001 --> 00:47:15.000 ale raz byłem u naszego przyjaciela Marka Sadowskiego 00:47:16.100 --> 00:47:24.000 i dzięki temu mam kolekcję tych znaczków obozowych. 00:47:24.001 --> 00:47:31.000 One są też tu reprodukowane w książce, 00:47:31.001 --> 00:47:36.000 ale jest tutaj rzecz, która mnie bardzo rozśmieszyła, broda. 00:47:38.150 --> 00:47:41.000 Andrzej jak go aresztowano, to nie golił się, miał brodzisko. 00:47:43.450 --> 00:47:47.000 Później w lipcu '82 roku, to w czasie Mundialu było, 00:47:47.001 --> 00:47:50.000 zgolił tę brodę, wsadził ją, jak archiwista, 00:47:50.001 --> 00:47:55.000 tutaj pojawił się ten archeolog, to rzeczywiście 00:47:55.001 --> 00:47:57.000 taki artefakt w kopercie, a mnie to tak rozśmieszyło, 00:47:57.001 --> 00:48:01.000 bo ja dosłownie parę dni wcześniej przestałem się golić, 00:48:01.100 --> 00:48:05.000 jak do tej pory wytrwałem w tym postanowieniu. 00:48:05.250 --> 00:48:09.000 Bardzo proszę. 00:48:09.050 --> 00:48:17.000 Jednak uciążliwość w postaci pozbawienia wolności, to trzeba to pamiętać. 00:48:17.425 --> 00:48:21.000 Konieczność bycia razem Andrzej to bardzo, 00:48:21.200 --> 00:48:25.000 chociaż się nie żalił, tak samo nie żalił się na ten ból, 00:48:25.050 --> 00:48:28.000 który tak przejmująco jest tutaj opisany. 00:48:28.350 --> 00:48:33.000 14 w celi, 13 pali papierosy, trzech nie, proszę sobie wyobrazić. 00:48:33.001 --> 00:48:35.000 Ja byłem tym, który nie pali papierosów, 00:48:35.001 --> 00:48:39.000 ale nigdy tego nie robiłem przedtem i nigdy nie robiłem potem, 00:48:39.001 --> 00:48:42.000 ale jak byłem w więzieniu, to żarłem czosnek jak małpa kit. 00:48:42.850 --> 00:48:45.000 I dopiero w momencie, kiedy tam się przebiegłem 00:48:45.250 --> 00:48:47.000 i poczułem zapach swojego potu, 00:48:47.100 --> 00:48:50.000 to zrozumiałem rodzaj, jakby to powiedzieć, 00:48:50.001 --> 00:48:54.000 obstrukcji, z jaką spotykałem się ze strony 00:48:54.001 --> 00:48:57.000 kolegów, którzy razem ze mną w celi siedzieli. 00:48:57.001 --> 00:48:58.000 Także te trudności były. 00:48:58.001 --> 00:49:00.000 Ja chciałem powiedzieć o jeszcze jednej rzeczy, 00:49:00.100 --> 00:49:05.000 religia, czyli wiara, potrzeba duszpasterstwa. 00:49:05.001 --> 00:49:07.000 Ona była bardzo silna u wielu kolegów, 00:49:07.200 --> 00:49:10.000 bardzo silna, nastąpiła jakieś takie 00:49:10.001 --> 00:49:12.000 wzmożenie, to znaczy ta nienormalna sytuacja, 00:49:12.225 --> 00:49:16.000 czyli zamknięcie powodowała takie wzmożenie religijności 00:49:16.001 --> 00:49:21.000 nie na darmo na sztandarze Stowarzyszenia 00:49:21.001 --> 00:49:22.000 Strzebielinek, jest Matka Boska Strzebielińska, 00:49:22.001 --> 00:49:25.000 czyli obraz, który w Strzebielinku został 00:49:25.001 --> 00:49:27.000 namalowany i jest w jakimś tam kościele. 00:49:27.050 --> 00:49:30.000 Dla wielu kolegów to było bardzo ważne, 00:49:30.150 --> 00:49:32.000 dla mnie na przykład zupełnie nie. 00:49:32.600 --> 00:49:35.000 Ale nasza cela była naprzeciwko kaplicy, 00:49:35.025 --> 00:49:37.000 wobec tego nasza cela była zakrystią. 00:49:37.001 --> 00:49:39.000 Tylko problem polegał na tym, 00:49:39.850 --> 00:49:42.000 że koledzy na zewnątrz zadbali o nasze, 00:49:42.001 --> 00:49:46.000 nasz dobrostan i ileś tam tych playboyów i tych penthouse'ów było, 00:49:46.001 --> 00:49:50.000 wobec tego cela była ozdobiana również to tam blondyna, ruda i tak dalej. 00:49:50.001 --> 00:49:51.281 -A jak za angielski tłumaczymy? 00:49:51.700 --> 00:49:54.000 Za angielskim za chwilę, bo angielski jest bardzo ważny, 00:49:54.001 --> 00:49:56.000 bo Andrzej tego nie doceniał, a moim zdaniem niesłusznie. 00:49:56.001 --> 00:49:59.000 Wracając do tego jakoś, oczywiście zakrystia 00:49:59.001 --> 00:50:02.000 powinna mieć pewien rodzaj dostojeństwa i tak dalej. 00:50:02.001 --> 00:50:06.000 Ja pamiętam, że jakoś łatwiej nam było 00:50:06.001 --> 00:50:09.000 zakryć to, co nie było takie właściwe. 00:50:09.500 --> 00:50:14.000 Krucyfiks, ksiądz nasz kapelan przychodził 00:50:14.150 --> 00:50:16.000 z tą walizeczką służbową, 00:50:16.700 --> 00:50:20.000 ubierał się u nas w tej, tak w każdym 00:50:20.001 --> 00:50:23.000 razie pamiętam, że zakrywaliśmy to wszystko 00:50:23.001 --> 00:50:25.000 i teraz wracam do tego, że jak już te playboy' 00:50:25.001 --> 00:50:28.000 i penthouse'y były, to wpierw Andrzej zupełnie nie doceniał. 00:50:28.001 --> 00:50:29.001 Nie wiem dlaczego. 00:50:29.550 --> 00:50:31.000 Konieczności ćwiczenia się w języku angielskim 00:50:31.001 --> 00:50:35.000 to jest przecież współczesna łacina, 00:50:35.001 --> 00:50:38.000 żeby porozumieć się poza naszą wąską etniczną 00:50:38.050 --> 00:50:39.000 grupę ludności, to trzeba znać to angielski. 00:50:39.025 --> 00:50:43.000 Więc żeśmy go ćwiczyli wpierw na przetłumaczeniu wywiadu 00:50:43.001 --> 00:50:46.000 z Lechem Wałęsą, lutowy numer z 82' roku. 00:50:46.001 --> 00:50:49.000 Przez przypadek byłem świadkiem zabiegów 00:50:49.200 --> 00:50:51.000 pani redaktor o ten wywiad. 00:50:51.001 --> 00:50:53.000 Nie wiedziałem, że on powstał. 00:50:53.001 --> 00:50:55.000 Powstał, żeśmy go przetłumaczyli. 00:50:55.001 --> 00:50:58.000 Później pamiętam jakąś opowiadanie Janusza Głowackiego, 00:50:58.001 --> 00:51:05.000 który opisywał sytuację tej, czy tam dzieje tej pani redaktor, 00:51:05.200 --> 00:51:06.000 która ten wywiad zrobiła. 00:51:06.001 --> 00:51:10.000 To było służbowe, ale było pewne zapotrzebowanie społeczne 00:51:10.450 --> 00:51:14.000 na tłumaczenie tego, co tam jest istotą tego pisma. 00:51:14.001 --> 00:51:17.000 Więc pamiętam z Rysiem Grabowskim, tak, Mrówa? 00:51:17.001 --> 00:51:19.000 Rysiu Torowicz, z Rysiem Grabowskim, 00:51:19.001 --> 00:51:23.000 żeśmy tłumaczyli z angielskiego na nasze. Problem polega na tym 00:51:23.001 --> 00:51:27.000 żeśmy zdecydowali tylko, kiedy uczestniczą co najmniej cztery osoby, 00:51:27.001 --> 00:51:31.000 bo my tutaj nie będziemy jakichś takich mijałkich sytuacji, 00:51:31.001 --> 00:51:32.527 ale problem polega na tym, że w słowniku 00:51:32.539 --> 00:51:34.000 część z tych wyrazów w ogóle nie było. 00:51:34.001 --> 00:51:40.000 Trzeba było rozsupłować te rebusy, co to słowo znaczy, 00:51:40.001 --> 00:51:43.000 a może to, to i to tamto, później cała ta konstrukcja. 00:51:43.075 --> 00:51:45.000 W każdym razie to była praca zespołowa, 00:51:45.001 --> 00:51:48.000 którą Andrzej widzę tutaj nie cenił, nie wiem dlaczego. 00:51:48.001 --> 00:51:50.000 Zupełnie nie wiem dlaczego. 00:51:50.300 --> 00:51:54.000 Było zapotrzebowanie społeczne, bo to tam później było po celach. 00:51:54.550 --> 00:51:57.000 Koledzy się dopominali, kiedy następny odcinek, 00:51:57.250 --> 00:52:00.000 co to trzeba, dlaczego nie ma i tak dalej. 00:52:00.001 --> 00:52:03.000 To tyle angielskiego. Natomiast chcę powiedzieć o rzeczy najważniejszej, 00:52:03.250 --> 00:52:07.000 bo jest jeszcze rzecz, tak może to trochę zabrzmi tak trochę w opozycji 00:52:07.001 --> 00:52:09.000 do tego, co mówię, mianowicie „herbatnik” to jest 00:52:09.001 --> 00:52:11.000 człowiek, z którym się pije herbatę pod celą. 00:52:11.725 --> 00:52:16.000 i ileś tam herbatników było, ale dla mnie 00:52:16.001 --> 00:52:19.000 Strzebielinek jest ważny ze względu na weteranów. 00:52:19.550 --> 00:52:25.000 Solidarność odegrała ważną historyczną rolę w historii Polski, 00:52:25.225 --> 00:52:29.000 historii Europy. Pokój przy okrągłym stole. 00:52:29.300 --> 00:52:33.000 Ale żeby odegrać tą rolę, to Solidarność musiała przetrwać. 00:52:33.500 --> 00:52:36.126 I w momencie, kiedy wprowadzono stan wojenny wcale nie było oczywiste, 00:52:36.150 --> 00:52:39.000 że Solidarność przetrwa. Solidarność miała 10 milionów, 00:52:39.001 --> 00:52:42.000 była oszałamiająco potężna. To w ogóle w momencie, 00:52:42.001 --> 00:52:47.000 kiedy wprowadzono stan wojenny Solidarność przetrwała dzięki 00:52:47.100 --> 00:52:52.000 jednemu promilowi, tych 10 milionów, jednemu promilowi. 00:52:52.001 --> 00:52:55.000 Niedawno prowadziłem spór z utytułowanym historykiem, 00:52:55.001 --> 00:52:57.000 który uważa, że to było znacznie więcej. 00:52:57.450 --> 00:53:00.000 Zgodzę się na kilkanaście promili, ale nie więcej. 00:53:00.400 --> 00:53:03.000 Jestem w stanie to udowodnić i bronić tego tezu. 00:53:03.001 --> 00:53:07.000 Dzięki tym ludziom, dzięki ich odwadze, dzięki ich ofiarności, 00:53:07.300 --> 00:53:11.000 wytrwałości, mądrości. Solidarność przetrwała. 00:53:12.050 --> 00:53:14.000 I teraz co to jest dla mnie Strzebielinek? 00:53:14.150 --> 00:53:17.000 Przede wszystkim są ci weterani ze Strzebielinka, 00:53:17.001 --> 00:53:21.000 rozumianego jako Strzebielinek oraz ludzie, którzy dzięki temu, 00:53:21.001 --> 00:53:24.000 że my byliśmy w Strzebielinku, zorganizowali się na zewnątrz, 00:53:24.001 --> 00:53:28.000 żeby nam pomagać. 13 grudnia do mojej żony 00:53:28.001 --> 00:53:34.000 przychodzi Janusz Granatowicz z pół litrem, tutaj siedzi. 00:53:34.100 --> 00:53:39.000 Celebrować fakt poznania się, bo jak tylko mnie zamknęli, 00:53:39.001 --> 00:53:42.000 to Janusz przyszedł, oczywiście moja żona go pogoniła, 00:53:42.100 --> 00:53:46.000 co to za jeden, ale w każdym razie Janusz jest przedstawicielem 00:53:46.001 --> 00:53:49.000 tych ludzi, którzy w sposób dobrowolny natychmiastowy 00:53:49.075 --> 00:53:52.000 się zorganizowali jako Komisja Charytatywna. 00:53:52.001 --> 00:53:58.000 Kościół dał na to parasol, ale to robili konkretni ludzie. 00:53:58.575 --> 00:54:03.000 Ale mija czas, ja wychodzę z tego więzienia, 00:54:03.001 --> 00:54:05.000 tam idę do Granatowiczów, żeby mi podziękować, 00:54:05.050 --> 00:54:07.000 wszystko fajnie, ładnie, pięknie, Komisja Charytatywna, 00:54:07.001 --> 00:54:11.000 pomaganie internowanym. Po tym mija czas 00:54:11.001 --> 00:54:15.000 i jest tam rok później spotkanie Lecha Wałęsy z TKK 00:54:15.001 --> 00:54:19.000 jest organizowane. Ja mam na tym być razem z Lechem Kaczyńskim, 00:54:19.001 --> 00:54:21.026 więc tam mamy się zjawić w jakimś mieszkaniu kontaktowym 00:54:21.050 --> 00:54:24.000 i kto przychodzi? Komisja Charytatywna w pełnym składzie, 00:54:24.300 --> 00:54:30.000 jako organizatorzy tego spotkania. Później się dowiaduje, 00:54:30.001 --> 00:54:33.000 że gdzie jest pierwsze spotkanie Wałęsy z TKK u Granatowiczów. 00:54:33.001 --> 00:54:36.000 Krótko mówiąc, to jest dla mnie ważne. 00:54:36.001 --> 00:54:39.000 Dalej, jeszcze kilka takich przykładów podam. 00:54:39.001 --> 00:54:42.000 Wydaje tutaj dwie książki, pod ziemią. 00:54:42.150 --> 00:54:46.000 Kto robi okładkę? Tomek Cofta, który był projektantem 00:54:46.001 --> 00:54:49.000 wielu tych znaczków pocztowych, zresztą to jest ornitolog 00:54:49.001 --> 00:54:53.000 i jeśli państwo natrafią na książkę ornitologiczną 00:54:53.001 --> 00:54:57.000 z Europy, to 9 do 10, że to będą obrazki Tomka. 00:54:57.001 --> 00:55:00.000 On niesłychanie utalentowany i poza tym miał taki talent, 00:55:00.200 --> 00:55:04.000 z którym myśmy się dobrze czuli, mianowicie 00:55:04.001 --> 00:55:06.000 coś, co on powiedział, Pomysłowy Dobromir. 00:55:06.001 --> 00:55:09.000 To znaczy jak trzeba było zelektryfikować Andrzeja Zarębskiego, 00:55:09.075 --> 00:55:12.000 bo przy tej świeczce siedział, to trzeba było to zrobić, 00:55:12.001 --> 00:55:16.000 bo nie szło już z tym średniowieczem tam wytrzymać, 00:55:16.001 --> 00:55:19.000 ale pamiętam, że z Tomkiem pierwsze co to żeśmy przepiłowali kratę, 00:55:19.001 --> 00:55:24.000 bo nie dlatego, żeby od razu uciekać, tylko żeby mieć tą taką jakby, 00:55:24.001 --> 00:55:28.000 żeby nie być zależnym od kogoś, gdyby na jakieś wypadki 00:55:28.001 --> 00:55:31.000 to żeśmy tą kratę przepiłowali, zamaskowali, w porządku. 00:55:31.001 --> 00:55:36.000 Tomek był znany z tego i jest to w jego wspomnieniach. 00:55:36.001 --> 00:55:38.000 [niedosłyszana wypowiedź z sali] 00:55:38.500 --> 00:55:47.000 Dobrze, ale czas, dobra, to pozwólcie mi państwo dokończyć 00:55:47.600 --> 00:55:51.000 o tych weteranach, bo to jest istotne i skończy się bardzo, 00:55:51.500 --> 00:55:55.000 będzie zobowiązana, za chwilę do tego dojdziemy. 00:55:55.100 --> 00:55:58.000 [niedosłyszana wypowiedź z sali] 00:55:58.050 --> 00:56:02.000 Jacek Gajek, o którym wspomniałem, dzięki niemu poznałem 00:56:02.001 --> 00:56:07.000 Marka Nikodemskiego i Włodka Martina, którzy zrobili ten program szyfrujący, 00:56:07.125 --> 00:56:12.000 który w naszym, który powodował, że mogliśmy w sposób swobodny 00:56:12.001 --> 00:56:14.000 korespondować, dzięki czemu wiele rzeczy było możliwe, 00:56:14.001 --> 00:56:19.000 które nie były możliwe bez tego, był możliwy przemyt sprzętu. 00:56:19.050 --> 00:56:25.000 I pamiętam takie zdarzenie, żeśmy przemycili Bogdan Szybalski, 00:56:25.350 --> 00:56:29.000 Strzebielinek i był jednym z organizatorów, po czym rozmawiam 00:56:29.001 --> 00:56:34.000 z Tolkiem Stawikowskim, Toruń, że dla Torunia dwie maszyny, 00:56:34.250 --> 00:56:39.000 tylko musicie załatwić samochód, minimalne wymiary w przestrzeni 00:56:39.001 --> 00:56:42.000 ładunkowej takie, macie być tam o takiej, takiej godzinie, 00:56:42.001 --> 00:56:46.000 na przystanku autobusu, gdzieś tam na Kaszubach, kto przyjeżdża, 00:56:46.001 --> 00:56:50.000 Rysiu Musielak, Strzebielinek, a gdzie są te maszyny? 00:56:50.001 --> 00:56:54.000 U Tomka Cofty, tak się zastanawiam, czy ich tam powiązać, 00:56:54.001 --> 00:56:58.000 ale przecież najważniejsze jest przestrzeganie przepisów BHP, 00:56:58.050 --> 00:57:01.000 więc wy siedzicie tutaj, czekacie na autobus, ja jako, 00:57:01.600 --> 00:57:06.000 przyjechali karetką pogotowia, jako wesoły sanitariusz tą karetkę 00:57:06.001 --> 00:57:10.000 do Tomka. I pamiętam, że poprzednio podobna okoliczność 00:57:10.001 --> 00:57:13.000 bez weteranów ze Strzebielinka kończyła się tym, że musiałem 00:57:13.001 --> 00:57:18.000 dwie tony węgla rzucić, bo tak były zamaskowane te maszyny, 00:57:18.050 --> 00:57:22.000 a u Tomka arcydzieło maskowania, arcydzieło maskowania. 00:57:22.650 --> 00:57:27.000 Dlaczego? Bo Tomek miał tą taką właśnie umiejętność i wiele jest 00:57:27.001 --> 00:57:31.000 o alkoholu, który był przemycany do więzienia, ale my z Tomkiem 00:57:31.050 --> 00:57:35.000 postanowiliśmy zrobić, wyprodukować alkohol etylowy, 00:57:35.001 --> 00:57:38.000 najważniejsze, żeby zrobić alkohol etylowy, to trzeba pamiętać, 00:57:38.100 --> 00:57:42.000 kiedy była bitwa pod Grunwaldem, no bo 1000 gram wody, 400 gram cukru 00:57:42.001 --> 00:57:48.000 i 10 gram drożdży, a później już pierwsza destylacja na miskach, 00:57:48.600 --> 00:57:51.000 koledzy niecierpliwie już to pili, ale to było takie słabe, 00:57:51.001 --> 00:57:55.000 ja byłem do 40-tego roku całkowity abstynentem, a Tomek też nie był 00:57:55.001 --> 00:57:58.000 trunkowy, tylko chodziło o to, żeby produkować. Drugą destylację 00:57:58.001 --> 00:58:02.000 zrobiliśmy, jak Pan Bóg mu przykazał, palili się, czyli miał odpowiedni 00:58:02.150 --> 00:58:06.000 procentaż, żeśmy byli zadowoleni z siebie, że 00:58:06.001 --> 00:58:10.000 można to zrobić, wracając do tych weteranów, 00:58:12.250 --> 00:58:16.000 spotykam z Donaldem Tuskiem i mówię mu tak, słuchaj, dostaniesz maszynę, 00:58:16.001 --> 00:58:20.000 pewnie trafi ona do ciebie, jak ciebie znam, ale widzę, że nie chcesz 00:58:20.001 --> 00:58:24.000 się przyznać, najważniejsze jest przestrzeganie przepisów BHP, 00:58:24.001 --> 00:58:28.000 ale mówię mu tak, róbcie sobie co chcecie, a to było środowisko, 00:58:28.001 --> 00:58:31.000 które wydawało przegląd polityczny, drukujcie co chcecie, 00:58:31.100 --> 00:58:35.000 ale jak trąbka zagra alarm, do szeregu i byli w szeregu, 00:58:35.350 --> 00:58:41.000 Andrzej Zarębski był, jest weteranem i ci ludzie są, iluś tam było, 00:58:41.001 --> 00:58:45.000 tak, tak, Marek Zająkała, ty nie byłeś ze Strzebielinka, 00:58:45.075 --> 00:58:49.000 ale ja mówię o weteranach tych, oczywiście to nie jest tak, 00:58:49.150 --> 00:58:53.000 że tylko, dla mnie Strzebielinek się z tym kojarzy i to jest dla mnie ważne, 00:58:53.001 --> 00:58:57.000 dlatego, bo to czemuś służyło, to czemuś służyło, ten Strzebielinek, 00:58:57.001 --> 00:59:05.000 to siedzenie, to był pierwszy etap tego, przecież tak jak tutaj mówi, 00:59:05.001 --> 00:59:10.000 że więzień może sobie, albo żołnierz mieć ten centymetr krawiecki 00:59:10.200 --> 00:59:15.000 i sobie tam urywać, a my i z tą Solidarnością też tak było, 00:59:15.001 --> 00:59:18.000 że trzeba przetrzymać nie wiadomo na jak długo, 00:59:18.100 --> 00:59:23.000 przecież myśmy nie wiedzieli, że kierownictwo polityczne na Kremlu 00:59:23.001 --> 00:59:27.000 będzie miało samoświadomość, że zbankrutowała, 00:59:27.001 --> 00:59:30.000 że komunizm zbankrutował, skutkiem tego nie stać ich na te kolonie 00:59:30.001 --> 00:59:34.000 na wschodzie, skutkiem tego Jaruzelski mógł w ogóle dopuścić myśl inną, 00:59:34.050 --> 00:59:38.000 jaką miał kiedy siedzieliśmy z Strzebielinku, a my musieliśmy przetrwać 00:59:38.325 --> 00:59:40.739 i przetrwaliśmy. Dzięki temu później Lech 00:59:40.751 --> 00:59:43.000 Wałęsa mógł być zaproszony do Berlina, 00:59:43.225 --> 00:59:52.000 gdzie ustawiono te kamyki, kostki domina i pchnąć tą pierwszą kostkę, 00:59:52.100 --> 00:59:55.000 którą myśmy skonstruowali, myśmy to zrobili. 00:59:55.300 --> 00:59:57.101 I dla mnie ten Strzebielinek jest najważniejszy. 00:59:58.350 --> 01:00:01.000 Ja, ty przypilnujesz Andrzeja, bo to się tak łatwo nie skończy, 01:00:01.025 --> 01:00:05.000 mianowicie używam słowa weteran, które jest takie banalne w gruncie rzeczy, 01:00:05.001 --> 01:00:09.000 towarzysz broni w jednym szeregu i tak dalej, ale Anglicy nazywają to 01:00:09.400 --> 01:00:17.000 "the man next to you", ten, który jest obok, który daje tę niezawodność. 01:00:17.150 --> 01:00:22.000 I Andrzej ma znaleźć polski odpowiednik i ja 01:00:22.050 --> 01:00:24.000 się byle czym nie zadowolę i ty przypilnujesz. 01:00:25.200 --> 01:00:31.000 [oklaski] 01:00:31.001 --> 01:00:35.000 Proszę państwa, jeszcze na koniec, nie wiem czy na koniec, 01:00:35.125 --> 01:00:39.000 ale chciałbym jeszcze dwa fragmenty krótkie państwu przeczytać 01:00:39.250 --> 01:00:46.000 z taką oto refleksją, że to jest jednak literatura taka więzienna, 01:00:46.250 --> 01:00:52.000 czyli pisana w więzieniu, pisana w sytuacji pozbawienia wolności, 01:00:52.450 --> 01:00:59.000 kiedy jednak wiele kwestii, sytuacji postrzega 01:00:59.001 --> 01:01:01.515 się inaczej, chociażby upływ czasu, czas jest 01:01:01.527 --> 01:01:05.000 wolniejszy, tego czasu jest najpierw więcej, potem mniej. 01:01:06.150 --> 01:01:09.000 Oni tam wszyscy w tej celi w pewnym momencie się przesuwają, 01:01:09.050 --> 01:01:13.000 nie wiem Jacku, czy pamiętasz, i tam chodzą spać właśnie rano, 01:01:13.001 --> 01:01:18.000 a wstają po południu, te dni się zacierają, właściwie nie wiadomo, 01:01:18.200 --> 01:01:20.000 kiedy mijają. 01:01:20.650 --> 01:01:25.000 Jak to często było w więzieniach, różne rzeczy raptem stają się 01:01:25.250 --> 01:01:31.000 strasznie ważne, jakaś walka pająka z 01:01:31.001 --> 01:01:33.000 muchami albo jakiś kot, którego się dokarmia. 01:01:33.200 --> 01:01:37.000 I to są bardzo ciekawe spostrzeżenia. 01:01:37.001 --> 01:01:41.000 Chciałem państwu koniecznie przeczytać taką krótką sylwę 01:01:41.100 --> 01:01:44.000 pod tytułem "Kocie małżeństwo". 01:01:44.500 --> 01:01:48.000 "Nasz kot znalazł sobie towarzyszkę. 01:01:48.400 --> 01:01:50.000 Nazwaliśmy ją Basia. 01:01:50.400 --> 01:01:54.000 Jest trochę większa od niego i ma jaśniejszą sielść. 01:01:54.001 --> 01:01:56.000 Wczoraj przyprowadził ją do celi. 01:01:56.075 --> 01:02:00.000 Okno było przymknięte, więc otworzył je szeroko łapą, 01:02:00.100 --> 01:02:02.000 skoczył, a ona za nim. 01:02:02.500 --> 01:02:06.000 Poszedł tam, gdzie stawiamy mu miseczkę z mlekiem, 01:02:06.200 --> 01:02:11.000 ale miseczki akurat nie było, za późno, restauracja zamknięta. 01:02:11.001 --> 01:02:14.000 Obszedł cele w kółko, a ona za nim. 01:02:14.650 --> 01:02:18.000 Na dworze było już jasno, wszyscy jeszcze spali. 01:02:18.200 --> 01:02:23.000 Pokazał jej kartony, w których można spać albo się bawić. 01:02:23.300 --> 01:02:27.000 Pokazał jej, jak fantastycznie jest wleźć na stół 01:02:27.250 --> 01:02:29.000 i usiąść koło puszki z cukrem. 01:02:29.700 --> 01:02:34.000 Potem wyskoczył z powrotem, a ona za nim. 01:02:34.200 --> 01:02:37.000 Widać było, że jej zaimponował. 01:02:37.001 --> 01:02:40.000 Taka meta, to już nie byle co. 01:02:40.550 --> 01:02:44.000 Jak słyszałem, żyją ze sobą na kocią łapę". 01:02:45.950 --> 01:02:50.000 Ale proszę państwa, także wiersz nie daruje Andrzejowi, 01:02:50.001 --> 01:02:55.000 skoro się po latach okazało, że jednak te wiersze pisał. 01:02:55.250 --> 01:02:59.000 Może to i dobrze rzeczywiście, Andrzeju, twoja refleksja, 01:02:59.001 --> 01:03:03.000 że te teksty ukazują się po wielu latach, 01:03:03.001 --> 01:03:07.000 zyskują z jednej strony na wartości, jako pewien dokument. 01:03:07.350 --> 01:03:12.000 To jest dokument czasu, czasu, miejsca, sytuacji. 01:03:12.050 --> 01:03:15.010 Tu jeszcze przypomnę państwu, bo to nie musi być dla wszystkich oczywiste, 01:03:15.050 --> 01:03:17.000 że Andrzej był tak naprawdę bardzo młody. 01:03:17.350 --> 01:03:22.000 Bardzo młody, on miał przecież, i dobrze liczę, 24 lata. 01:03:22.350 --> 01:03:27.000 Naprawdę był bardzo młody. 01:03:27.200 --> 01:03:32.000 Tak, żył intensywnie. 01:03:32.001 --> 01:03:36.000 To nie ulega wątpliwości, żył intensywnie. 01:03:36.550 --> 01:03:40.000 Natomiast jednak rozległość lektur, przemyśleń, 01:03:40.125 --> 01:03:44.000 ale również problemów, które go właściwie dotyczą, 01:03:45.200 --> 01:03:48.000 naszego bohatera i problemu fundamentalnego, 01:03:48.200 --> 01:03:52.000 że oto jestem zamknięty, te dni dodaję, a nie odliczam, 01:03:52.001 --> 01:03:55.000 nie wiem jak to się skończy, nie wiem kiedy wyjdę. 01:03:55.001 --> 01:04:01.000 Andrzej siedział wyjątkowo długo, chyba niewiele osób 01:04:01.001 --> 01:04:04.000 dłużej siedziało, przez lęk o sytuację materialną. 01:04:04.150 --> 01:04:09.000 On wyraźnie jest opisany, bo proszę państwa, do pewnego momentu, 01:04:09.100 --> 01:04:11.584 dopóki formalnie nie zlikwidowano 01:04:11.596 --> 01:04:15.000 Solidarności, mówię o rządzie komunistycznym, 01:04:15.050 --> 01:04:19.000 to żona dostawała jakieś pieniądze, internowanym płacono, 01:04:19.200 --> 01:04:22.404 czyli te państwowe, związkowe w tym 01:04:22.416 --> 01:04:26.000 wypadku, etaty były jakoś tam opłacane. 01:04:26.001 --> 01:04:29.000 To się kończy, przecież po prostu już trzeba z czegoś żyć. 01:04:29.350 --> 01:04:32.000 Tu w ogóle naiwny młody człowiek mógłby spytać, 01:04:32.150 --> 01:04:34.071 dobrze, ale co te tam takie, tam Strzebielinek, 01:04:34.150 --> 01:04:36.000 przecież można było dość łatwo stamtąd uciec. 01:04:36.001 --> 01:04:38.000 Jacku, no chyba było można dość łatwo uciec. 01:04:38.650 --> 01:04:41.410 Wyszkowski zdaje się uciekł, ale dobrze, 01:04:41.422 --> 01:04:44.000 ale no Andrzej ucieknie i co dalej, tak? 01:04:44.150 --> 01:04:48.000 Żona, dwoje dzieci przecież z czegoś trzeba żyć. 01:04:48.001 --> 01:04:50.554 Praca jest praktycznie tylko państwowa, 01:04:50.566 --> 01:04:53.000 innej pracy właściwie na dobrą sprawę 01:04:53.050 --> 01:04:58.000 prawie nie ma, czy jeszcze, potem się oczywiście to zaczęło zmieniać. 01:04:58.450 --> 01:05:06.000 Więc to jest taki patchwork w moim poczuciu, czy właśnie silva rerum, 01:05:06.250 --> 01:05:11.000 gdzie mieszają się cytaty, odniesienia literackie, nazwiska, 01:05:11.150 --> 01:05:17.000 ale też różne refleksje bardzo osobiste, sięgające nawet intymności, 01:05:17.001 --> 01:05:21.000 chociaż gdzieś tam chyba jednak autor się zatrzymuje, 01:05:21.100 --> 01:05:27.000 pokazujące też niezwykle skomplikowaną, jakby taką piętrowo skomplikowaną 01:05:27.100 --> 01:05:30.000 sytuację wewnętrzną, psychiczną Andrzeja. 01:05:30.001 --> 01:05:34.000 I to nie jest opowiedziane linearnie, to jest właśnie opowiedziane 01:05:34.150 --> 01:05:40.000 przez takie błyski sygnały, rozświetlenia, rozjażenia, 01:05:40.001 --> 01:05:45.000 ale kiedy się czyta całość, to to się wszystko ujawnia bardzo mocno. 01:05:45.001 --> 01:05:48.989 Więc może proszę państwa jeszcze wiersz 01:05:49.001 --> 01:05:53.000 do córki, który bardzo mi się spodobał. 01:05:53.100 --> 01:05:58.000 Nazywa się „Piosenka dla mojej małej”. 01:05:58.225 --> 01:06:03.000 Raz chiński malarz malował pejzaż i pomagali mu uczniowie. 01:06:03.250 --> 01:06:06.700 I trochę już byli źli na niego, że przez 01:06:06.712 --> 01:06:10.000 wiele lat ciągle ten sam obraz malują. 01:06:10.500 --> 01:06:17.000 Mówili między sobą, zobaczcie, wszędzie inni malarze tworzą nowe dzieła, 01:06:17.050 --> 01:06:22.000 a my ciągle i ciągle malujemy ten sam pejzaż. 01:06:22.400 --> 01:06:28.000 Gdy usłyszał to ich mistrz, a był już bardzo stary, uśmiechnął się tylko, 01:06:28.001 --> 01:06:34.000 wziął mały pędzelek i poprawił światłocień na jednym liściu. 01:06:34.025 --> 01:06:41.000 Potem wspiął się na jeszcze mokrą od farby ścieżkę i nie odwracając się 01:06:41.300 --> 01:06:44.000 zniknął za pagórkiem. 01:06:44.250 --> 01:06:51.000 To stara opowieść, może ma tysiąc, może dwa tysiące lat. 01:06:51.250 --> 01:06:55.000 Czy słyszysz jak szumią namalowane wówczas drzewa? 01:06:55.350 --> 01:07:03.000 Jak kwitną kwiaty tamtego obrazu? Jak smakują jabłka pocałunków? 01:07:03.450 --> 01:07:09.000 To się ciągle powtarza i zawsze jest taka możliwość, 01:07:09.050 --> 01:07:13.000 ta sama śmierć komara i ludzieńka, i miłość. 01:07:13.450 --> 01:07:19.000 Przestraszona perspektywa trwania, twoje stłuczone kolano. 01:07:19.650 --> 01:07:26.000 Gdy idę do domu każdego wieczoru i zastaję tam obcych ludzi. 01:07:26.700 --> 01:07:32.000 Wracam do więzienia, a dom wraca do mojego brzucha bezsennego. 01:07:32.650 --> 01:07:37.000 W popielniczce, na szczycie tego, co zostało ze snów, 01:07:37.450 --> 01:07:42.000 żarzy się ostatnia przyczyna kłócia w piersiach. 01:07:44.250 --> 01:07:49.000 [oklaski] 01:07:49.100 --> 01:08:02.000 Bardzo dziękuję panu Jackowi, Adzikowi za udział w tym naszym wieczorze. 01:08:02.001 --> 01:08:05.598 Będziemy już powoli tę część kończyć. 01:08:05.610 --> 01:08:10.000 Jeszcze będzie chwila na państwa wspomnienia, 01:08:10.001 --> 01:08:17.000 refleksje, może komentarze, tylko jeszcze dwa takie komunikaty. 01:08:17.150 --> 01:08:23.000 Jeden to, że tam później będzie po zakończeniu jakiś poczęstunek w holu, 01:08:23.450 --> 01:08:27.070 a też jest prośba Leszka Biernackiego, 01:08:27.082 --> 01:08:31.000 że może warto by sobie zrobić już na dole 01:08:31.850 --> 01:08:35.000 zdjęcie takie grupowe. Myślę, że jak Andrzej zobaczy to zdjęcie, 01:08:35.001 --> 01:08:42.000 to będzie mu bardzo przyjemnie. A ja zacząłem wierszem Słowackiego 01:08:42.001 --> 01:08:50.000 i zakończę poezją Słowackiego, bo to jest wieszcza najjaśniejsza chwała, 01:08:50.950 --> 01:08:56.000 że w posąg mieni nawet pożegnanie. Ta kartka wieki tu będzie płakała 01:08:56.001 --> 01:09:01.000 i łez jej stanie. Kiedy w daleką odjeżdżasz krainę, 01:09:01.001 --> 01:09:11.000 ja kończę moje na ziemi wygnanie, ale samotny, ale łzami płynę i to pisanie. 01:09:11.375 --> 01:09:19.375 Bardzo proszę, jeśli ktoś z państwa chce 01:09:19.387 --> 01:09:28.000 coś powiedzieć, to ja podejdę z mikrofonem. 01:09:28.400 --> 01:09:34.000 Szanowni Państwo, ja jestem kolegą też ze studiów Andrzeja i Andrzeja. 01:09:34.800 --> 01:09:40.000 Chciałbym powiedzieć trzy rzeczy. Po pierwsze, mam nadzieję, Joanno, 01:09:40.025 --> 01:09:43.000 że Andrzej ma Krzyż Wolności i Solidarności. 01:09:45.600 --> 01:09:46.488 Otrzymał, ale nie odebrał. 01:09:46.688 --> 01:09:47.000 Jasne, jasne. 01:09:47.001 --> 01:09:52.000 To jest niezwykle ważne, słuchajcie Państwo, bo im dalej od 81,82, 01:09:52.450 --> 01:09:56.000 tym więcej rodzi się dziwnych kombatantów, tak jak po wojnie. 01:09:56.450 --> 01:09:59.609 A tym ludziom z internowania, z aresztowania 01:09:59.621 --> 01:10:02.000 to się po prostu ustawowo należy. 01:10:02.650 --> 01:10:04.813 I o tym mówi ustawa jeszcze podpisywana 01:10:04.825 --> 01:10:07.000 za prezydenta Bronisława Komorowskiego. 01:10:07.001 --> 01:10:10.100 Bardzo proszę o tego rozwiązania, bo z tym 01:10:10.112 --> 01:10:13.000 się wiążą też pewne decyzje emerytalne. 01:10:13.001 --> 01:10:17.000 Ja już nie chcę wchodzić w szczegóły, ale dbajmy także o tą stronę, 01:10:17.001 --> 01:10:19.608 bo ci ludzie strasznie zostali pokrzywdzeni. 01:10:19.620 --> 01:10:22.000 Przecież po wyjściu to był znowu problem 01:10:22.450 --> 01:10:29.000 wilczego biletu praktycznie wszędzie i całe lata 80, lata nieskładkowe. 01:10:29.050 --> 01:10:33.000 Nie będę tego rozwijał, ale jest to problem niezwykle istotny. 01:10:33.250 --> 01:10:35.886 Drugi, nie znam jeszcze publikacji, 01:10:35.898 --> 01:10:39.000 natomiast ja w tym czasie byłem w wojsku, 01:10:39.001 --> 01:10:46.000 na rocznej studium wojskowym 81-82, od maja do maja. 01:10:46.001 --> 01:10:51.000 Wydałem nawet taką publikację "Stan wojenny w mundurze". 01:10:51.001 --> 01:10:54.857 Marzy mi się taka debata o przekształceniu 01:10:54.869 --> 01:10:58.000 ludzi, mówiąc ogólnie mundurowych, 01:10:58.100 --> 01:11:03.000 z początkiem stanu wojennego. Nagle jak kameleony. 01:11:03.001 --> 01:11:05.331 To słuchajcie, było coś niesamowitego. 01:11:05.343 --> 01:11:07.000 Jak patrzyłem na tych samych, 01:11:07.100 --> 01:11:11.000 w ping-ponga się grało, tacy byli liberalni, otwarci. 01:11:11.001 --> 01:11:15.000 To dotyczy także służb więziennych. Ja dokładnie nie wiem, 01:11:15.150 --> 01:11:20.000 jakie tutaj było rozstrzygnięcie, o czym Andrzej dokładnie pisze, 01:11:20.001 --> 01:11:27.000 natomiast zachowania służb mundurowych były niesamowite. 01:11:27.001 --> 01:11:32.000 I to jest ten kolega, ten jeden promil, który zostaje, a te 10 milionów 01:11:32.350 --> 01:11:35.546 i ci cicho popierający, to jest ciche też 01:11:35.558 --> 01:11:39.000 zwycięstwo niestety autorów stanu wojennego. 01:11:39.001 --> 01:11:44.000 Że tak się udało rzeczywiście jakby zindoktrynować, 01:11:44.001 --> 01:11:50.000 szczególnie te służby, które zarządzały strachem, zarządzały państwem. 01:11:50.225 --> 01:11:54.000 I nie przedłużając, czyli taka debata byłaby też istotna, 01:11:54.075 --> 01:11:58.000 żeby zobaczyć ten bal nowosilcowa z innej strony, 01:11:58.450 --> 01:12:02.000 bo niestety on zawsze w Polsce też występował, ten rewers. 01:12:02.475 --> 01:12:08.000 A dla Andrzeja wstępowaliśmy w 80' roku do Solidarności. 01:12:08.001 --> 01:12:11.000 Może tam gdzieś nas widzi tutaj przez kamerę. 01:12:11.001 --> 01:12:18.000 Zbiór pamiątkowych znaczków od znaczku tej szafki takiej z 80' 01:12:18.450 --> 01:12:24.000 roku poprzez, ja zawsze noszę ten znak godło Rzeczpospolitej i Solidarność, 01:12:24.001 --> 01:12:27.000 bo to jest zawsze jakby te najważniejsze. 01:12:27.001 --> 01:12:29.000 I Solidarność na 40-lecie. 01:12:29.001 --> 01:12:32.063 Joanno, dla twojego męża z podziękowaniem 01:12:32.075 --> 01:12:35.000 od ludzi Solidarności dla Solidarności. 01:12:35.500 --> 01:12:41.000 [oklaski] 01:12:41.001 --> 01:12:42.000 To wszystkiego dobrego. 01:12:42.001 --> 01:12:43.001 Dziękuję. 01:12:43.125 --> 01:12:54.000 Proszę państwa, ja byłem osobą, Zbyszek Pilachowski byłem osobą, 01:12:54.150 --> 01:13:01.000 która siedziała 8 miesięcy w tej samej celi z Andrzejem, z Ryśkiem Grabowskim 01:13:01.650 --> 01:13:05.000 i rzeczywiście nie miałem okazji jeszcze przeczytać tej książki, 01:13:05.001 --> 01:13:11.000 ale tam trochę pomagałem gdzieś tam przy okazji załatwiać pewne sprawy. 01:13:11.925 --> 01:13:13.000 [niezrozumiałe pytanie z sali] 01:13:13.001 --> 01:13:14.001 No tak, tak, tak. 01:13:14.100 --> 01:13:19.000 I no bo to rzeczywiście tu jest gdzieś Jacek Kozłowski, gdzie? Tak, o jest. 01:13:19.200 --> 01:13:23.400 Sytuacja, w której ja zostałem wywieziony 01:13:24.084 --> 01:13:27.000 nie tak jak wszyscy do szpitala w Wejherowie, tylko moja 01:13:27.001 --> 01:13:34.000 śp. matka patriotka nie napisała do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, 01:13:34.050 --> 01:13:36.609 tylko do polskiego, więc mnie wywieziono 01:13:36.621 --> 01:13:39.000 do szpitala więziennego w Bydgoszczy. 01:13:39.001 --> 01:13:43.000 I później miałem dzięki przez to jakąś tam możliwość 01:13:43.650 --> 01:13:45.470 w drodze powrotnej parogodzinnej 01:13:45.482 --> 01:13:48.000 przepustki, gdzie spotkaliśmy się z Jackiem. 01:13:48.125 --> 01:13:50.738 Jacek poświęcił swój aparat fotograficzny, 01:13:50.750 --> 01:13:57.000 ja go przeniosłem jakimś przypadkiem do obozu i stąd są te zdjęcia. 01:13:57.900 --> 01:14:08.000 I mogę powiedzieć jedno, że tak, Jacek, ja jestem daleki od martyrologii. 01:14:08.001 --> 01:14:15.000 Tam było cała masa bardzo znakomitych sytuacji, bardzo dobrze wspominanych, 01:14:15.001 --> 01:14:21.000 bo to były takie przekomarzanki, jakieś różne sytuacje. 01:14:21.075 --> 01:14:30.000 Taki przykład, w której pierwszy raz otworzono cele w święta wielkanocne. 01:14:30.050 --> 01:14:38.000 W tym czasie Krzysiek Leszkowski, który był z nami w celi, 01:14:38.001 --> 01:14:49.000 miał wizytę Ani Młynnik, która przyniosła stocka i 01:14:49.001 --> 01:14:52.000 paczkę papierosów, które były narkotykami, że tak powiem. 01:14:52.001 --> 01:14:54.803 Taka była sytuacja. Z nami wylądował w 01:14:54.815 --> 01:14:58.000 celi dzień wcześniej jakiś nie wiadomo kto. 01:14:58.150 --> 01:15:05.000 I jak taki, bo on ze stadiny jakiejś pochodził, wybiegł jak ten koń, 01:15:05.150 --> 01:15:10.000 że wreszcie wolność, wreszcie można wyjść z celi, a my żeśmy postanowili, 01:15:10.750 --> 01:15:16.000 że my na to się nie zgadzamy, to jest poważna sprawa, to jest polityka 01:15:16.001 --> 01:15:20.000 i my żądamy natychmiastowego zamknięcia celi. 01:15:20.001 --> 01:15:22.586 I byliśmy w tej zamkniętej celi jedynymi 01:15:22.598 --> 01:15:25.000 wolnymi, bo żeśmy sobie palili trawę, 01:15:25.001 --> 01:15:32.000 popijaliśmy stockiem, a wszyscy dookoła biegali do wolności pozornej. 01:15:32.350 --> 01:15:34.314 To takich anegdot, takiej sytuacji 01:15:34.326 --> 01:15:37.000 rzeczywiście, nie wiem czy to jest wspominane, 01:15:37.400 --> 01:15:41.365 ale rzeczywiście humaniści, jak mówisz, Rysiu 01:15:41.377 --> 01:15:45.000 i Andrzej, nie wiem ile oni tego spalili, 01:15:45.450 --> 01:15:47.147 że i to ich w ogóle nie bierze. 01:15:47.159 --> 01:15:49.000 To było dla nas jakieś tam pierwsze doświadczenie. 01:15:49.050 --> 01:15:57.000 Jeden i drugi spał później 24 godziny. Także to tak to wyglądało. 01:15:57.250 --> 01:16:11.000 Więc mogę potwierdzić, że to były niezwykle istotne czasy, istotne dni 01:16:11.100 --> 01:16:17.978 i było w tym, to była kuźnia, można powiedzieć, 01:16:17.990 --> 01:16:24.000 osób, które poprzez te kontakty, rozmowy, 01:16:24.001 --> 01:16:28.130 wykłady i tak dalej, sobie komuna wyhodowała 01:16:28.142 --> 01:16:32.000 taką fabrykę ludzi przygotowanych później 01:16:32.001 --> 01:16:35.799 do tego, o czym mówiłeś. Także potwierdzam. 01:16:35.811 --> 01:16:39.000 Nie chcę zanudzać, ale w razie czego 01:16:39.150 --> 01:16:44.000 to było rzeczywiście tych opowieści nieskończona ilość. Dziękuję bardzo. 01:16:44.001 --> 01:16:44.901 [oklaski] 01:16:45.101 --> 01:16:46.000 Dziękujemy. 01:16:46.001 --> 01:16:50.000 Czy ktoś z Państwa jeszcze chciałby zabrać głos? 01:16:51.471 --> 01:16:52.471 Dzień dobry. 01:16:52.500 --> 01:16:54.602 Ja może się przedstawię na początek. 01:16:54.614 --> 01:16:57.000 Nazywam się Kasia z domu Zarębska. 01:16:57.001 --> 01:16:59.632 Pierwsza córka z tego oto związku mamy i taty. 01:16:59.644 --> 01:17:02.000 I po pierwsze chciałam bardzo podziękować 01:17:02.250 --> 01:17:04.588 za wspaniałe spotkanie w imieniu całej rodziny, 01:17:04.600 --> 01:17:07.000 bo jest dla nas oczywiście bardzo, bardzo ważne. 01:17:07.575 --> 01:17:10.428 Ale chciałabym też tutaj na forum jakby docenić 01:17:10.440 --> 01:17:13.000 pracę mamy i mojej młodszej siostry Julii, 01:17:13.050 --> 01:17:17.000 która tak naprawdę włożyła olbrzymią pracę redakcyjną w tą książkę. 01:17:17.001 --> 01:17:19.059 I ona nie wyglądałaby tak, jak wygląda gdyby 01:17:19.071 --> 01:17:21.000 nie ich praca, ponieważ muszę powiedzieć, 01:17:21.150 --> 01:17:22.967 że tata walczył podczas internowania o 01:17:22.979 --> 01:17:25.000 swoją wolność, ale również tutaj o wolność 01:17:25.075 --> 01:17:27.584 jego wypowiedzi walczyła mama i Julia. 01:17:27.596 --> 01:17:30.000 A na początku spotkałyśmy się ze swego rodzaju 01:17:30.425 --> 01:17:33.097 ścianą w postaci wykreślania wszelkiego 01:17:33.109 --> 01:17:36.000 rodzaju dup i innych niecensuralnych słów z książki. 01:17:36.300 --> 01:17:38.009 A ci z państwa, którzy już ją 01:17:38.021 --> 01:17:40.000 czytali albo zaczęli czytać, albo będą czytać, 01:17:40.001 --> 01:17:42.384 to zobaczą państwo, że ten język jest też taki 01:17:42.396 --> 01:17:45.000 więzienny momentami i nie jest zbyt wysublimowany. 01:17:48.001 --> 01:17:50.389 Natomiast była walka o to, żeby to 01:17:50.401 --> 01:17:53.000 rzeczywiście się w oryginale zachowało. 01:17:53.001 --> 01:17:55.306 Więc ta praca redakcyjna, rzeczywiście 01:17:55.318 --> 01:17:58.000 przywracanie wykreślonych fragmentów książki 01:17:58.200 --> 01:18:01.088 to zdecydowanie należą się duże tutaj brawa i 01:18:01.100 --> 01:18:04.000 słowa uznania dla mojej siostry i mojej mamy. 01:18:04.001 --> 01:18:07.000 Więc za to wam bardzo dziękuję. 01:18:07.001 --> 01:18:11.000 [oklaski] 01:18:11.001 --> 01:18:12.940 I jeszcze może, bo tak dużo refleksji mi 01:18:12.952 --> 01:18:15.000 się nasuwało w czasie jak panów słuchałam. 01:18:15.050 --> 01:18:19.000 Już nawet nie umiem tych myśli tak pozbierać do końca. 01:18:19.350 --> 01:18:20.631 Natomiast to, co ja myślę o tej książce, 01:18:20.643 --> 01:18:22.000 dlaczego ona ma taką formę, że na początku 01:18:22.001 --> 01:18:26.000 jest jakby reportażem, potem jest tymi małymi formami internowanymi. 01:18:26.200 --> 01:18:29.000 Moim zdaniem wynika to z tego, że dla taty na początku było bardzo... 01:18:29.025 --> 01:18:32.000 To jakby odpowiada na pytanie, co było ważne. Na początku było ważne, 01:18:32.001 --> 01:18:35.000 żeby w sposób obiektywny przedstawić to co się dzieje. 01:18:35.001 --> 01:18:36.471 Ponieważ nie było wiadomo, kto to opisze, w 01:18:36.483 --> 01:18:38.000 jaki sposób to opisze, czy to będzie prawda, 01:18:38.001 --> 01:18:40.041 półprawda, czy nieprawda na koniec, jak 01:18:40.053 --> 01:18:42.000 to świadectwo zostanie przedstawione. 01:18:42.200 --> 01:18:44.616 I to było ważne. A później, jak już wszyscy 01:18:44.628 --> 01:18:47.000 byli zamknięci w tym ośrodku internowania, 01:18:47.001 --> 01:18:48.453 jak to tata sam ujął w pewnym momencie w 01:18:48.465 --> 01:18:50.076 książce, zaczęli się zapadać w swoje środki. 01:18:50.100 --> 01:18:52.761 Tak bardzo wyraźnie weszli w swoje środki. 01:18:52.773 --> 01:18:55.000 On to tak mniej więcej o tym pisze. 01:18:55.025 --> 01:18:58.000 I w tym momencie zrobiło się już ważne nie to, co 01:18:58.050 --> 01:19:01.201 jest na zewnątrz, bo rzeczywiście dni się zlewały. 01:19:01.213 --> 01:19:04.000 Rozumiem, że była rutyna, dni były powtarzalne, 01:19:04.250 --> 01:19:07.000 te granice się zacierały między dniem a nocą. Natomiast ważne było to, 01:19:07.001 --> 01:19:12.000 co się dzieje w środku. I jeszcze jeden komentarz może z mojej strony, 01:19:12.175 --> 01:19:14.026 że uważam, że ta książka nie jest tylko książką historyczną 01:19:14.050 --> 01:19:16.600 i absolutnie trzeba od tego odejść myślenia. 01:19:16.612 --> 01:19:19.000 I dlatego to też nie jest aż tak istotne, 01:19:19.150 --> 01:19:23.000 że ona się ukazuje taki długi czas po tym, kiedy została napisana. 01:19:23.001 --> 01:19:26.268 Bo to jest książka dużo więcej niż historyczna. 01:19:26.280 --> 01:19:29.000 Oczywiście z naszej perspektywy rodziny 01:19:29.250 --> 01:19:31.952 to też jest ogromna wartość, taka sentymentalna. 01:19:31.964 --> 01:19:34.000 Ja, która urodziłam się w 1985 roku, 01:19:34.001 --> 01:19:35.909 nie przeżyłam 1981, nie było mnie na świecie. 01:19:35.921 --> 01:19:38.000 To absolutnie jest to dla mnie 01:19:38.100 --> 01:19:43.000 kluczowe świadectwo tych czasów i też tego, kim jest, kim był mój tata, 01:19:43.001 --> 01:19:44.835 który teraz ma problemy z wyrażaniem 01:19:44.847 --> 01:19:47.000 siebie, swoich myśli przez stan zdrowotny. 01:19:47.100 --> 01:19:48.513 Tym bardziej ta książka jest dla mnie na wagę złota. 01:19:48.525 --> 01:19:53.155 Natomiast dla wszystkich uważam, że jest to właśnie taka forma między 01:19:53.167 --> 01:19:56.000 poezją a prozą, której nie umiem nazwać, 01:19:56.100 --> 01:20:00.000 bo ja niestety studiowałam prawo, a nie filologię polską. Ale jest to coś 01:20:00.275 --> 01:20:07.000 zdecydowanie unikalnego, co ma taki duży wydźwięk też społeczny, literacki 01:20:07.100 --> 01:20:11.000 i nie tylko historyczny. Więc byłabym przeciwna, żeby to szufladkować, 01:20:11.001 --> 01:20:13.106 tę książkę jako książkę historyczną. 01:20:13.118 --> 01:20:15.000 Dziękuję bardzo i przepraszam za długą wypowiedź. 01:20:15.125 --> 01:20:16.641 [oklaski] 01:20:16.843 --> 01:20:19.514 Bardzo proszę. 01:20:19.743 --> 01:20:23.000 Czy ktoś? Jacku? 01:20:25.500 --> 01:20:35.000 Jedno wspomnienie. Prawdopodobnie styczeń 83' u Andrzeja w domu, 01:20:35.700 --> 01:20:38.553 na ulicy Kolejowej jeszcze, siedzieliśmy 01:20:38.565 --> 01:20:44.298 we dwóch wieczorem i Andrzej chyba przez dwie godziny czytał mi fragmenty 01:20:44.310 --> 01:20:48.000 tych wyniesionych ze Strzebielinka tekstów. 01:20:48.200 --> 01:20:51.314 Ja od razu mu wtedy mówiłem "Andrzej, ty 01:20:51.326 --> 01:20:55.000 musisz to wydać. To jest absolutnie konieczne". 01:20:55.150 --> 01:21:01.000 Tak się złożyło, że przez te 40 lat cieszyłem się i cieszę się nadal tym, 01:21:01.400 --> 01:21:06.000 że jestem Andrzeja przyjacielem. Wielokrotnie do tego wracałem. 01:21:06.600 --> 01:21:11.000 Wielokrotnie mówiłem Andrzejowi "Kiedy ty to wydasz? To musi zostać wydane". 01:21:11.600 --> 01:21:13.669 To były tylko fragmenty, dwie, trzy 01:21:13.681 --> 01:21:16.000 godziny czytania, które ja zapamiętałem 01:21:16.650 --> 01:21:23.000 na bardzo wiele lat. Dzięki, Joasiu, bo wierzę, że to, jestem pewien, 01:21:23.001 --> 01:21:28.000 że to ty przyłożyłaś rękę do tego, żeby Andrzej 01:21:28.001 --> 01:21:30.218 wreszcie podjął decyzję i zgodził się na wydanie tego. 01:21:30.230 --> 01:21:33.000 To fantastyczne, że to się wreszcie ukazuje. 01:21:39.171 --> 01:21:43.000 Czy ktoś z Państwa jeszcze chciałby zabrać głos? 01:21:46.750 --> 01:21:48.000 To. 01:21:48.200 --> 01:21:53.000 Ja właściwie tylko chciałam odpowiedzieć, chociaż też jestem koleżanką 01:21:53.001 --> 01:21:58.000 z czasów studenckich Andrzeja, z tego samego seminarium Marii Janion, 01:21:58.200 --> 01:22:02.452 ale chciałam powiedzieć Jackowi Merklowi, 01:22:02.464 --> 01:22:06.000 że my starannie zebraliśmy notacje 01:22:06.300 --> 01:22:10.395 bardzo wielu internowanych i choć ciągle 01:22:10.407 --> 01:22:14.000 trwa opracowywanie tych materiałów, 01:22:14.100 --> 01:22:22.000 to jednak ten zapis doświadczenia indywidualnego istnieje. 01:22:22.250 --> 01:22:25.000 Oczywiście zrobiliśmy taki skromny filmik o Strzebielinku, 01:22:25.100 --> 01:22:30.000 jakby sumujący parę wspomnień, ale to oczywiście nie jest to. 01:22:30.001 --> 01:22:35.000 Myślę, że na którąś kolejną rocznicę stanu wojennego uda nam się zrobić 01:22:35.001 --> 01:22:40.000 poważny film wykorzystujący te archiwalne wypowiedzi, które mamy. 01:22:40.001 --> 01:22:43.521 Ale też przypominam, że ty filmowo 01:22:43.533 --> 01:22:48.000 zaistniałeś w filmie Agnieszki Piotrowskiej 01:22:48.001 --> 01:22:53.000 "Ludzie ze stali". Film jest realizowany dla BBC, które w BBC obejrzało 01:22:53.001 --> 01:23:01.000 10 milionów przeszło widzów i którego miałam przyjemność być współreżyserem. 01:23:01.250 --> 01:23:05.000 Współreżyserem to może za dużo powiedziane, ale w każdym razie miałam 01:23:05.375 --> 01:23:09.000 swój udział też w powstaniu tego filmu, z czego jestem bardzo dumna. 01:23:09.100 --> 01:23:13.000 I w tym filmie jest wspaniale pokazany właśnie Strzebielinek 01:23:13.001 --> 01:23:17.000 twoimi oczami, oczami twoich grypsów i oczami twojej żony, 01:23:17.001 --> 01:23:20.628 czyli jakby ta perspektywa właśnie osób 01:23:20.640 --> 01:23:24.000 z rodziny czekających na uwolnienie. 01:23:24.001 --> 01:23:29.000 Myślę, że to jedno z najpiękniejszych świadec, bo ty tam zawarłeś 01:23:29.001 --> 01:23:35.000 niezwykle piękne, miłosne listy do żony. I to był przepiękny moment. 01:23:35.001 --> 01:23:39.000 Faktycznie, że jak na widzeniu można się całować z żoną, 01:23:39.150 --> 01:23:42.253 to przekazywanie grypsów ma pewną rutynę. 01:23:42.265 --> 01:23:45.000 Faktycznie są, istnieją w przyrodzie 01:23:45.001 --> 01:23:48.628 listy miłosne mojej żony do mnie i moje 01:23:48.640 --> 01:23:52.000 do niej fragmenty były wykorzystane. 01:23:52.125 --> 01:23:53.000 To prawda. 01:23:53.001 --> 01:23:57.000 To są świadectwa, które pozostaną, ale to są też świadectwa, 01:23:57.001 --> 01:24:01.000 które dzięki temu filmowi dotarły do widzów i w Polsce, 01:24:01.001 --> 01:24:05.000 bo film był pokazywany w Polsce, ale myślę, że go też dobrze będzie 01:24:05.001 --> 01:24:10.000 kiedyś przypomnieć. I te listy miłosne też, bo uważam, że były 01:24:10.200 --> 01:24:17.000 wspaniałą poezją tamtego czasu. I też film jest przepięknie 01:24:17.500 --> 01:24:23.000 sfilmowana Basia tam w tym filmie, to było na dziesięciolecie 01:24:23.075 --> 01:24:29.000 i była tam tak samo piękna i młoda jak wtedy, kiedy te listy powstawały. 01:24:29.175 --> 01:24:33.000 Także zachęcam państwa też do korzystania z tych naszych zasobów 01:24:33.300 --> 01:24:38.000 Europejskiego Centrum Solidarności, bo tam jest naprawdę bardzo dużo 01:24:38.001 --> 01:24:42.000 indywidualnych opowieści i świadectw tamtego czasu. 01:24:42.001 --> 01:24:47.000 Ale jestem bardzo wzruszona, że gościmy też w ECS-ie promocję 01:24:47.001 --> 01:24:53.000 tej pięknej książki i serdecznie proszę pozdrowić Andrzeja. 01:24:53.250 --> 01:24:58.000 Powiedziałaś o filmie i mi się przypomniała już pewna historia. 01:24:58.001 --> 01:25:04.000 Na Wydziale Humanistycznym poszła informacja, że Zarębski i kumple 01:25:04.001 --> 01:25:10.000 występują w filmie fabularnym. To była prawda. 01:25:10.001 --> 01:25:15.000 To był film Janusza Zaorskiego pt. "Pokój z widokiem". 01:25:15.001 --> 01:25:19.000 Jak państwo chcecie zobaczyć Zarębskiego aktora, to proszę sobie 01:25:19.001 --> 01:25:25.000 na YouTube odpalić ten film i podaję 1:18 i tam zobaczycie 01:25:25.001 --> 01:25:31.000 występ aktora Andrzeja Zarębskiego odnotowany na niektórych serwisach 01:25:31.001 --> 01:25:39.000 filmowych, gdzie jest Andrzej Zarębski, aktor i tutaj jest ta... 01:25:39.300 --> 01:25:44.000 20 sekund, ale jakich? 01:25:44.400 --> 01:25:52.000 Marek Zająkała, jestem przyjacielem Andrzeja i bardzo się z tego powodu 01:25:52.175 --> 01:25:58.000 oczywiście cieszę, jestem dumny. I zabrakło go tutaj dzisiaj, 01:25:58.300 --> 01:26:05.000 co nas smuci, ale wszyscy go, prawie wszyscy go bardzo dobrze znamy 01:26:05.001 --> 01:26:13.000 i to, co ja w Andrzeju najbardziej ceniłem, to chciałem państwu przekazać. 01:26:13.150 --> 01:26:22.000 To jest taka jego swoista naiwność i dobrotliwość, a druga rzecz 01:26:22.150 --> 01:26:30.000 poczucie humoru. To Andrzej posiada. Jeśli chodzi o tę pierwszą cechę, 01:26:30.150 --> 01:26:37.000 czyli jakąś taką naiwność, to pamiętam sytuację, kiedy powstał rząd 01:26:37.050 --> 01:26:43.000 Jana Krzysztofa Bieleckiego, Andrzej został w rządzie rzecznikiem prasowym, 01:26:43.200 --> 01:26:53.000 Jacek dyrektorem Biura Informacyjnego Rządu i siedzieliśmy w parę osób 01:26:53.150 --> 01:26:59.000 i zapytałem Andrzeju, a był bardzo przejęty tą rolą, którą pełnił, 01:26:59.001 --> 01:27:03.000 a co ty zrobisz, jak ty jako rzecznik będziesz musiał skłamać? 01:27:03.350 --> 01:27:07.076 A Andrzej się obruszył, mówił wtedy 01:27:07.088 --> 01:27:12.000 zrezygnuję i nigdy do tego nie wracaliśmy już. 01:27:12.001 --> 01:27:16.410 To jest jedna rzecz, a druga taka sytuacja 01:27:16.422 --> 01:27:20.000 dotycząca poczucia humoru Andrzeja 01:27:20.250 --> 01:27:22.958 i jego dobrotliwości, chociaż bywał 01:27:22.970 --> 01:27:26.000 złośliwy, ale nie był osamotniony w tym 01:27:26.250 --> 01:27:32.000 i kiedyś składaliśmy numer przeglądu politycznego, to była ciężka robota, 01:27:32.001 --> 01:27:36.924 po 20 godzin na dobę mniej więcej, 2-3 01:27:36.936 --> 01:27:42.000 doby to trwało i Andrzej nie stawił się 01:27:42.100 --> 01:27:50.000 po prostu na to, już nie pamiętam, gdzie to było, może Jacek pamięta, 01:27:51.500 --> 01:27:56.000 może u mnie w piwnicy, wtedy wszyscy strasznie palili, mała piwnica, 01:27:56.500 --> 01:28:01.000 ja nie paliłem, to było koszmarne zupełnie, jeszcze trzeba było, 01:28:01.200 --> 01:28:04.000 okna zamknięte trzymali, żeby sąsiedzi nie słyszeli. 01:28:04.001 --> 01:28:05.886 No ale Andrzej nie przyszedł, nie dał 01:28:05.898 --> 01:28:08.000 znaku życia, oczywiście komórek nie było, 01:28:08.400 --> 01:28:13.000 co się z nim dzieje i nie stawił się do pracy po prostu. 01:28:13.001 --> 01:28:16.837 Byliśmy tak źli na niego, że aż trudno 01:28:16.849 --> 01:28:21.000 to opowiedzieć, ale między innymi był tam 01:28:21.300 --> 01:28:24.284 w numerze, nie pamiętam czy to był szósty 01:28:24.296 --> 01:28:27.000 czy siódmy numer, był tekst Andrzeja, 01:28:27.250 --> 01:28:31.788 felieton jego taki literacko-polityczny 01:28:31.800 --> 01:28:36.000 powiedziałbym i to jeszcze był czas, 01:28:36.275 --> 01:28:39.393 kiedy pod nazwiskiem mało kto występował, 01:28:39.405 --> 01:28:42.000 tam między innymi Leszek Kaczyński 01:28:42.150 --> 01:28:45.136 zdecydował się pod nazwiskiem wywiadu nam 01:28:45.148 --> 01:28:48.000 udzielić, to w trójkę przeprowadzaliśmy 01:28:48.001 --> 01:29:00.000 z Andrzejem i Donaldem ten wywiad u Wojtka Nowickiego, który tu siedzi, 01:29:00.050 --> 01:29:07.000 ale na to spotkanie nie przyszedł, na tę ciężką robotę i nie było, 01:29:07.625 --> 01:29:15.000 nie mieliśmy z nim kontaktu i nie wiedzieliśmy jaki pseudonim mu nadać, 01:29:15.001 --> 01:29:18.989 więc trzeba było jakieś nazwisko wymyśleć i 01:29:19.001 --> 01:29:23.000 to była inicjatywa Donalda i moja przyznam, 01:29:23.100 --> 01:29:31.000 Jacek w tym nie brał udziału. Andrzej to wiadomo, ale nazwisko jakie? 01:29:31.250 --> 01:29:43.000 On pomaga ojcu sprzedawać bieliznę, między innymi majtki, staniki 01:29:43.001 --> 01:29:46.130 i tak nam przyszło do głowy Andrzej Stanicki. 01:29:46.142 --> 01:29:50.000 Jacek był przeciw, ale to poszło. 01:29:50.100 --> 01:29:56.000 Następnie mieliśmy już po paru tygodniach spotkanie u Jacka, 01:29:56.450 --> 01:30:03.000 takie kończące, wieńczące wydanie numeru, nie wiem czy Piotr wtedy byłeś, 01:30:03.001 --> 01:30:05.588 czy siedziałeś wtedy, już nie pamiętam, 01:30:05.600 --> 01:30:08.000 ale Andrzej tak bierze numer i mówi, 01:30:08.001 --> 01:30:11.621 a co to za nazwisko? Andrzej Stanicki, 01:30:11.633 --> 01:30:15.000 ale jak to? Bo staniki sprzedajesz. 01:30:15.150 --> 01:30:20.000 Nam się to wydawało bardzo śmieszne, Andrzejowi mniej. 01:30:20.001 --> 01:30:23.532 I to rzeczywiście było mało śmieszne, ale 01:30:23.544 --> 01:30:27.000 szybko udobruchał się i dalej spędzaliśmy 01:30:27.150 --> 01:30:30.371 piękny czas, to było raz na parę miesięcy, 01:30:30.383 --> 01:30:34.000 zawsze na zakończenie wydania numeru przeglądu. 01:30:34.001 --> 01:30:45.000 Także Andrzej jawi mi się jako postać wielobarwna, wielowymiarowa. 01:30:45.200 --> 01:30:47.904 Książki nie widziałem jeszcze dopiero 01:30:47.916 --> 01:30:51.000 tutaj, jak przeczytam to pewnie potwierdzę 01:30:51.001 --> 01:30:54.213 te swoje wrażenia i serdecznym pozdrowienia 01:30:54.225 --> 01:30:57.000 dla Andrzeja ode mnie i od znajomych. 01:30:57.750 --> 01:31:01.000 [oklaski] 01:31:01.001 --> 01:31:03.808 Bardzo dziękujemy. Leszek czeka tam już 01:31:03.820 --> 01:31:07.000 gotowy, może tutaj zrobimy sobie to zdjęcie. 01:31:11.500 --> 01:31:16.000 [oklaski] 01:31:16.001 --> 01:31:18.424 Ja jeszcze chciałam podziękować bardzo 01:31:18.436 --> 01:31:21.000 organizatorom, naprawdę Fundacji imienia 01:31:21.001 --> 01:31:23.176 Arkadiusza Rybickiego za to, że nam 01:31:23.188 --> 01:31:26.000 zorganizowała to spotkanie, bo bez nich byśmy 01:31:26.200 --> 01:31:30.000 nie wpadli na ten genialny pomysł. Dziękuję Jackowi Kozłowskiemu, 01:31:30.001 --> 01:31:33.000 który był pomysłodawcą, żeby w ogóle spotkanie się odbyło. 01:31:33.150 --> 01:31:35.934 Dziękuję panom bardzo za wspaniałe poprowadzenie, 01:31:35.946 --> 01:31:38.000 naprawdę ja się wzruszyłam ogromnie. 01:31:38.001 --> 01:31:44.000 Andrzej, który oglądał online, myślę, że też. 01:31:44.001 --> 01:31:46.000 Zapraszamy na poczęstunek, ale najpierw do zdjęcia. 01:31:46.200 --> 01:31:48.000 I wszystkim dziękujemy za przybycie. 01:31:48.001 --> 01:31:54.000 Na zdjęciu ja chcę być między Mrówą, Joasią i Małgosią. 01:31:54.001 --> 01:31:56.000 Mrówa, chodź. 01:31:56.450 --> 01:32:02.000 [MUZYKA] 01:32:02.001 --> 01:32:04.000 [MUZYKA] 01:32:04.001 --> 01:32:06.000 [MUZYKA] 01:32:06.001 --> 01:32:08.000 [MUZYKA] 01:32:08.001 --> 01:32:10.000 [MUZYKA] 01:32:10.001 --> 01:32:12.000 [MUZYKA] 01:32:12.001 --> 01:32:14.000 [MUZYKA] 01:32:14.001 --> 01:32:16.000 [MUZYKA]